RTV  / Artykuł

Netflix ma być tańszy, ale z dłuższą umową. Serwis testuje nowe abonamenty

476 interakcji
dołącz do dyskusji

Netflix testuje nowe stawki abonamentu, w ramach których płacilibyśmy mniej, ale musielibyśmy opłacić abonament z góry na kilka miesięcy lub rok. Obniżki mają dobijać nawet do 50 proc.

W ubiegłym roku informowaliśmy o testach nowych cenników Netfliksa w których serwis testował wyższe abonamenty. Część użytkowników widziała najwyższy plan Ultra, który w ramach testów był dostępny w kilku różnych cenach, a Netflix badał, jaką kwotę byliby w stanie zapłacić użytkownicy. Plan Ultra miał kosztować od 61 do 70 zł/mies.

Teraz Netflix testuje tańsze abonamenty

Netflix sprawdza, czy użytkownicy zgodziliby się na opłatę za kilka miesięcy z góry, jeśli wiązałoby się to z niższą opłatą w przeliczeniu na miesiąc. I tak, w Indiach ruszyły testy abonamentu na 3, 6 i 12 miesięcy. Przy płacie kwartalnej cena za miesiąc dostępu spada o 20 proc., przy półrocznej o 30 proc., a przy rocznym zobowiązaniu aż o 50 proc.

Netflix ma być tańszy, ale z dłuższą umową. Serwis testuje nowe abonamenty

Wygląda na to, że Netflix testuje tutaj jednorazową opłatę z góry, a testy dotyczą planu Premium obejmującego streaming w 4K na czterech urządzeniach. W Polsce ten plan jest dostępny za 52 zł/mies., czyli 624 zł rocznie. Gdyby obowiązywała u nas taka opłata jak w Indiach, moglibyśmy zapłacić 312 zł z góry na cały rok.

Osobiście wolałbym, żeby nowość była mniej restrykcyjna. Zamiast całorocznej opłaty uiszczanej z góry, wolałbym abonament na zasadach telekomów, czyli podpisanie umowy na długi okres, ale z comiesięczną płatnością i z ewentualną karą ze wcześniejsze odstąpienie od umowy.

Nie jest to pierwszy pomysł Netflixa na ograniczenie ceny

W lipcu Netflix testował nowy plan mobilny. Był on najtańszy, bo kosztował w przeliczeniu 11 zł/mies., ale pozwalał na odtwarzanie materiałów tylko na smartfonie i tylko w 480p. Taka oferta była przeznaczona na rynek indyjski.

Podobna oferta nie trafiła do Polski. Możliwe, że roczna opłata z góry również będzie zarezerwowana tylko dla krajów rozwijających się, w tym głównie Indii.

Netflix szuka sposobów na walkę z coraz liczniejszą konkurencją

Testy nowych abonamentów Netflixa nie są przypadkiem. Rynek usług VOD przeszedł właśnie niemałe trzęsienie ziemi, a to dopiero początek. Wystartował serwis Apple TV+, który na razie jest tylko ciekawostką, a także Disney+, który już teraz staje się poważnym konkurentem.

Internetowe dyskusje w ostatnim czasie zdominował serial Mandalorian osadzony w świecie Gwiezdnych wojen. Już dawno nie było hitu serialowego na taką skalę, a mało która nowa postać przewijałaby się przez mój timeline tak często, jak Baby Yoda.

Szkopuł polega na tym, że konkurencja jest tańsza od Netfliksa. Disney+ kosztuje 6,99 dol. miesięcznie lub 69,99 dol. przy zakupie na rok. Apple TV+ na razie nie jest wielkim konkurentem, ale jest dodawane na rok za darmo do każdego urządzenia Apple kupionego w 2019 r.

Konkurowanie cenowe będzie coraz trudniejsze nie tylko z uwagi na rosnącą konkurencję, ale też z uwagi na coraz wyższy poziom treści. Jak wyliczają nasi koledzy z Bizbloga, kwartalny przychód Netfliksa przekroczył ostatnio 5,2 mld dol., ale koszty produkcji własnych w skali roku wyniosą aż 15 mld dol. Nie byłoby to możliwe bez inwestorów, którzy w ostatnich latach przekazali Netfliksowi 12 mld dol.

Inwestowanie we własne treści wychodzi jednak Netfliksowi na dobre. W ostatnich nominacjach do Złotych Globów Netflix rozbił bank otrzymując aż 17 nominacji, m.in. za Irlandczyka i Historię małżeńską.

Jeśli nowy plan Netfliksa pojawi się w Polsce, skorzystam bez wahania

Netflix jest w moim przypadku tym głównym serwisem VOD, do którego dokupuję co jakiś czas dodatkowe, kiedy chcę w nich obejrzeć jakiś konkretny serial. Praktycznie od początku startu Netfliksa w Polsce opłacam w nim miesięczny abonament, choć coraz częściej pojawia się myśl, że może nie ma to większego sensu. Bywają całe tygodnie, kiedy nie włączam Netflixa.

Gdyby nowy plan zawitał do Polski, takie dylematy przestałyby mieć rację bytu. Przy rocznym planie tańszym o połowę można byłoby bez żalu nie korzystać z usługi, kiedy akurat nie ma czasu lub chęci na zagłębienie się w nowy serial.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst