Doszło do wirtualnego gwałtu zbiorowego. Facebook (Meta) zareagował na koszmar kobiety
Internet sprawia, że pewne pojęcia zmieniają swoją definicję. Kiedyś, jak ktoś coś ukradł, to ktoś inny coś stracił. Dzisiaj można coś ukraść, a druga strona w zasadzie nie straciła nic (poza wynagrodzeniem) - tak działa np. piractwo. Również definicja przemocy i gwałtu zmienia się w przypadku zachowań online. Przekonała się o tym jedna z użytkowniczek wirtualnej rzeczywistości od właściciela Facebooka, która doświadczyła wirtualnego gwałtu zbiorowego.

REKLAMA