REKLAMA

Chcą kamer przy śmietnikach. Nowa forma inwigilacji

Przy śmietnikowej altance toczy się dyskusja: ważniejsze jest prawo jednostki czy finansowe korzyści grupy?

kamery
REKLAMA

Jest wiele miejsc, gdzie prawo do prywatności kłóci się z interesami pewnych społeczności, ale śmietniki wydają się najdziwniejszym punktem tego sporu. A może właśnie nie – może to paradoksalnie idealna lokalizacja, aby dyskutować o tym, czy wszędzie musimy i powinniśmy być obserwowani przez kamery. Skoro nawet idąc z workami jesteśmy nagrywani, to czy nie posuwamy się za daleko? A może taka kontrola jest konieczna w imię wyższych wartości?

Są tacy, którzy twierdzą, że granica została przekroczona. I zawalczyli o prywatność w sądach. Ostatnio pisaliśmy o wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uznał, że kamery przy śmietnikach to jednak przesada.

REKLAMA

Kamery przy śmietnikach

Dlaczego w ogóle się je tam montuje? Np. po to, aby chronić się przed podrzucanymi odpadami. Ale nie tylko.

- Jakimi sposobami możemy zidentyfikować osoby, które nie segregują czy podrzucają śmieci, jeżeli jesteśmy pozbawieni jakichkolwiek możliwości wypełniania ustawowych przepisów? - zastanawia się w rozmowie z Portalem Samorządowym Leszek Klonowski, zastępca prezesa zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej.

Teoretycznie metoda istnieje. Można zainstalować specjalne (i nietanie) pojemniki, które otwierają się po zeskanowaniu kodu. Jedynie mieszkańcy mają dostęp do nowoczesnego klucza, więc nie ma ryzyka, że obcy przyniosą swoje worki, w których nie wiadomo co się znajduje. A przez to opłaty mogą rosnąć.

"Nawet gdy ktoś segreguje, jest obarczany winą, a nawet karą za niesegregowanie śmieci za kogoś innego" – zwracano uwagę w Świętochłowicach, gdzie właśnie taki system był testowany, a jego celem było wyeliminowanie śmietnikowej niesprawiedliwości.

Klonowski odpowiada, że ten system wcale nie jest idealny. Wystarczy, że ktoś wykorzysta okazję, zaczai się za plecami i dorzuci śmieci przed zamknięciem się kontenera. Albo po prostu zostawi je obok. Bez kamer takich gagatków nie da się złapać na gorącym uczynku.

A jak kamery są, to rzeczywiście różne wybryki wychodzą na światło dzienne.

- Problem RODO, ochrony wizerunku cały czas wraca, a my jako gminy potrzebujemy bardzo skutecznego, sprawnego, szybkiego narzędzia, które nam pozwoli też egzekwować selektywną zbiórkę, gdyż bez tego jest trudno działać – dodaje w rozmowie z serwisem Małgorzata Izdebska, szefowa Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej w Związku Miast Polskich.

Gminy mówią więc wprost: musimy wiedzieć, co, jak, kiedy i najlepiej przez kogo jest wyrzucane. Wielu mieszkańców oburza się, sugerując, że to już naruszenie prywatności i zbyt duża kontrola. Eksperci zajmujący się tematyką odpadów są zdziwieni, bo w wielu innych tematach instytucje wiedzą niemal wszystko, a tymczasem worków broni się jak niepodległości. Śmieci okazują się ostatnim bastionem prywatności.

REKLAMA

Jak przypominał Bizblog, Polska musi osiągnąć 56 proc. recyklingu do 2026 r., a docelowo 65 proc. w 2035 r. Samorządy ostrzegają, że brak postępów może oznaczać kary, które ostatecznie mogłyby obciążyć mieszkańców.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-03T10:24:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T10:19:52+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T09:17:16+01:00
Aktualizacja: 2026-02-03T07:50:09+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T17:41:31+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T12:18:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T12:17:16+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T11:19:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T11:12:20+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T09:21:15+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T08:15:08+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T16:00:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA