Gry  / Artykuł

Gdyby tak znów zagrać w Super Mario 64. Nintendo rejestruje znak towarowy N64

Był już NES Classic, rok później SNES Classic... Być może pora na N64 Classic.

Życie każdego gracza Nintendo wiąże się z masą wspomnień. Wiedzą o tym główni zainteresowani i od 2016 skutecznie te wspomnienia spieniężają. Jesienią, dwa lata temu otrzymaliśmy NES-a Classic, który był odświeżeniem starej konsoli z wgranymi trzydziestoma tytułami.

Efekt? Wielu rzuciło się na tę maszynkę do nostalgii. Problemy z dostępnością były na porządku dziennym, a ci, którym udało się dorwać swój egzemplarz, z radością zagrywali się w pierwszej Zeldzie czy Metroidzie.

NES Classic osiągnął na tyle duży sukces, że niemal dokładnie rok później na rynku pojawił się SNES Classic - malutka konsola oferująca 21 tytułów z ery Super Nintendo. Jak łatwo się domyślić, i tutaj nie zabrakło ogromnego zainteresowania oraz licznych zachwytów. Nawet jeśli według wielu Nintendo życzyło sobie za dużo monetek za ten bilet w przeszłość.

Od premiery SNES-a Classic wkrótce minie rok. Powoli zbliżamy się też do czerwca, czyli miesiąca, w którym Nintendo ogłaszało dotąd swoje konsole Classic. Jeśli firma chce utrzymać tempo, w tym roku chronologicznie powinniśmy otrzymać N64 Classic... I coraz więcej wskazuje na to, że tak się może stać.

Wszystko dzięki jednemu z najbardziej cenionych źródeł informacji branży - znakom towarowym.

Nintendo rejestruje właśnie w Japonii N64 (tutaj dokument w oryginalnym języku), co wszystkim fanom firmy przyspiesza bicie serca. Nic dziwnego - konsola N64 przeniosła Mario czy Zeldę w trójwymiar, dostarczyła też mnóstwo innych hitów, z GoldenEye 007 czy Banjo-Kazooie na czele. Owszem, w przypadku praw do kultowych tytułów na ten sprzęt, Nintendo musiałoby w niektórych przypadkach dogadać się z Microsoftem, niemniej gra jest wartka świeczki. A i bez zewnętrznych hiciorów znalazłoby się odpowiednio dużo dobra.

Na korzyść tej teorii przemawia też fakt, że rok temu w Europie Nintendo rejestrowało znak towarowy na pada do N64. Firma tak samo robiła już w przypadku NES-a Classic i SNES-a Classic. Zanim jednak otworzymy szampana, warto zwrócić uwagę, że rejestrowano też znak towarowy Game Boya, a na horyzoncie wciąż nie widać Game Boya Classic. Nic nie jest więc pewne; ostatecznie może Nintendo tylko kontroluje i chroni swój dobytek? To by było bardzo w ich stylu.

Trudno jednak zignorować regularność z jaką wychodziły - i były zapowiadane - dwie poprzednie retrokonsolki. Jest duża szansa, że latem otrzymamy zapowiedź N64 Classic - lub Game Boya Classic - by jesienią móc już walczyć między sobą o egzemplarze. Tego wszystkim nam życzę, bo to jednak wspaniały kawał historii gier wideo.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst