1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. technologie

iPhone SE 2022? Aż sprawdziłem w kalendarzu, który mamy rok

iPhone SE to taki dziwny potworek w portfolio Apple’a, tworzony dla ludzi, którzy na słowa „postęp” i „nowość” reagują zimnym potem na plecach, a zmiany są dla nich największą traumą w życiu. Jeśli ktoś liczył na to, że iPhone SE 2022 to zmieni, to niestety – Tim Cook musi zadbać też o tych, którzy ostatnie pół dekady spędzili pod kamieniem.

iPhone SE 2022 zapowiada się na relikt przeszłości

Ok, żarty na bok – iPhone SE (2020) może i jest tworem dla tych, którzy zmian boją się jak ognia i chcą, żeby świat dalej funkcjonował według porządku sprzed pięciu lat, ale jest też obiektywnie bardzo dobrym smartfonem. Tak samo jak był nim iPhone 8, na bazie którego powstała obecna generacja najtańszego z iPhone’ów. Wszystko się tu zgadza – jest bardzo szybki procesor, wytrzymała obudowa spełniająca normę IP67 (jako jeden z nielicznych telefonów za 2000 zł) i relatywnie przyzwoity aparat, a do tego wieloletnie aktualizacje, które sprawiają, że kupiony dziś iPhone SE przeżyje większość topowych smartfonów z Androidem. Czego tu nie lubić?

iPhone SE 2020 obok iPhone'a 11

Wielu ludzi do iPhone’a SE przyciągają jednak inne kwestie. Chociażby ekran o proporcjach 16:9, fizyczny czytnik linii papilarnych i kompaktowe wymiary. Trudno się więc dziwić, że Apple póki może, trzyma się tej sprawdzonej formuły i nowy iPhone SE będzie taki sam, jak stary iPhone SE.

iPhone SE 2022 to iPhone 8 z 5G.

Takie informacje docierają do nas od znanego leakera DylanaDKT, który właśnie postanowił poprawić swoje własne przewidywania. Rok temu twierdził on, a wtórowali mu też inni analitycy, iż iPhone SE 2021 będzie miał formę iPhone’a XR/iPhone’a 11 z mniejszym ekranem.

Jak dobrze wiemy, tak się nie stało, a Apple w ogóle nie pokazał modelu SE w ubiegłym roku. Ma to jednak zrobić w tym roku i według Dylana będzie to de facto ten sam iPhone SE co teraz, tylko wyposażony w łączność 5G. Można się więc spodziewać, że Apple wrzuci do środka procesor A14 lub A15 Bionic, a dolary i tak popłyną wartkim strumieniem.

To będzie ostatni taki iPhone.

Według wszelkich dotychczasowych doniesień iPhone SE 2022 będzie ostatnim takim iPhone’em, więc ci najbardziej odporni na zmiany mają w tym roku ostatnią szansę na to, by odłożyć w czasie to, co nieuniknione. W przypadku iPhone’ów jest to jednak dość… kuriozalna postawa.

Osobiście znam wiele takich osób i wielokrotnie spotkałem się z opiniami w sieci, iż użytkownicy iPhone’a SE nie zmieniają telefonu na nowszy, bo „nowe iPhone’y są za duże, a poza tym oni to wolą Touch ID, bo Touch ID jest lepsze”. Tyle że… no nie, żadne z tych stwierdzeń nie jest prawdą.

iPhone 8 jest znacznie większy od iPhone’a 12 mini lub 13 mini i tylko nieznacznie mniejszy od iPhone’ów 11/12/13. Do tego pomimo zbliżonego rozmiaru oferuje nieporównywalnie mniejszą przestrzeń roboczą (4,7” vs 6,1”), co zawdzięcza przestarzałym proporcjom ekranu i dwóm grubaśnym ramkom. Nie istnieje żadna obiektywna korzyść z wykorzystania ekranu 16:9 w smartfonie w 2022 r. – wszystkie internetowe treści dawno już zostały zoptymalizowane tak, by lepiej prezentować się na rozciągniętych proporcjach współczesnych telefonów.

Równie wierutną bzdurą jest obrona rzekomej wyższości Touch ID nad Face ID. Ten argument mógł się utrzymać w okolicach premiery iPhone’a X, ale dziś? Dziś Face ID jest znacznie szybsze, bezpieczniejsze i dokładniejsze od Touch ID. Wyjątkiem jest oczywiście sytuacja, gdy mamy twarz zasłoniętą maseczką, ale umówmy się – maseczek nie nosimy 24/7, a do tego posiadacze Apple Watchów mogą odblokować telefon bez wpisywania PIN-u nawet wtedy, gdy są w maseczce. Face ID obsłużymy też bez konieczności ściągania rękawiczek, więc w zimowych miesiącach Touch ID przegrywa podwójnie.

Apple jednak zdaje sobie sprawę, że obiektywne zalety nie przezwyciężą przyzwyczajenia, więc Touch ID prawdopodobnie powróci do iPhone’a być może już w tym roku, lecz iPhone SE 2022 to ostatni model, w którym zobaczymy fizyczny, dedykowany czytnik linii papilarnych. Jeśli Touch ID powróci do iPhone’a 14 lub 15, to w postaci czytnika pod ekranem, jak w niemal każdym smartfonie z Androidem od ponad dwóch lat.

Zakładając też, że Apple faktycznie nie zmieni w iPhonie SE nic prócz procesora i łączności 5G, iPhone SE 2022 będzie miał bardzo słaby jak na dzisiejsze standardy aparat. To wciąż przyzwoity sensor, ale daleko mu do tego, co oferują nowe modele, jak choćby iPhone 11, który przecież jest dziś relatywnie tanim urządzeniem. Trzeba też pamiętać, że iPhone SE 2022 w parze z łącznością 5G oznacza potencjalnie bardzo krótki czas pracy na jednym ładowaniu – ponownie, jest to problem, którego można uniknąć, sięgając np. po iPhone’a 11, który może i nie ma łączności 5G, ale trzyma na jednym ładowaniu nieporównywalnie dłużej od leciwego SE.

Jeśli więc należysz do grona ludzi, którzy kurczowo trzymają się swojego iPhone’a SE i wypatrują nowego modelu… może czas zagryźć zęby i zdecydować się na zmianę na coś nieco bardziej nowoczesnego?