Foto  / Artykuł

Koniec z anonimowym lataniem dronem. Aplikacja DJI pokaże, kto nad tobą lata

184 interakcji
dołącz do dyskusji

Siedzisz w ogródku, a ktoś lata dronem nad twoją głową? Niebawem będziesz mógł sprawdzić, do kogo należy wścibskie dron. DJI pracuje nad aplikacją, która skończy z anonimowym podglądaniem.

DJI, największy producent dronów na świecie, pracuje nad niecodzienną aplikacją, która ma pokazywać na mapie wszystkie drony latające w okolicy. Całość będzie działała poprzez Wi-Fi i ma być gotowa w 2020 roku.

Aplikacja pozwoli zdalnie identyfikować drony. Zobaczymy w niej komplet informacji: numer identyfikacyjny drona, lokalizację, wysokość, prędkość i kierunek lotu. Oznacza to, że każdy będzie mógł sprawdzić, czy operator drona nie łamie prawa. Co więcej, numer identyfikacyjny drona pozwoli zidentyfikować jego właściciela.

DJI twierdzi, że aplikacji wystarczy do działania sieć Wi-Fi.

Zasięg wykrywania dronów będzie wynosił do 1 km. Co ciekawe, system ma działać nie tylko z nadchodzącymi dronami, ale z większością dronów wyprodukowanych w ostatnich latach. Producent chce zapewnić podgląd nie tylko własnych urządzeń, ale też dronów konkurencyjnych firm. Pełna lista wspieranych dronów ma być udostępniona za jakiś czas.

dji mavic 2 pro - recenzja, test, opinia

Aplikacja jest tworzona z myślą o zwykłych użytkownikach, a nie służbach bezpieczeństwa. Dla tych ostatnich DJI już dwa lata temu przygotował system AeroScope pozwalający monitorować pozycje dronów w promieniu 5 km. To rozwiązanie tworzone m.in. z myślą o lotniskach.

Nowa aplikacja DJI budzi wiele pytań, na które na razie nie znamy odpowiedzi, ponieważ projekt nie został jeszcze oficjalnie zademonstrowany. Reuters, który jako pierwszy napisał o pomyśle DJI, podzielił się tylko strzępkami informacji.

Coraz więcej dronów to coraz większa kontrola.

Ostatnia premiera DJI Mavic Mini pokazała, że doszliśmy do poziomu, w którym każdy fan fotografii może mieć drona. Mavic Mini w bazowej wersji kosztuje 1799 zł, a mimo miniaturowych rozmiarów trudno nazwać go zabawką. To najprawdziwszy Mavic, ze świetną charakterystyką lotu, ze stabilną łącznością GPS i najlepszym na rynku systemem transmisji obrazu na żywo.

Takim dronem - co pokazują testy użytkowników - można latać nawet na odległość 2 km, i to w europejskiej wersji CE, która teoretycznie ma słabszy zasięg. Takim dronem można z powodzeniem szpiegować i latać tam, gdzie nie powinno się tego robić. Na przykład nad zgromadzeniami osób.

Jeżeli system monitorowania nieba będzie działa tak, jak twierdzi Reuters, każdy zaniepokojony obecnością drona będzie mógł sprawdzić, czy lot odbywa się legalnie. I choć sam jestem operatorem drona, to nie uważam, że aplikacja DJI będzie ciosem w swobodę lotów. Jeśli operator respektuje prawo lotnicze, nie powinien mieć powodów do obaw. Obawiać powinni się tylko ci, którzy naginają prawo.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst