Foto  / Artykuł

PlayStation 5 niespodziewanie wpłynie na produkcję aparatów Sony. Niestety niekorzystnie

Nadchodząca konsola PlayStation 5 mocno namiesza w segmencie… fotografii. Według raportów, Sony jest zmuszone przystopować z rozwojem aparatów, by zapewnić podzespoły do PS5.

Końcówka roku będzie należała do konsol nowej generacji. Szykuje się nowy rozdział w walce o portfele i serca graczy. Konsole PlayStation 5 i Xbox Series X będą nowym rozdaniem i zastąpią obecną generację konsol, która jest na rynku od siedmiu lat.

PlayStation 5 niespodziewanie wpłynie na produkcję aparatów Sony. Niestety niekorzystnie.

W oddziałach Microsoftu i Sony trwa właśnie walka o to, by z jednej strony nie przeszarżować z ceną konsol, a z drugiej, by marża była na odpowiednio wysokim poziomie. Margines przy ustalaniu wyceny jest niewielki, ale już wiadomo, że będzie drożej niż przy PS4. Cena PlayStation 5 raczej na pewno przekroczy 2 tys. zł, choć bardzo możliwe, że będzie to poziom bliżej 2500 zł.

Największym wyzwaniem będzie zapewnienie ciągłości dostaw podzespołów, a konkretnie pamięci DRAM i NAND. Jak donosi Bloomberg, Sony zamierza poświęcić część mocy przerobowych zarezerwowanych dla aparatów na rzecz konsol PS5.

Jak błędnie donosi serwis Photo Rumors, Sony nie zamierza rezygnować z nadchodzących premier aparatów. Zamiast tego japoński producent wykorzysta w aparatach słabsze podzespoły, niż początkowo zakładano. Najprawdopodobniej chodzi o matryce.

Nowe aparaty Sony jednak bez przełomowych matryc?

Dwie najgorętsze premiery Sony, jakie mamy zobaczyć w 2020 r., to bezlusterkowce A7 IV i A7S III. Częścią wspólną pomiędzy nimi a konsolami PS5 jest pamięć DRAM wykorzystywana przez tzw. warstwowe matryce (stacked sensor).

Taka matryca znalazła się np. w Sony A9 i A9 II, topowych bezlusterkowcach, które wyróżniają się zawrotną szybkostrzelnością 20 kl./s. Ta technologia zastosowana na pełnoklatkowej matrycy jest bardzo droga, a jest możliwa dzięki zintegrowaniu matrycy z warstwą pamięci DRAM przechwytującą tymczasowo zdjęcia. To rozwiązanie znacznie szybsze i wydajniejsze od standardowego bufora znanego z konkurencyjnych aparatów.

Rozrywka wygra u Sony z pracą? To bardzo realny scenariusz.

W przypadku Sony jestem rozdarty, bo do pracy używam bezlusterkowca Sony A7 III, a do rozrywki konsoli PlayStation 4. Kibicuję rozwojowi obu kategorii sprzętu, ale nie dziwię się, że to konsola ma większy priorytet. Liczby mówią same za siebie.

sony sprzedaz aparatow

Od 2013 r. Sony sprzedało ok. 103 mln konsol PlayStation 4 i niecałe 41 mln aparatów. W praktyce różnica powinna być jeszcze większa, bowiem konsola PS4 debiutowała w połowie listopada 2013 r., a wspomniane 41 mln aparatów obejmuje sprzedaż od stycznia 2013 r. I choć średnia cena bezlusterkowca Sony jest sporo wyższa od ceny konsoli, to dynamika sprzedaży aparatów przemawia na niekorzyść tego rynku. 10 lat temu sony sprzedawało dziesięciokrotnie więcej aparatów niż teraz. To mówi samo za siebie.

Wygląda na to, że 2020 r. będzie rokiem konsol. Na fotograficzne przełomy przyjdzie nam poczekać dłużej. Pamiętajmy jednak, że konkurencja nie śpi i nie ma na karku premier, które tak mocno rywalizowałyby z segmentem foto.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst