Tech  / Artykuł

Tych słuchawek bezprzewodowych nie trzeba ładować. JBL Reflect Eternal naładują się same

Jaki jest największy problem ze słuchawkami Bluetooth? Dla większości z nas to czas pracy – energia zawsze kończy się w najmniej spodziewanym momencie. W nowych słuchawkach JBL Reflect Eternal ten problem nie istnieje.

„Te słuchawki grają bez końca” – chwali się JBL w oficjalnym opisie nowych słuchawek i jeśli tylko produkt spełni pokładane w nim obietnice, to nie będą czcze przechwałki.

W słuchawkach JBL Reflect Eternal zastosowano bowiem specjalny materiał Powerfoyle, tworzony przez firmę Exeger, który ładuje słuchawki zarówno przy pomocy światła naturalnego, jak i sztucznego.

Według opisu produktu, 1,5 godziny nasłoneczniania panelu solarnego dziennie wystarczy na 68 godzin pracy. 2 godziny dziennie zaowocują 168 godzinami czasu pracy, zaś korzystanie ze słuchawek przez 2,5 godziny dziennie ma im dać nieskończony czas pracy.

Nie wiem według jakiego przelicznika JBL liczy te godziny, ale brzmi obiecująco. Bez dodatkowego ładowania słuchawki mogą zaś grać przez 24 godziny i w razie gdyby światła zabrakło, można je ładować portem USB.

Słuchawki do tego nie są drogie. Można je nabyć za 129 dol., a nawet za 99 dol., jeśli się pospieszymy.

Gdzie tkwi haczyk?

JBL Reflect Eternal to dopiero prototyp. I to niedziałający.

Grające bez końca słuchawki technicznie rzecz biorąc jeszcze nie istnieją. JBL dopiero co odpalił zbiórkę na platformie Indiegogo, by przekonać się, czy w ogóle jest zapotrzebowanie na taki produkt. Sądząc po tym, że w ciągu jednego dnia kupiono już 771 słuchawek, JBL Reflect Eternal doczekają się wejścia do sprzedaży.

W tej chwili można je kupić w promocyjnej cenie 99 dol., czyli o 40 proc. taniej, niż będą kosztować gdy już trafią na sklepowe półki. 250 słuchawek w cenie 75 dol. w pierwszym rzucie wyprzedało się na pniu.

Kolejnym problemem jest planowana data wejścia do sprzedaży. Według oficjalnej osi czasu, którą JBL udostępnia na stronie kampanii, produkt ma trafić do użytkowników nie prędzej jak w październiku 2020 r.

Mało tego, firma nie ma jeszcze ukończonego działającego prototypu. Ten ma powstać dopiero w lutym 2020 r., a jak uczy nas doświadczenie wielu innych kickstarterowych porażek, na etapie prototypu wiele może się zmienić. Może się na przykład okazać, że koncepcja „grających wiecznie” słuchawek okazała się kompletnie chybiona. Póki co JBL Reflect Eternal są jedynie ładnie wyglądającym prototypem prototypu. Niczym więcej.

JBL Reflect Eternal

Dla Polaków słuchawki JBL-a pozostaną też na razie jedynie ciekawostką. Zamawiać je można bowiem wyłącznie z wysyłką do Stanów Zjednoczonych lub Niemiec.

Mogę jednak powiedzieć, że prawdopodobnie nie mamy czego żałować. JBL Reflect Eternal wyglądają na konstrukcję opartą o tańsze modele słuchawek JBL-a, a te… cóż, nie grają przesadnie dobrze, ale bronią się przynajmniej tym, iż są lekkie i kompaktowe.

Słuchawki z ładowaniem solarnym – czy to w ogóle ma sens?

To zależy. W przeciwieństwie do wielu osób, które notorycznie się skarżą na rozładowywanie słuchawek Bluetooth w najmniej spodziewanym momencie, sam nigdy tego problemu nie miałem.

Nie jest też realnym scenariusz, w którym słuchamy muzyki ciurkiem przez 24-30 godzin i czasu pracy nam zabraknie, a z kolei podłączanie słuchawek do ładowania kilka razy w tygodniu nie wydaje mi się na tyle dużym problemem, by wymagał on radykalnych środków zaradczych.

Sądząc jednak po liczbie złożonych w ciemno zamówień, koncepcja słuchawek, których ładować nie trzeba w ogóle, przemawia do wielu osób.

Zostaje trzymać kciuki, by za rok o tej porze JBL Reflect Eternal były czymś więcej niż tylko koncepcją.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst