Tech

Google oferuje spersonalizowane adresy URL w Google+ (tylko dla wybranych profili)

Sieci społecznościowe opanowały internet i na każdym kroku możemy coś polubić, o czymś tweetnąć, dać łapkę w górę lub w dół, albo po prostu zaplusikować. Oczywiście ta ostania opcja cały czas nie jest jeszcze tak popularna i powszechna jakby chciał tego internetowy gigant, który ją stworzył. Pisaliśmy o tym nie raz, że Google cały czas rozwija swojego Plusa i sprawia, że portal staje się coraz bardziej przyjemny dla użytkowników i zaczyna być ciekawą alternatywą m.in. dla Facebooka. W końcu nadeszła też pora na spersonalizowane adresy URL, prowadzące do profili na G+.

Jednak już na wstępie należy uprzedzić, że nie każdemu będzie dane przetestowanie nowej, wielce oczekiwanej funkcji. W początkowej fazie wdrażania możliwości ustawiania własnych adresów, na tę opcję załapały się tylko specjalnie wybrane i zweryfikowane przez Google profile. W grupie szczęśliwców znaleźli się m.in Britney Spears i David Beckham oraz znane marki pokroju Toyota lub Pespi. Jednak już teraz Google zapowiada, że nowa funkcja zostanie wkrótce udostępniona kolejnym użytkownikom.

Na początku, wprowadziliśmy spersonalizowane adresy URL dla ograniczonej liczby zweryfikowanych wcześniej profili i stron. Jednak z czasem możliwość modyfikowania adresów do profili zostanie udostępniona kolejnym markom oraz osobom prywatnym, więc pozostańcie z nami

– czytamy w oświadczeniu Google

Jeżeli jednak już teraz nie możecie doczekać się prostego adresu do swojego profilu na Google+ to polecam Wam skorzystanie z serwisu pozwalającego na utworzenie aliasu. Dzięki stronie gplus.to bez trudu zamienicie długi i nieczytelny adres do profilu w alias, który łatwo zapamiętać i udostępnić znajomym.

Za pomocą kilku klików możemy zamienić brzydki i przydługawy adres jak ten – https://plus.google.com/u/0/117617470085263910648/posts w krótki i prosty alias – http://gplus.to/newwalk. Oczywiście jest to rozwiązanie połowiczne i nawet najłatwiejszy alias nie zastąpi normalnego spersonalizowanego adresu URL, ale od czegoś trzeba zacząć. Jeżeli linkujecie na swoich stronach do własnych profili w social mediach, to warto skorzystać z gplus.to, aby profil G+ nie straszył już dłużej nieczytelnym adresem.

Na koniec pozostaje mieć nadzieję, że już niebawem Google+ wprowadzi ‚elitarną’ usługę personalizowania adresów dla wszystkich użytkowników. Korzystając z okazji chciałem Was zaprosić na plusikowy profil Spider’s Web, gdzie znajdziecie aktualne wpisy i komentarze innych czytelników, a jak się bardziej rozejrzycie to odnajdziecie też kilku naszych blogerów i może przekonacie się, że społecznościówka z Mountain View nie umarła – żyje i jest naprawdę ciekawa.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst