RTV / Artykuł

Koniec plazm jest już oficjalny! Samsung wbija ostatni gwóźdź do trumny

Spieszmy się kupować plazmy ich koniec jest naprawdę bliski. Po wycofaniu się z tego rynku Panasonica, mamy jeszcze tylko dwóch producentów: Samsunga i LG. Jednak ich oferta tylko potwierdza los telewizorów plazmowych.

Plazmy mają wiele zalet, przede wszystkim oferują świetną czerń, dobre odwzorowanie kolorów i nie borykają się z problemami z podświetlaniem, jak ma to miejsce w przypadku telewizorów LCD LED. Jednocześnie też zużywają znacznie więcej energii, wypalają się (choć znacznie rzadziej niż kiedyś), a wiele modeli nie radzi sobie zbyt dobrze w jasnych pomieszczeniach.

Gwoździem do trumny plazm był fakt, że technologia ta nie pozwala na bardzo cienkie ramki, które w ostatnich latach stały się niezwykle modne. Ponadto telewizory LCD LED zaczęto produkować w dużych rozmiarach 60, 70 i 80 cali przy stosunkowo niskim zużyciu energii. Nierówny pojedynek wygrały LCD-ki, które borykają się z znacznie większą ilością mankamentów, ale na wystawach sklepowych, przy filmach demonstracyjnych od lat prezentowały się lepiej.

plazma-f8500-004

Z rynku wycofał się Panasonic, ale na razie spokojnie. Na sklepowych półkach znajdziemy jeszcze zeszłoroczne modele: ST60, GT60, WT60 oraz referencyjny ZT60. Każdy z tych telewizorów jest godny uwagi, przy odpowiednich warunkach (czyt. zaciemnionym pokoju) i z pewnością pokaże wszystkie walory plazm. A ceny ST60 i GT60 nie odstraszają. W pierwszym półroczu raczej o dostępność nie ma co się obawiać, później będzie jednak już coraz gorzej.

Panasonic GT60
Panasonic GT60

Osoby chcące kupić telewizor plazmowy wysokiej klasy i tak nie mają większej alternatywy. W sklepach obecny jest jeszcze również referencyjny Samsung F8500 o przekątnej 51 i 64 cali. Ten model, podobnie jak ZT60 u Panasonica, jest uhonorowaniem technologii plazmowej. To pokaz możliwości i praktycznie wyczerpanie tematu. Inżynierowie z Korei i Japonii wycisnęli wszystko co mogli. Wszystko wskazuje na to, że to będzie również ostatni topowy model od Samsunga.

W tegorocznej ofercie koreańskiego producenta znalazły się jedynie budżetowe plazmy, które będą odgrywały pierwsze skrzypce, ale w gazetkach promocyjnych. Ekrany plazmowe z serii H4000 i H5000 będą duże i przystępne cenowo. Podobną ofertę zaprezentuje też zapewne LG. Tanie, 50-calowe telewizory będą dobrym wyborem dla tych, którzy nie potrzebują bajerów, nie przejmują się odrobinę wyższymi rachunkami za prąd, a jednocześnie oczekują względnie przyzwoitej jakości obrazu.

To też raczej ostatni rok takiej oferty. Jeszcze przez kilka lat tu i ówdzie na świecie pojawiać się będą niedobitki plazm, ale z czasem – podobnie jak telewizory kineskopowe – plazmy odejdą w niepamięć. A przecież kineskopy też miały wiele dobrego do zaoferowania jeśli chodzi o jakość obrazu. Trochę szkoda, że plazmy nie doczekały na szerszą dostępność ekranów OLED. Ale i na popularyzację tej technologii przyjdzie jeszcze czas.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst