Tech

Another World na komórki - teraz za pół ceny

Kilka dni temu narzekałem, że idea grania na telefonach komórkowych nie rozwinęła się dokładnie w tym kierunku, którego się spodziewaliśmy. I stała się nawet rzecz niesłychana, na Spider’s Web niemalże niecodzienna – żaden z moich czytelników nie protestował. Mimo wszystko trzeba jednak wierzyć, szukać i jednym z takich miłych wyjątków jest mobilna konwersja Another World.

Another World to gra dla mnie w pewnym sensie wyjątkowa – dostałem ją na piąte urodziny, a było to jeszcze w czasach kiedy gry kupowało się przede wszystkim na Grzybowskiej, za PEGI zaś robili rodzice. Ten niezwykły świat robi na mnie wrażenie nawet dwadzieścia lat później, a w umyśle pięciolatka doznania te znacząco się potęgowały. Pamiętam, że długo męczyłem się już z początkowymi robakami, aż w „Joysticku” (na TVP) podpatrzyłem stosowną na nie taktykę. Potem było już trochę z górki, choć Another World ostatecznie ukończyłem dopiero w liceum, kiedy za sprawą IQ Publishing w Polsce ukazała się jego wersja odświeżona. Tyle wspomnień na dziś, mam nadzieję, że ktoś wytrzymał do końca!

Właśnie wspomniana wersja 20th Anniversary doczekała się pod koniec 2011 roku konwersji na iOS, a w marcu zadebiutowała w końcu na Androidzie. Troszkę po cichu, bez większego szumu w sieci, natomiast o tej grze warto napisać.

To, że Another World był grą wspaniałą, zapewne wiecie. Nie bez powodu trafia do wielu zestawień najlepszych produkcji w dziejach. Pewien naukowiec na skutek nieudanego eksperymentu przenosi się do równoległego, niezwykle nieprzyjaznego wymiaru. Całość ma konwencję gry platformowej, zręcznościowej i logicznej w jednym. To były niemal ostatnie chwile platformówek, w których trzeba było momentami trochę pomyśleć, a i fabuła nie była kwestią drugorzędną.

Przede wszystkim jednak chciałbym się skupić na kwestii konwersji. Na HTC One X gra spisuje się kapitalnie, ale i na nieco słabszych smartfonach z Androidem radzi sobie przyzwoicie. Nie zanotowałem zacięć, jedynie powiadomienie o rozładowywaniu baterii powoduje niegroźnego i łatwego do wyeliminowania buga. Przede wszystkim atutem tej produkcji jest sterowanie. Jestem bardzo wyczulony na ten aspekt, ponieważ nie znoszę dotykowych wyświetlaczy w grach – w większości po prostu nie dają rady. Tym razem na szczęście przemyślano to dość dobrze i momentami steruje się chyba nawet trochę lepiej niż na  joysticku przed laty. Metod sterowania jest zresztą kilka. Ponadto grę wzbogacono o obowiązkowy system achievementów.

Autorami konwersji jest zespół DotEmu, który – mam nadzieję – dogadał się wcześniej z Erikiem Chachi i odpala mu stosowną dolę. Za aplikację musimy bowiem troszkę zapłacić – w chwili obecnej trwa na nią promocja i kosztuje 10 złotych. Jest to jednak cena warta tej gry, ponieważ w dłuższym rozrachunku bawiłem się przy niej lepiej niż na równie sentymentalnej podróży po mobilnym GTA 3 czy Max Payne. Another World w mobilnym wydaniu jest po prostu bardziej do twarzy.

Polecam i czekam na równie udane konwersje innych wspaniałych gier. Na pierwszy ogień – tematycznie – sugeruję oczywiście Flashback oraz Heart of the Alien czyli oficjalny sequel Another World, o którym mało kto słyszał, a jeszcze mniej osób miało okazję w niego zagrać.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst