Perfidny sposób cyber-oszustów. Zrobią z ciebie wspólnika przestępstwa
Cyberprzestępcy liczą na ludzki odruch i przestrzeganie prawa – to ich tajna broń, przez którą ofiary mogą mieć kłopoty.

O nowym przekręcie informuje portal wyborcza.biz. Wszystko zaczyna się od przelewu wykonanego za pomocą Blika. Nagle na konto wpaść może nawet kilkaset złotych. Pomyłka? Zapewne tak pomyśli wiele osób, które ni z tego, ni z owego się wzbogacą.
Po przelewie przychodzi wiadomość. Autor wyjaśnia, że faktycznie doszło do niefortunnego zdarzenia – palec się omsknął, kwota miała trafić do zupełnie innej osoby. Mówi się, że okazja czyni złodzieja, ale tak jak wielu stara się oddać znaleziony na ulicy portfel, tak też tutaj przeważnie reakcja może być jedna: zwrot środków. Tym bardziej że w innym przypadku mielibyśmy do czynienia z przywłaszczeniem.
W końcu ludzka rzecz się pomylić. O takie nieszczęśliwe zdarzenia nietrudno, co zresztą na łamach Spider's Web opisywaliśmy. Nie chcielibyśmy, aby ktoś wykorzystał nasz błąd, więc wiele osób postąpi w myśl powiedzenia, by nie czynić drugiemu, co nam niemiłe. I przeleje kwotę na podane dane.
Tak trafiamy na haczyk
Autor wiadomości informującej o pomyłce prosi, aby pieniądze zwrócić przelewając je na numer konta bądź Blikiem, ale już na inny telefon. Dlaczego nie na ten sam, z którego środki przyszły? Oszust może zasłaniać się, że tamten był np. służbowy, a lepiej byłoby, gdyby zwrot trafił na prywatny.
Na czym polega więc przekręt? W machlojstwo zaangażowanych jest więcej przypadkowych ofiar. Najpierw oszuści tworzą fałszywe ogłoszenie. Ktoś myśli, że kupuje sprzęt w atrakcyjnej cenie i przelewa Blikiem pieniądze na podany numer. Należy on do tej nieświadomej niczego osoby, która została pechowo wylosowana przez cyberprzestępców. Jej numer został podany zupełnym przypadkiem. Loteria, w której od razu się przegrywa.
Później oszuści kontaktują się z zaskoczoną osobą otrzymującą przelew i realizują opisany wyżej scenariusz. Tak naprawdę druga ofiara, która myśli, że oddaje pieniądze przesłane jej na skutek pomyłki, przekazuje środki z oszustwa – z jednego konta na drugie.
Proces przypomina więc przekręty, w których ofiary pełnią rolę tzw. słupów
Tyle że w tym przypadku osoba nie jest angażowana w żadną fałszywą pracę, jak w opisywanych przez nas przypadkach. Po prostu chce pomóc.
Na Spider's Web przestrzegaliśmy przed oszustwami, w których można zostać słupem:
Tymczasem kupujący czeka z reguły co najmniej dwa – trzy dni na otrzymanie towaru, a gdy go nie dostaje, zgłasza sprawę platformie sprzedażowej lub policji. Wtedy jednak jest już za późno, bo trudno dotrzeć do oszusta, który zarejestrował ogłoszenie na fałszywe konto – czytamy na wyborcza.biz.
Jak nie dać się złapać w tę pułapkę? W tym przypadku sygnałem ostrzegawczym jest prośba, aby środki przelać na zupełnie inny rachunek bądź numer telefonu. Najbezpieczniejszą reakcją na niechciany przelew-niespodziankę jest zgłoszenie sprawy bezpośrednio do banku.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google







































