Aparat natychmiastowy za 86 zł. Testuję najdziwniejszy gadżet z Action
Vision z Action to aparat i drukarka w jednym za ułamek ceny Instaxa. Sprawdzam, czy ten tani gadżet to okazja, czy tylko plastikowa zabawka dla dzieci.

W erze cyfrowych smartfonów i natychmiastowego udostępniania zdjęć w mediach społecznościowych aparat natychmiastowy z drukarką Vision od Action to produkt, który próbuje przywrócić magię fizycznej fotografii.
Za cenę 85,95 zł otrzymujemy kompletny zestaw, który łączy funkcje aparatu cyfrowego o rozdzielczości 12 MP z możliwością natychmiastowego druku zdjęć bez użycia atramentu. To propozycja od Action, czyli sieci znanej z oferowania produktów poniżej pięciu złotych oraz cotygodniowych nowości.

Jednak zanim zdecydujesz się na zakup, musisz zrozumieć jedną fundamentalną rzecz. Vision to zabawka dla dzieci, a nie aparat dla dorosłych. Jeśli masz więcej niż dwanaście lat i nie planujesz kupić tego dla swojej latorośli, ten zakup będzie po prostu śmieszny.

Czekają cię dwie minuty przyjemności, a potem urządzenie trafi na półkę i tam zostanie. Jeśli szukasz fotografii natychmiastowej na poważnie, lepiej kup Instaxa Mini 12 za około 300 złotych i miej spokój na lata.
Bogaty zestaw, który nie zmienia faktu, że to zabawka

Aparat natychmiastowy Vision wyróżnia się bogatym wyposażeniem, bo w pudełku znajdziemy aż 20 elementów. Są to między innymi naklejki, kolorowe markery, ramki na zdjęcia, małe magnesy oraz pięć zapasowych rolek do drukowania. To brzmi imponująco, zwłaszcza w porównaniu z Instaxem Mini 12, gdzie w zestawie dostajemy zazwyczaj tylko jedną rolkę papieru.

Problem polega na tym, że wszystkie te dodatki to tanie gadżety, które faktycznie pasują do ośmioletniego dziecka bawiącego się w wyklejanie albumów podczas urodzin.

Markery i naklejki to nie jest poziom Instagrama z filtrami, lecz poziom ciekawej kreatywności. Jeśli szukasz profesjonalnego sprzętu do fotografii natychmiastowej, ten zestaw akcesoriów nie jest wartością dodaną, tylko dowodem na to, że producent doskonale wie, do kogo kieruje ten produkt: do dzieci w wieku od 6 do 12 lat. I zgadzam się z tym w 100 proc.
12 megapikseli na papierze, czyli magia specyfikacji

Pod względem specyfikacji technicznych Vision oferuje 12 megapikseli, nagrywanie wideo w jakości HD, dwucalowy ekran LCD, wbudowany flesz, slot na kartę SD i port USB-C. Na papierze wygląda to porównywalnie z droższymi konkurentami, takimi jak myFirst Camera Insta 2 czy LAMAX InstaKid1. Problem w tym, że specyfikacja to jedno, a efekt to kompletnie inna historia.

12 MP w Vision znaczy tyle, co wygląd we Fiacie Multipla - teoretycznie jest, ale praktycznie bez znaczenia. Matryca jest zabawkowa, obiektyw plastikowy, a jakość zdjęć przypomina aparat w telefonie z 2010 roku. Ekran o przekątnej 2 cali jest pikselowaty i służy głównie do tego, żeby dziecko wiedziało, w którą stronę celować.
Flesz jest tak słaby, że w ciemności nic nie uratuje: bo to tylko lampka LED. Karta SD przydaje się tylko wtedy, gdy chcesz drukować natychmiast, ale to raczej funkcja dla rodziców, którzy będą chcieli później ratować jakieś wspomnienia z tego eksperymentu. Dla porównania Instax Mini 12 nie ma 12 MP, ma mechanizm analogowy i drukuje kolorowe, trwałe zdjęcia w pięć sekund z automatyczną ekspozycją i profesjonalnym systemem błysku. To nie jest konkurencja, to są zupełnie inne planety.
Druk termiczny: zdjęcia jak paragon z kasy

Największą zaletą Vision jest druk termiczny bez atramentu. W praktyce oznacza to, że otrzymujesz czarno-białe wydruki przypominające paragony z Biedronki. Nie żartuję - to jest dokładnie ten sam papier termiczny, którego używają kasy fiskalne i terminale płatnicze.

Zero kolorów, zero głębi, zero detali. Każde zdjęcie wygląda jak szkic do albumu z lat 90. albo jak artystyczna próba naśladowania estetyki Polaroid, która się kompletnie nie udała. Ale drukuje? I to jak!

Tak, papier jest tańszy niż w Instaxie, gdzie pojedynczy wydruk kosztuje nawet 3 złote, ale dostajemy dokładnie to, za co płacimy, czyli taniochę. Musimy też pamiętać o tym, że wydruki termiczne blakną pod wpływem światła słonecznego, wysokiej temperatury i wilgoci.

Zostaw je na biurku przy oknie przez miesiąc, a będziesz miał szare plamy zamiast wspomnień. Instax Mini 12 drukuje pełnokolorowe zdjęcia na prawdziwym papierze fotograficznym, które wyglądają jak profesjonalne odbitki i są trwałe przez lata. Różnica jest jak między obrazem olejnym a kredkami świecowymi.
Kreatywne możliwości tylko dla najmłodszych
Vision to nie tylko aparat, to kompletne studio kreatywne z naklejkami, markerami, ramkami i magnesami. Brzmi świetnie, dopóki nie zadasz sobie pytania, dla kogo to jest. Odpowiedź jest prosta: dla dziecka w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym, które uwielbia kolorować, przyklejać naklejki i tworzyć projekty DIY na lekcjach plastyki.

Jeśli masz 15, 25 czy 35 lat, te akcesoria są śmieszne. Nikt powyżej 12 roku życia nie będzie używał tych markerów inaczej niż z ironią. Dorysowywanie serduszka na czarno-białym paragonie to nie jest personalizacja w stylu aplikacji Instax Mini Link z filtrami i edycją.
To zabawa dla dzieci, która nudzi się po 10 minutach. Dla dorosłego użytkownika, który szuka fotografii instant do uwieczniania chwil z przyjaciółmi, na imprezach czy podczas podróży, te kreatywne dodatki są trochę bezwartościowe.
Chcesz prawdziwej kreatywności? Kup Instax Mini EVO z setką kombinacji filtrów i stylów, ekranem dotykowym oraz możliwością edycji przed wydrukiem. To jest kreatywność, Vision to plastelina.
Powtórzę to drugi raz: o nie jest konkurent dla Instaxa
Wiem, że się powtarzam: ale przed napisaniem tego tekstu widziałem wystarczająco dużo pytań w stylu "czy to zastąpi dobry aparat natychmiastowy", że aż mam uczulenie na brak podkreślenia faktów. Wracając: Instax Mini 12 kosztuje obecnie około 300 złotych w polskich sklepach. Oferuje kolorowe wydruki w formacie karty kredytowej, automatyczną ekspozycję, tryb selfie z lusterkiem, korektę paralaksy, wbudowaną lampę błyskową i 100 wydruków na dwóch bateriach AA.

Jakość zdjęć jest nieporównywalna - pełen kolor, żywe barwy, profesjonalny wygląd i trwałość przez lata. Tak, koszt eksploatacji jest wyższy, ale otrzymujesz prawdziwe zdjęcia, nie czarno-białe szkice.
Vision za 85,95 zł to produkt typu no-name z Action, którego nikt nie zna, nie recenzuje i który za jakiś czas zniknie z oferty. To nie jest konkurencja, to zabawka kontra prawdziwy produkt. Porównywanie Vision do Instaxa to jak porównywanie hulajnogi z marketu za 50 zł do markowej hulajnogi elektrycznej za 2000 zł. Obie jeżdżą, ale na tym podobieństwa się kończą.
Jeśli masz budżet 85 zł i chcesz kupić coś dla ośmioletniego dziecka na weekend zabawy, Vision ma sens. Jeśli masz budżet 300 zł i chcesz fotografii natychmiastowej na serio, nie ma dyskusji - Instax wygrywa w każdym aspekcie.
Podsumowanie
Vision ma więcej wad niż zalet, więc wypiszmy to szczerze. Brak kolorowych wydruków (tylko czarno-białe paragony termiczne), niska jakość obrazu mimo 12 MP (matryca zabawkowa, obiektyw plastikowy), słaba trwałość wydruków (blakną pod wpływem światła i ciepła), tandetne wykonanie (wszystko z najtańszego plastiku).
Ekran jest pikselowaty i ledwo widać, co się na nim dzieje. Flesz jest słaby i praktycznie bezużyteczny w ciemności. Czas zabawy jest krótki - dziecko znudzi się po godzinie, dorośli po pięciu minutach. Co najgorsze, to urządzenie nie ma potencjału rozwoju. Nie możesz go ulepszyć, nie ma aktualizacji, nie ma społeczności użytkowników, nie ma akcesoriów dodatkowych.
Kupiłeś, użyłeś, odłożyłeś. Koniec historii. Za 85 zł nie można wymagać cudów. I nikt tego nie wymaga, bo to fajna zabawka, która pozwala tworzyć fizyczne wspomnienia. Zabawka - ot, to słowo-klucz.



















