Sprzęt  / News

Amazon prezentuje nowe tablety Kindle Fire HDX. Szykuje się ostra konkurencja w segmencie 7-calowców

Dzisiaj Amazon pokazał dwa nowe tablety Kindle Fire HDX 7 oraz Kindle Fire HDX 8.9. Jak nie trudno się domyślić – mają one ekrany o przekątnych 7 i 8,9 cala. Ich specyfikacja i ceny pokazują, że walka w segmencie małych tabletów będzie bardzo zażarta. Nowy Nexus 7 już nie jest jedynym kandydatem do zwycięstwa.

Model Fire HDX 7 jest wyposażony w 7-calowy ekran o rozdzielczości 1920 x 1200 punktów, co daje imponujące zagęszczenie pikseli na poziomie 322 dpi. Amazon zapewnia, że wyświetlacz pokrywa 100 procent palety barw RGB. Warto też wspomnieć, że jego jasność to 400 nitów.

Pod maską wcale nie jest gorzej. Sercem tabletu jest chyba najwydajniejszy w tym momencie układ Qualcomm Snapdragon 800 z czterordzeniowym procesorem o taktowaniu 2,2 GHz oraz grafiką Adreno 330. Jest on wspierany przez 2 GB pamięci RAM. Do sprzedaży trafią modele tylko z Wi-Fi oraz z dodatkowym LTE o pojemnościach 16, 32 i 64 GB. Najtańszy, 16-gigabajtowy wariant z samym Wi-Fi to koszt rzędu 229 dolarów. Pojemniejsze modele kosztują odpowiednio 269 i 309 dolarów. W przypadku modelów LTE ceny kształtują się na poziomie 329, 369 i 409 dolarów. Wszystkie te ceny dotyczą wersji z reklamami. Tablety bez reklam kosztują 15 dolarów więcej.

amazon-kindle-fire-hdx

Jeśli chodzi o model Fire HDX 8.9, to ma on dokładnie takie same podzespoły, jak jego mniejszy brat. Różni się od niego większym ekranem o przekątnej 8,9 cala i rozdzielczości 2560 x 1600 pikseli (339 ppi), systemem dźwięku Dolby Digital oraz tylną kamerą 8 Mpix z flashem LED. Ten model także będzie dostępny w wersjach Wi-Fi i LTE. Pierwsze kosztują 379, 429 i 479 dolarów, a drugie 479, 529 i 579 dolarów. W tym przypadku modele bez reklam także są o 15 dolarów droższe.

kindle fire hdx-2

Oba tablety działają na - nazwijmy to – autorskim systemie operacyjnym Amazonu o nazwie Fire OS 3.0 "Mojito". W praktyce jest to zmodyfikowany Android 4.2.2 Jelly Bean. Można powiedzieć, że nawet dość mocno zmodyfikowany, szczególnie pod kątem graficznym, ponieważ system wygląda zupełnie inaczej niż czysty zielony robot. Oczywiście tablety Amazona są przystosowane do tego, aby ich użytkownicy korzystali z usług producenta. Nie brakuje więc aplikacji do czytania książek, oglądania filmów, kupowania magazynów i wszystkiego innego, co oferuje Amazon. Użytkownicy otrzymują także dostęp do sklepu z aplikacjami.

Już rozpoczęła się przedsprzedaż obu modeli. Wersje z Wi-Fi będą wysyłane od 16 października, a LTE od 14 listopada.

amazon-kindle-fire-hdx-8.9-1

Jesteśmy w trakcie czegoś, co można chyba określić mianem małej rewolucji. Pierwszy Nexus 7 pokazał, że tani tablet wcale nie musi być gorszy od droższego modelu. Asus i Google pokazały wszystkim, że da się stworzyć hi-endowy sprzęt, za który klient nie musi płacić kroci. I w ten sposób zostaliśmy też trochę rozpieszczeni i zepsuci. Bo kto z nas spojrzałby na dużo droższe modele skoro może kupić właśnie Nexusa 7? Dzięki temu inni producenci nie mieli wyboru i także wprowadzają do swojej oferty tanie, ale wciąż bardzo dobre tablety.

Mamy w końcu Nexusa 7. Nvidia zapowiedziała już model Tegra Note. A teraz Amazon zaprezentował też Kindle Fire HDX. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że sprzęt od Asusa i Google nie będzie miał poważnej konkurencji, że będzie się rozchodził jak świeże bułki. Tymczasem inni producenci podjęli wyzwanie i chcą konkurować w tym segmencie. A jak już wielokrotnie powtarzaliśmy – to najlepsza sytuacja dla nas, klientów.

amazon-kindle-fire-hdx-1

Dzisiaj nie wiem, którym model bym wybrał. Za Nexusem 7 z całą pewnością przemawia wsparcie Google i błyskawiczne aktualizacje systemu. Z kolei Tegra Note i Fire HDX są od swojego konkurenta sporo wydajniejsze. Trzeba jednak pamiętać, że urządzenia od Amazona w naszym kraju nie będą aż tak funkcjonalne, jak chociażby w USA lub Wielkiej Brytanii. Usługi tej firmy praktycznie nie istnieją w naszym kraju, a przecież tablety Kindle Fire HDX służą właśnie do konsumpcji tego, co Amazon ma w swojej ofercie. Szkoda, tym bardziej, że o wejściu firmy do Polski słyszy się już od kilku lat, ale wciąż nic w tym kierunku się nie dzieje.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst