Gry  / Artykuł

To wręcz nieprzyzwoite, jak piękne jest Black Desert Mobile - darmowe MMORPG na smartfony i tablety

Gracze z Polski mogą już pobierać i instalować Black Desert Mobile - darmową grę MMORPG na dotykowe urządzenia mobilne. To wręcz nieprzyzwoite, jak pięknie prezentuje się ten tytuł na moim budżetowym sprzęcie.

Black Desert Mobile uruchomiłem na najtańszym iPadzie z 2018 r. Spodziewałem się, że tablet rozpali się do czerwoności podczas rozgrywki. Przed takim scenariuszem ostrzegała mnie nawet sama gra, gdy w ustawieniach graficznych wybierałem najwyższą możliwą rozdzielczość. Ku mojemu zaskoczeniu MMORPG nie tylko działało bardzo płynnie, ale także pozwoliło iPadowi pracować z akceptowalną temperaturą.

Black Desert Mobile jest naprawdę urodziwe.

Gra pokazuje swoje piękne oblicze już w kreatorze postaci. Modele bohaterów są niesamowicie szczegółowe, a ich lekko azjatyckie facjaty bardzo naturalne. Niemal widać tę bożą iskrę, tlącą się w drobiazgowo wykonanych wirtualnych oczach czarodziejek i barbarzyńców. Pierwsze minuty z grą spędziłem na obracaniu trójwymiarowych awatarów, zafascynowany dbałością o najmniejsze detale.

Kreator w Black Desert Mobile pozwala na masę, masę modyfikacji. Cała twarz jest niczym elastyczna masa, którą możemy swobodnie ugniatać i rozciągać. Chwytamy palcem za nos i już zamieniamy lekko zadarty trójkącik pięknej elfki w wielki, kartoflany nochal bardziej pasujący do niskiego krasnoluda. Naliczyłem aż cztery interaktywne obszary wokół samych oczu, nad którymi możemy pracować niczym antyczny rzeźbiarz w swoim warsztacie. Kosmos.

Black Desert Mobile pozwala na więcej niż wiele kreatorów w stacjonarnych, wysokobudżetowych grach cRPG. Możliwości edytora postaci są naprawdę imponujące i jestem przekonany, że wielu miłośników fantasy spędzi w nim zdecydowanie zbyt wiele czasu. Trudno się jednak powstrzymać przed modyfikowaniem wojowników, gdy efekty są tak oszałamiające.

Świat Black Desert Online również jest przepiękny.

W BDO grałem raptem kilka godzin (oczywiście lada moment wracam do zabawy), ale tyle wystarczyło abym docenił poziom detali oraz szczegółów w początkowych lokacjach. Gdybym dostał tytuł z taką oprawą na PS4 lub XONE, uznałbym go za całkiem znośny wizualnie. A przecież mowa o produkcji mieszczącej się do kieszeni. Takiej, którą uruchamiamy na smartfonach oraz tabletach. Niesamowity postęp.

Co najlepsze, Black Desert Online jest tytułem w pełni trójwymiarowym. Twórcy nie oszczędzają mocy obliczeniowej blokując ujęcia w statycznym rzucie ala Titan Quest. Jeśli chcemy, bez problemu przesuniemy kamerę za plecy bohatera/bohaterki, zamieniając Black Desert Online w namiastkę World of Warcraft albo Gothica. Tytuł umożliwia swobodną rotację kamery oraz swobodną eksplorację. To robi wrażenie.

Oczywiście wprawiony gracz od razu dostrzeże sztuczki, dzięki którym BDO wygląda tak dobrze. Słaby zasięg widzenia idzie w parze z silnym rozbiciem drugiego planu. Dzięki temu większość szczegółów ląduje w środku kamery, tworząc filmy efekt. Do tego lokacje to bardziej sieć ciasnych korytarzy niż zasobożerne, otwarte instancje. Trzeci plan w zasadzie nie istnieje, z kolei postacie są radykalnie mniej szczegółowi niż ich odpowiednicy z edytora. Do tego trzeba dodać obiekty środowiskowe wyrastające na oczach graczach.

Nawet mimo tych sztuczek jestem zachwycony oprawą graficzną.

Black Desert Online to bez wątpienia jedna z najładniejszych gier na smartfony i tablety. Tytuł ma swój udział w zacieraniu różnic między stacjonarną i przenośną rozgrywką. Niestety, tylko w aspekcie wizualnym. Sam gameplay został mocno uproszczony, a gracza często trzyma się za rękę. Nie licząc instancji dedykowanych dla konkretnych zadań (swoiste podziemia), nawet poruszanie się po wspólnym świecie można tutaj realizować za pomocą auto-pilota.

Mimo tego mam ochotę grać dalej. Black Desert Online to druga darmowa gra mobilna w 2019 r., która zrobiła na mnie tak pozytywne pierwsze wrażenie. Z chęcią zainwestuję w DSO kolejne godziny swojego wolnego czasu. Chcę zobaczyć co jest pod tą piękną maską i na ile mamy do czynienia z prawdziwym MMORPG. Gdzieś z tyłu głowy mam bowiem wrażenie, że Black Desert Online to bardziej hack’n’slash z instancjami dla maksymalnie kilkunastu graczy niż prawdziwe doświadczenie massively multiplayer online.

Jeśli jednak poszukujecie nowej gry mobilnej, z ręką na sercu polecam dać Black Desert Online szansę. Chociażby dla samej oprawy graficznej. Darmowy tytuł pobierzecie z App Store oraz Google Play.

Zrzuty ekranu zostały wykonane na iPadzie (2018).

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst