Tech  / Felieton

Apple to już nie ta sama firma, co dawniej - tak uważa... jej współzałożyciel

"Moim celem nie było nigdy zarabianie pieniędzy. Chciałem jedynie budować dobre komputery". Tak powiedział kiedyś o sobie współzałożyciel Apple, Steve Wozniak, i tak do dziś go postrzegamy - jako przede wszystkim zafascynowanego technologią inżyniera. Czy oznacza to, że nie pasował do Apple? W pewnym momencie zapewne przestał pasować. Ale na ten temat wszystko już napisano, przykładowo w rozlicznych biografiach obu Steve'ów: Jobsa i Wozniaka.

Steve Wozniak w potocznym rozumieniu pozostaje do dziś przykładem pazerności Jobsa i często postrzegany jest jako pokrzywdzony - jednak tak naprawdę nie został biednym człowiekiem. Jego majątek szacowany jest na około 100 mln dol., które stara się pożytkować w mądry sposób - między innymi zajmując się filantropią.

Woz, bo tak Wozniak jest popularnie nazywany, nie stroni od wygłaszania prelekcji, wykładów, oraz udzielania wywiadów. Niedawno uczestniczył w zorganizowanej przez serwis Reddit sesji AMA (Ask Me Anything - zapytaj mnie o wszystko), w trakcie której oczywiści był również pytany o sprawy związane z Apple i aktualnym szefem firmy - Timem Cookiem.

Zapytany wprost, co Tim Cook robi dobrze, a co źle, powiedział, że do dobrych stron jego kierownictwa należy zaliczyć docenianie pracowników i widzenie w nich prawdziwych ludzi. Był to ukryty przytyk do nieżyjącego byłego przyjaciela, który znany był z bezwzględności i braku empatii do starających się pracowników. Gdy kiedyś Jobs zablokował możliwość otrzymania akcji firmy przez wielu z jej pracowników będących z Apple od początku, Wozniak odsprzedał im swoją część za symboliczną kwotę - co mocno wpłynęło na różnicę w majątkach obu Steve'ów.

Steve_Wozniak_2012-min

Jednak dalsza część odpowiedzi nie była już tak łaskawa dla Cooka. Woz dodał, że martwi się o zbytnią fragmentację produktów Apple.

Uwielbiam mojego Apple Watcha, ale skierował on nas na rynek biżuterii, na którym wybierasz między zegarkami kosztującymi od 500 do 1100 dolarów, w zależności od tego, jakim ważniakiem się czujesz. Chyba z dwadzieścia rodzajów zegarków. Jedyna różnica między nimi to rodzaj bransoletki. Serio? Bransoletka to jedyna różnica? Cóż, nie jest to Apple, jakie znałem, nie jest to już firma, która zmienia świat.

W tych, przemyconych między dość miłymi słowami o nowym kierownictwie Apple'a, dość gorzkich stwierdzeniach kryje się sporo prawdy.

Istnieje znana i powtarzana przez biografów Jobsa i historyków Apple historia o powrocie Jobsa do firmy po kilkuletniej nieobecności, podczas której stworzył firmę NeXT. W trakcie narady z menadżerami Apple Jobs skrytykował duży i wciąż rosnący katalog produktów komputerowych korporacji. Podobno narysował wtedy na tablicy swoją wizję produktową, której trzymano się przez wiele lat.

Mac-Grid

Był to kwadrat podzielony na cztery ćwiartki, z kolumnami oznaczonymi "klient prywatny" i "klient biznesowy" i wierszami opisanymi jako "przenośny" i "stacjonarny". Powstało w ten sposób miejsce na dokładnie cztery produkty, które pokrywały swoimi cechami maksymalny procent rynku. Mały wybór stał się zaletą - potencjalny klient miał mniej dylematów i łatwiej mu było zdecydować się na konkretny produkt.

applenow
ipadnow

Czy w świetle tej koncepcji dobrze wygląda istniejący katalog produktów Apple, ze wszystkimi wersjami Apple Watcha, czy tabletów (iPad pro w dwóch rozmiarach, iPad Air 2, iPad mini 4....)? Woz zdaje się mieć wątpliwości i potencjalny klient ma prawo poczuć się zagubiony przy próbie podjęcia decyzji, który konkretnie produkt jest dla niego najlepszy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst