Foto  / Artykuł

Sony zamyka fabryki po trzęsieniach ziemi w Japonii. To problem także dla Apple

Ostatnie trzęsienia ziemi w Japonii spowodowały okrutne konsekwencje nie tylko dla osób prywatnych, ale i dla globalnych firm. Ucierpiały fabryki Sony, które tworzą matryce m.in. do aparatów w iPhonie.

W piątek, 17 kwietnia, Japonię nawiedziły potężne trzęsienia Ziemi. Pierwsze wstrząsy miały siłę 6,4 stopnia w skali Richtera, a 40 minut później zarejestrowano niewiele słabsze wstrząsy wtórne. Sytuacja powtarzała się w kolejnych dniach. Największe szkody zostały wyrządzone na wyspie Kiusiu na południu Japonii.

To ogromna tragedia, w której zginęło 48 osób, a dach nad głową straciło sto tysięcy Japończyków. Wydarzenie może mieć też ogromne skutki dla branży elektroniki użytkowej, w tym głównie aparatów.

Zniszczenia miały miejsce w obszarze przemysłowym, gdzie znajduje się wiele fabryk. Część z nich została zniszczona. Produkcję zawiesiły m.in fabryki Toyoty, Nissana, czy Hondy. Kataklizm odcisnął też piętno na firmach fotograficznych, głównie na Sony i Nikonie.

Sony było zmuszone zawiesić fabrykę, która produkuje matryce do aparatów w iPhone’ach

Sony postanowiło wyłączyć fabrykę, która zajmowała się produkcją matryc, w tym przetworników przeznaczonych na rynek mobilny. Część fabryki została zniszczona, włączając w to fragmenty budynku oraz park maszynowy. Obecnie nie wiadomo, kiedy fabryka będzie w stanie ruszyć na nowo.

Japońska firma kontroluje obecnie przeszło 40% globalnego rynku matryc, a sensory Sony są umieszczane w aparatach większości flagowych smartfonów. Również w iPhonie.

Można się spodziewać, że właśnie trwała produkcja matryc, które trafią do iPhone’a 7, który będzie miał premierę za kilkanaście tygodni. To właśnie Apple może być szczególnie poszkodowane, bowiem mogą się pojawić poważne problemy z dostawami, przez co dostępność smartfonów może być ograniczona.

Dostawy matryc do smartfonów z obozu Androida prawdopodobnie też ucierpią, ale flagowe telefony miały już rynkowa premierę. Być może będą chwilowe problemy z dostępnością, a może doczekamy się podwyżek ceny spowodowanych przerzuceniem produkcji w inne miejsca na świecie.

W przypadku Apple sprawa wygląda gorzej o tyle, że problem może dotyczyć pierwszych partii iPhone’a 7. A - jak dobrze wiadomo - pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz.

Nikon opóźnia premiery

Japońskie trzęsienie ziemi już teraz wywiera wpływ na innych producentów z branży foto. Nikon poinformował o przesunięciach ważnych premier sprzętowych, właśnie z uwagi na opóźnienia w dostawach podzespołów.

Nikon przesunął premiery swoich nowych zaawansowanych kompaktów serii DL. Premiery wszystkich trzech urządzeń zostały opóźnione do października, choć miały się odbyć już lada moment, w czerwcu.

Problemy może mieć też firma Fujifilm, choć na razie nie padły żadne konkretne informacje.

Będzie drożej

W obliczu przepotężnej tragedii ludzkiej aparaty fotograficzne schodzą na dalszy plan, natomiast fakt pozostaje faktem. Ucierpiały nie tylko prywatne domy, ale i strategiczne dla rynku fabryki.

Nie jest to pierwszy tego typu przypadek. Japonia już borykała się z silnymi wstrząsami, przez które firmy fotograficzne były zmuszone zrewidować swój roczny rozkład premier i dostaw. W 2011 roku dokładnie taka sytuacja spotkała Nikona. Efektem była słabsza dostępność urządzeń i podniesienie cen.

Można się spodziewać, że tym razem będzie podobnie. W bieżących wstrząsach stawka jest jednak większa, bo gra dotyczy iPhone’a, który sprzedaje się w tempie nieosiągalnym dla innych urządzeń elektronicznych. iPhone 6s w pierwszy weekend po premierze trafił do 13 milionów klientów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst