Oprogramowanie  / News

We Wrocławiu wypożyczysz... elektryczne hulajnogi na minuty. Ale póki co nie trzeba się spieszyć

Były już rowery, skutery i samochody, a teraz czas na... elektryczne hulajnogi. We Wrocławiu już niedługo takie pojazdy będzie można wypożyczyć na minuty i za niewielką opłatą szybciej dotrzeć do celu.

Jak informuje Rzeczpospolita, jeszcze w tym tygodniu do stolicy Dolnego Śląska zawita spora flota elektrycznych hulajnóg, wypożyczanych przez firmę Lime. Startup ten nie jest szczególnie znany w naszym kraju, ale za granicą (w Stanach Zjednoczonych, Francji czy Niemczech), radzi sobie na tyle dobrze, że zainwestował w niego między innymi Uber oraz Google.

Jak to działa i ile kosztuje?

Wypożyczanie elektrycznych jednośladów realizowane jest niemal dokładnie tak, jak wypożyczanie czegokolwiek w dzisiejszych czasach. Pobieramy aplikację, zakładamy w niej konto, dodajemy kartę płatniczą albo doładowujemy konto, szukamy na mapie dostępnych pojazdów, podchodzimy do nich, skanujemy odpowiedni kod i już możemy jechać w trasę. Każdy, kto zamawiał przejazd mytaxi czy Uberem albo wynajmował samochód Vozilli, poradzi sobie bez problemów.

Hulajnogi wypożyczane są przy tym w systemie free float, czyli nie ma dedykowanych miejsc do ich wypożyczania, ani też specjalnych miejsc do oddawania. Zbieramy ją z miejsca, w którym została pozostawiona, po czym po dojechaniu do celu podróży odkładamy tam, gdzie nam wygodnie i ma to sens.

Nie do końca jasny jest natomiast cennik. Według aplikacji Koszt wypożyczenia to 2 zł na start, a potem... 50 centów za minutę. Można się domyślać, że chodzi raczej o 50 gr za minutę - w przeciwnym wypadku byłby to trochę zbyt kosztowny środek transportu.

Czy Lime we Wrocławiu już działa?

Na czas pisania tego artykułu (przed 12:00) - raczej nie. Aplikację można pobrać, zarejestrować się, dodać kartę płatniczą i zmieniać swoje ustawienia, a także wyszukać dostępne na mapie elektryczne hulajnogi. Niestety nasze próby ich wypożyczenia skończyły się fiaskiem - w żadnym z wymienionych w aplikacji punktów nie było nawet śladu hulajnogi.

Nic nie dawały też próby zdalnej aktywacji dzwonka w wybranych hulajnogach (przydatne, jeśli nie możemy jej zlokalizować, a jesteśmy w pobliżu). Najwyraźniej start w tym tygodniu nie oznaczał dokładnie w tym tygodniu w środę przed południem.

Oczywiście trudno mieć do Lime żal - w końcu na liście oficjalnie obsługiwanych lokacji nie ma jeszcze Wrocławia. Trzeba więc cierpliwie poczekać na kompletny start usługi.

Wrocławianie tymczasem mogą cieszyć się z tego, że lista opcji transportowych w tym mieście rośnie z roku na rok. Oprócz własnego samochodu i komunikacji miejskiej mogą korzystać m.in. właśnie z elektrycznych hulajnóg, elektrycznych samochodów czy zwykłych rowerów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst