Tech  / Felieton

Jeśli kochasz Sherlocka, Henry Morgan również stanie się twoim ulubieńcem

Autorka jest redaktor prowadzącą sPlay.pl – bloga poświęconego cyfrowej rozrywce.

Są takie seriale, które ogląda się głównie ze względu na pierwszoplanową postać.

To ona jest dla nas wyznacznikiem tego, czy dana produkcja jest dobra i czy warto poświęcić jej swój czas. Sama intryga przestaje mieć tak duże znaczenie i liczy się tajemnica, przeszłość, przyszłość i motywacja głównego bohatera. Jego geniusz, osobowość, rytuały, cechy charakterystyczne są dla nas wystarczająco fascynujące, by przymknąć nieco oko na mankamenty w intrydze czy puścić płazem innych, być może mniej ciekawych bohaterów.

"Forever" to serial, który swoją premierę miał w sierpniu tego roku. W Polsce emitowany jest od połowy października na kanale Seriale+, należącym do Nc+. Jego twórcą jest Matthew Miller, reżyser, który do tej pory nie zapisał się niczym szczególnym w kinematografii, a jeśli już to raczej kiepskimi filmami, które wyszły spod jego ręki. Z "Forever" jest inaczej. To naprawdę świetnie się ogląda! Niedawna informacja o tym, że ABC zamówiło pełny sezon "Forever", który będzie liczył aż 22 odcinki, rozwiała niepewną przyszłość serialu. Miejmy nadzieję, że wyniki oglądalności będą na tyle satysfakcjonujące, aby zainwestować w kolejne serie.

Akcja "Forever" rozgrywa się we współczesnym Nowym Jorku, ale sięga ponad 200 lat wstecz, kiedy to na świat przyszedł Henry Morgan (Ioan Gruffudd).

Forever 3

Nasz główny bohater jest doktorem i koronerem, czyli kimś kogo moglibyśmy w polskich realiach określić mianem lekarza medycyny sądowej, patologa. Celem życia Morgana stały się studia nad istotą śmierci, której tajniki zgłębia przez swoje ponad dwustuletnie życie. Jego tajemnicą jest nieśmiertelność, której Henry chce poznać sekret. Za każdym razem, gdy Morgan umiera, już po chwili znajduje się w jakimś zbiorniku wodnym, zupełnie nagi. Ta przypadłość niejednokrotnie prowadzi do śmiesznych i niekomfortowych sytuacji.

"Forever", jak można się domyślić ze względu na specjalizację głównej postaci, jest serialem kryminalnym w stylu "Detektywa Monka","Sherlocka" czy "Columbo" – każdy odcinek dotyczy innej sprawy, a kolejne epizody łączy życie prywatne bohaterów.

Poszczególne intrygi są na różnym poziomie – bywają lepsze i gorsze, ale w gruncie rzeczy chodzi tak naprawdę o to, w jaki sposób gówny bohater dojdzie do prawdy. A tu najważniejszy będzie jego geniusz.

Forever 1

Rzeczywiście, umysł Morgana jest chyba najbardziej fascynujący. Jego znajomość ludzkich zachowań, anatomii, zauważania detali i umiejętne wnioskowanie na podstawie szczegółów zbliżają go do Sherlocka i do sposobu zachowania, jaki na ekranie mogliśmy poznać dzięki roli Benedicta Cumberbatcha. Morgan będzie nieco bardziej otwarty od Sherlocka, wszak on już ma swojego wiernego przyjaciela, Abrahama (Judd Hirsch) i nieco łatwiej będzie nawiązywał kontakty z innymi, ale on też nosi w sobie jakąś tajemnicę, ból istnienia, coś, co sprawia, że jest tak niedostępny i fascynujący zarazem.

Oprócz pewnej refleksyjności czy mówienia o rzeczach ważnych w nienachalny sposób, "Forever" miewa momenty humorystyczne. Takim zabawnym wątkiem w serialu będzie relacja dr Henry'ego z jego współpracownikiem, Lucasem (Joel David Moore), nieporadnym młodym mężczyzną, któremu bardzo zależy na akceptacji Morgana.

"Forever" nie jest serialem wolnym od wad – wszystkie intrygi kryminalne rozwiązywane są bardzo szybko, przez co traktowane są nieco pobieżnie, ale taka jest już specyfika tego typu seriali, zwłaszcza, jeśli odcinek ma zamykać się w około 40 minutach.

Forever 2

Nieco irytująca jest też pani detektyw, Jo Martinez (Alana De La Garza), ale i to da się przeżyć. Osobowość Henry'ego Morgana, jego tajemnica wynagradzają lekkie uchybienia, na które po prostu w trakcie seansu nie zwraca się uwagi. "Forever" wciąga i podczas kolejnych odcinków płynie się z przyjemnością do przodu, śledząc losy i poczynania głównego i ulubionego bohatera.

Mimo dużej liczby jesiennych premier, nie jestem wierna wielu nowym serialom. "Forever" to jedna z nielicznych produkcji, po którą sięgam i której odcinki śledzę regularnie.

Już po obejrzeniu pilota, poczułam, jakbym w końcu odnalazła coś dobrze znanego, coś, co sprawia, że czuję się bezpiecznie. Serial o Henrym Morganie to wieloodcinkowiec, który warto śledzić!

Autorka jest redaktor prowadzącą sPlay.pl – bloga poświęconego cyfrowej rozrywce.

*Wszystkie grafiki pochodzą z IMDB.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst