Siedział na lotnisku 9 dni z zagłuszarką. "Totalna kompromitacja służb"
Wydawało się, że interwencja służb była wzorowa, ale ujawnione szczegóły sugerują, że zamiast o sukcesie trzeba mówić o poważnych niedociągnięciach.

Do zdarzenia doszło 26 grudnia. Wówczas na lotnisku Chopina służby zatrzymały Ukraińca, który posiadał przy sobie zagłuszarkę fal radiowych. Jak relacjonowaliśmy, jego zachowanie wzbudziło podejrzenia służb ochrony lotniska. Uwagę przykuł fakt, że mężczyzna siedział przez kilka godzin z rozłożonym laptopem, zamawiał kolejne przekąski, a przy tym nie sprawiał wrażenia osoby czekającej na lot.
Wątpliwości były słuszne - Ukrainiec miał przy sobie zagłuszarkę fal radiowych i nie potrafił wyjaśnić, dlaczego zabrał ze sobą sprzęt na lotnisko ani czym się zajmuje.
Na pierwszy rzut oka wydawało się, że mieliśmy do czynienia z wzorową akcją służb. Dostrzeżono mężczyznę, który zachowywał się co najmniej podejrzanie. Po zatrzymaniu przypuszczenia się potwierdziły. Niestety – Onet ujawnia, że doszło do poważnych uchybień.
Według informacji Onetu mężczyzna na lotnisku przebywał od co najmniej… dziewięciu dni
Marcin Wyrwał i Edyta Żemła ustalili, że służby po raz pierwszy zwróciły uwagę na Ukraińca już 17 grudnia. Patrolowi Straży Ochrony Lotniska wyjaśnił, że jego długi pobyt na lotnisku spowodowany jest spóźnieniem się na samolot do Kanady. Jak piszą dziennikarze, mężczyzna wydawał się strażnikom wiarygodny – był elegancki i dobrze posługiwał się językiem angielskim.
Do kolejnego spotkania doszło ok. północy między pierwszym a drugim dniem świąt Bożego Narodzenia. Wówczas mężczyzna nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego przegapił kolejny lot i ostatecznie nie udał się do Kanady. Nie pokazał również ważnego biletu lotniczego ani dokumentu tożsamości. Dopiero wtedy wezwano policjantów i Straż Graniczną.
Według informacji, do których dotarł Onetu, okazało się, że mężczyzna "często wizytował kraje Bliskiego Wschodu współpracujące z Rosją", w tym Syrię i Liban. Był też w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i na Cyprze. Za to od 2021 r. nie było go w Ukrainie.
Przedziwna była zawartość jego walizki
Znajdowało się w niej pięć kilogramów owsianki, cebule oraz podręczny czajnik do gotowania. Posiadał także dużo elektroniki, w tym słuchawki wygłuszające, chroniące słuch podczas strzelania, oraz wspomniany zagłuszacz. Funkcjonariusze rozpoznali urządzenie dzięki… sztucznej inteligencji.
W normalnych okolicznościach, w których szkoli się funkcjonariuszy pod kątem nowych narzędzi zagrożenia terrorystycznego, jak na przykład systemy zagłuszające, z pewnością by to rozpoznali. Problem w tym, że nikt takich szkoleń im nie robi — wyjaśniła Onetowi osoba znająca kulisy tej sprawy.
Policja chciała zatrzymać Ukraińca, ale na początku funkcjonariusze nie dostali na to zgody "z góry". Według przełożonych mężczyzna nie miał przy sobie niczego nielegalnego, więc nie można było go zatrzymać. Jak opisuje zdarzenie Onet, przez kilka godzin trwała "przepychanka między służbami i przerzucanie odpowiedzialności". Poinformowane zostało też ABW, ale po kilku godzinach oczekiwania na odpowiedź agencja przyznała, że nie jest zainteresowana sprawą. Dopiero gdy policjanci poinformowali o zdarzeniu oficjalnie na radiostacji zaczęto działać. Wcześniej wybrano nieoficjalną ścieżkę, bo "wiadomo, że takie sprawy śmierdzą", jak wyjaśnia informator Onetu, dlatego "lepiej załatwić je po cichu między przełożonymi". Tyle że w tym przypadku nikt nie chciał podjąć decyzji.
- Pięć godzin trwały przepychanki i gdyby nie upór szeregowych funkcjonariuszy, puściliby go wolno. Tak wyglądał wielki sukces naszych służb – mówi źródło Onetu.
Obecnie sprawę Ukraińca prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota. Źródła dziennikarzy zbliżone do śledztwa mówią, że zdarzenie jest poważne. Mężczyzna choć często podróżował po świecie nie jest w stanie wyjaśnić, skąd miał na to środki.
Cała akcja wydawała się sukcesem służb, a tymczasem okazuje się, że podejrzany mężczyzna na lotnisku nie jest tematem dla odpowiednich jednostek. Wiemy, co dzieje się na świecie, a mimo to ignoruje się niepokojące sygnały.







































