REKLAMA

Przeraziła mnie kłótnia Muska z szefem Ryanaira. Dziwię się, że chyba tylko mnie

Może to i lepiej, że wybryki Elona Muska przechodzą bokiem, ale to też wiele mówi o naszej rzeczywistości, skoro pyskówka miliarderów na portalu społecznościowym nie robi na nas już specjalnego wrażenia.

spory
REKLAMA

Świat w ostatnich dniach miał znacznie poważniejsze sprawy na głowie. W końcu Donald Trump jeszcze kilka godzin przed spotkaniem w Davos mówił o "konieczności przejęcia Grenlandii, straszył europejskich sojuszników cłami i nie wykluczał użycia siły". Przypomina się świetny serial sprzed kilku lat. Oglądając "Rok za rokiem" z absurdalną naiwnością stwierdzałem, że twórcy jednak przesadzają i takie szaleństwo nie może nas ogarnąć. Teraz mam wrażenie, że bezpieczne granice dawno zostały przekroczone i to już się po prostu dzieje.

W kontekście na szczęście tylko straszaków Trumpa (ale z nim przecież nigdy nic nie wiadomo), internetowy pojedynek Elona Muska z szefem Ryanaira wydaje się faktycznie igraszką. Kurz opadł, więc z dystansu można spojrzeć na sprawę i spór przywołać. W końcu gdy zapomnimy o realiach i skupimy się wyłącznie na samej wymianie zdań, dojdziemy do naprawdę niewesołych wniosków. Oto nasza rzeczywistość: jeden miliarder wyzywa drugiego od idiotów, na co ten mówi, że może dobrym pomysłem jest wykupienie firmy oponenta.

REKLAMA

Boiskowe obelgi, spór jak z piaskownicy – a wszystko to z udziałem miliarderów na oczach gawiedzi. Nie zrozumcie mnie nie źle. Wspomniałem o swojej naiwności, ale to też nie tak, że posiadanie ogromnej ilości pieniędzy jest dla mnie jednoznaczne z posiadaniem klasy. Nie domagam się również tego, by panowie załatwiali swoje porachunki w starym eleganckim stylu – w pojedynku.

Nie liczę też na to, że prezesi wielkich firm będą chcieli zmieniać świat

Ale idealista siedzący we mnie płacze rozczarowany, że tak to już będzie wyglądać. Nie spór o to, czy można dokonać czegoś wielkiego, poprawić losy ludzkości i tym podobne banialuki. Nie – w przerwach od porównywania Unii Europejskiej do totalitarnego reżimu, odpowiedzialnego za śmierci milionów, Musk będzie kłócił się z innym bogaczem o rzeczy kompletnie nieistotne, w mocno rynsztokowym stylu.

Michael O'Leary podziękował nawet Muskowi za dodatkową darmową reklamę. Wielcy się wyzywają, a przy tym bogacą. Może prędzej czy później ubiją jakiś biznes, wcale by mnie to nie zdziwiło. Nie martwcie się, maluczcy, i dla was coś skapnie. Przecież z tej całej kłótni urodziła się promocja, w ramach której można było kupić tanie bilety.

REKLAMA

Nie tylko nie wymagamy. Zadowalamy się ochłapami. Oni, tam, na górze, niby się wyzywają, niby się nie lubią, ale nie przeszkadza im to w powiększaniu majątku. My zaś możemy co najwyżej zaoszczędzić na locie i tyle.

W książce "Okrutni bogowie" Paul Kingsnorth przywołuje mitologa Colina Campbella. Jego zdaniem ludzkość przeżywa coś na kształt kryzysu wieku średniego. Patrząc na swoje dokonania zastanawiamy się, czy było warto. "Jaki był w tym cel?". I faktycznie trudno nie mieć takich wątpliwości, kiedy patrzy się na spór Musk kontra O'Leary – jeśli cały ten postęp miał nas zaprowadzić tu, właśnie tu, by w mediach społecznościowych, które dawno społecznościowymi nie są, miliarderzy się wyzywali, to nic dziwnego, że jesteśmy zgubieni i zagubieni.

Jak pisze Kingsnorth, aplikacje, internet, gadżety, antydepresanty, telewizja – "cały ten wielki, wirujący ocen gówna, w którym się taplamy zamiast żyć, zamiast być żywym" – są "po prostu cywilizacyjnym ekwiwalentem dyrektora w średnim wieku, który kupuje sobie czerwone sportowe auto i sypia z sekretarką".

REKLAMA

Kingsnorth widzi nadzieję i twierdzi, że z tego kryzysu się wychodzi. A przynajmniej: można. Nie wiem, jak wygląda prawdziwy kryzys wieku średniego, ale najwyraźniej przechodzimy go bardzo źle. Nie w sportowej furze, a taksówce właśnie zajechaliśmy do podejrzanej speluny, by być częścią niegodziwych zdarzeń. Oby kac wreszcie nas doprowadził do konkretnych wniosków, że nie tędy droga i coś z tym trzeba zrobić.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-27T11:36:52+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T11:26:39+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T10:54:22+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T10:04:10+02:00
Aktualizacja: 2026-05-27T06:34:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T20:03:50+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA