Wymiana dowodu w mObywatelu to złoto. Ale na jednym prawie poległem
Sprawdziłem na własnej skórze, jak działa składanie wniosku o dowód w mObywatelu. Podpowiadam, jak oszczędzić na fotografie i nie stracić czasu w urzędzie przez gapiostwo.

Wymiana dowodu osobistego nie musi już oznaczać stania w kolejkach do fotografa czy mozolnego wypełniania papierowych druczków. Szczerze mówiąc, do działania pchnęła mnie wizja oszczędności, i nie chodziło tylko o pieniądze, ale o zwykłe wygodnictwo.
Nie uśmiechało mi się szukanie fotografa, umawianie na konkretną godzinę i płacenie kilkudziesięciu złotych za komplet czterech zdjęć, z których trzech i tak nigdy nie użyję. Pomyślałem, że skoro system pozwala na samodzielność, warto spróbować ogarnąć temat w domowym zaciszu. Wystarczyło trochę samozaparcia, w miarę dobrze oświetlona ściana i smartfon.
Zdjęcie do dowodu zrobisz sam w domu
Nie było to jednak tak banalne, jak sugerują reklamy. Musiałem się chwilę pogimnastykować, żeby znaleźć miejsce w domu, gdzie światło pada na twarz równomiernie i nie robię sobie cienia nosem. Tutaj z pomocą przyszła mi Canva.

To w niej usunąłem tło ze zdjęcia zrobionego telefonem, by uzyskać wymagane, idealnie białe pole za głową. Trochę kombinowania, chwila edycji i plik był gotowy. System przyjął go bez mrugnięcia okiem, a w kieszeni zostało mi parę groszy, które w innym przypadku zostawiłbym u fotografa.
Zanim jednak usiadłem do właściwego wypełniania wniosku w aplikacji, prawie wpadłem na minę przy kwestii e-Doręczeń. To punkt, na którym łatwo się naciąć, jeśli człowiek nie wczyta się w szczegóły. System prosi o wskazanie adresu do korespondencji elektronicznej, a w sieci roi się od reklam komercyjnych skrzynek.
Musiałem chwilę poszperać, żeby upewnić się, że przysługuje mi darmowa, publiczna wersja. Ostrzegam, aby nie dać się namówić na płatne rozwiązania, jeśli potrzebujesz tego tylko do sporadycznych kontaktów z urzędem.
Aplikacja pomaga, ale wizyta jest konieczna
Sam proces w aplikacji mObywatel, który można przejść zarówno na telefonie, jak i przez stronę www, okazał się zaskakująco bezbolesny. Jeśli masz już przygotowane zdjęcie i aktywny profil zaufany, całość zajmuje dosłownie moment.
Kreator prowadzi użytkownika krok po kroku, a większość pól uzupełnia się sama. Dla mnie to duża ulga, bo zawsze stresuję się przy ręcznym wypełnianiu papierowych druczków. Tutaj ryzyko, że zrobię literówkę w nazwisku rodowym matki, spadło praktycznie do zera.

Niestety technologia ma swoje granice i nie zwolniła mnie z jednej wycieczki do urzędu, ponieważ musiałem złożyć wzór podpisu i odciski palców. Tu zaliczyłem wpadkę, która kosztowała mnie sporo czasu. Byłem święcie przekonany, że do potwierdzenia tożsamości wystarczy mi paszport, bo tak mi się wydawało po lekturze instrukcji w aplikacji.
Z takim nastawieniem wszedłem do urzędu, by po chwili dowiedzieć się, że przy wymianie dowodu, nawet jeśli stary traci ważność za dwa miesiące, urzędnik musi zobaczyć mój obecny dowód osobisty. Paszport nie wystarczył. Musiałem wracać do domu po właściwy plastik, klnąc pod nosem na własną niewiedzę.
Formalności trwają kilka minut
Kiedy już wróciłem z odpowiednim dokumentem, cała wizyta była błyskawiczna. Od wejścia do wyjścia procedura trwała dokładnie 9 minut, co sprawdziłem, zerkając na numerek z kolejkomatu i zegarek.


Fakt, specjalnie udałem się w godzinach porannych, aby uniknąć tłumów, więc do tych kilku minut trzeba doliczyć jeszcze czas potrzebny na sprawdzenie Facebooka czy innego TikToka w poczekalni. Urzędnik miał już w systemie mój wniosek i domowe zdjęcie. Moja rola ograniczyła się do złożenia dwóch-trzech podpisów na elektronicznym padzie, przyłożenia palców do czytnika i podania adresu e-mail, na który ma przyjść powiadomienie. Nie było żadnej papierologii na miejscu, czysta formalność.
Teraz pozostaje mi czekanie. W mniejszych miejscowościach czas oczekiwania jest standardowy i wynosi około miesiąca. Aplikacja co prawda usprawnia złożenie wniosku, ale fizyczna produkcja dokumentu w PWPW i logistyka dostarczenia go do mojej gminy rządzą się swoimi prawami, których cyfryzacja jeszcze nie przyspieszyła.
Czy warto było bawić się w Zosię Samosię? Zdecydowanie tak. Mimo konieczności osobistego stawiennictwa i wpadki z paszportem, przychodzimy do urzędu praktycznie na gotowe. Oszczędziłem na fotografie, nie martwiłem się o godziny otwarcia urzędu przy składaniu wniosku i uniknąłem ślęczenia nad papierowym formularzem. Jeśli tylko będziesz pamiętać o zabraniu starego dowodu zamiast paszportu, przejdziesz przez to dużo sprawniej niż ja.
Jak wyrobić dowód w mObywatelu? Porady
Na koniec zebrałem kilka kluczowych porad, które ułatwią cały proces. Przede wszystkim, jeśli decydujesz się na samodzielne zdjęcie, zadbaj o neutralne tło oraz odpowiednie ułożenie twarzy. Ściana nie musi być śnieżnobiała, ważniejsze jest równomierne oświetlenie twarzy, by uniknąć cieni pod nosem czy oczami.
Do usunięcia tła świetnie sprawdzają się darmowe narzędzia online, które w kilka sekund przygotują plik spełniający wymogi urzędowe. Pamiętaj też, by nie retuszować znamion czy blizn - zdjęcie musi oddawać rzeczywisty wygląd. Stań na wprost kamery, nie próbuj nawet odrobinę przekrzywić głowę. Rządowy poradnik znajdziesz tutaj: gov.pl/web/gov/zdjecie-do-dowodu-lub-paszportu

Kolejna kwestia to dokumenty. Idąc do urzędu na pobranie odcisków palców, koniecznie weź ze sobą dotychczasowy dowód osobisty. Nawet jeśli jest on nieważny lub uszkodzony, miej go ze sobą dla pewności. Paszport w przypadku wymiany dowodu na dowód jest często niewystarczający i może skutkować odesłaniem z kwitkiem, tak jak to miało miejsce w moim przypadku.
Warto też zwrócić uwagę na e-Doręczenia. Podczas składania wniosku w aplikacji uważnie czytaj komunikaty. Jeśli nie prowadzisz firmy i potrzebujesz adresu tylko do spraw prywatnych, wybierz darmową skrzynkę do e-Doręczeń. W sieci łatwo natknąć się na reklamy płatnych usług komercyjnych, które dla przeciętnego obywatela są zbędnym wydatkiem.







































