Moje serce krwawi. Nie dorzucę się artystom do nowego samochodu
Od dziecka jestem kształtowany przez społeczeństwo w duchu solidarności. Nauczyłem się, że mam się dzielić jedzeniem, zabawkami, a jak poszedłem do pracy, to dowiedziałem się, że również swoimi pieniędzmi. W ostatnim czasie miałem mieć możliwość solidaryzowania się z artystami za sprawą opłaty reprograficznej. Niestety chyba się jednak nie podzielę z nimi moimi pieniędzmi, bo rząd właśnie wrzucił jej zapisy do kosza.
Pozwali Skarb Państwa na grube miliony. Poszło o podatek, o którym już zapomnieliście
Stowarzyszenie Filmowców Polskich domaga się od Skarbu Państwa 416 mln zł odszkodowania – donosi portal Wirtualne Media. Za co? Chodzi o opłatę reprograficzną, a konkretnie o fakt, że wyłączone zostały z niej smartfony i tablety. A nie powinny i teraz przyszedł czas zapłaty.
Sąd przemówił i teraz wszyscy drżą o ceny smartfonów w Polsce
Opłata reprograficzna stała się niezwykle gorącym tematem w 2021 roku. W pewnych kręgach dochodziło wręcz do zbiorowej histerii, że przez rozkapryszonych artystów wzrosną ceny smartfonów. Ostatecznie rząd z pomysłu się wycofał, ale dyskusja może wybuchnąć na nowo, za sprawą zaskakującego werdyktu sądu.
Nie będzie podatku od smartfonów, ale będzie od wszystkiego innego. Telewizory podrożeją, nie ma innej opcji
Nie będzie podatku od smartfonów. Nie jest to jednak dobra wiadomość, bo chociaż Ministerstwo Kultury nie zamierza objąć nową daniną telefonów, to obejmie nią niemal każde inne urządzenie elektroniczne, które może służyć do konsumpcji dóbr kultury. Telewizory podrożeją, nie ma innej opcji.
Opłata reprograficzna - wszystko, co musisz o niej wiedzieć
Opłata reprograficzna została wprowadzona rozporządzeniem Ministra Kultury w 2003 roku i doliczana jest do ceny urządzeń i nośników, które umożliwiają kopiowanie i nagrywanie utworów. Nie jest ona podatkiem, a zyski z niej czerpie ZAiKS. Jednak ze względu na postęp techniki i fakt, iż wymienione w dokumencie nośniki nie są już praktycznie używane, organizacja postuluje zwiększenie i rozszerzenie listy objętych opłatą urządzeń.
Jaś Kapela i Sidney Polak pogrążyli rząd. Kontrowersyjnej opłaty może nie być
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku mało który Polak wiedział, czym jest opłata reprograficzna. W końcówce maja 2021 przeszło połowa ankietowanych była jej przeciwna. „Antyopłatowa” kampania, której twarzą jest Krzysztof Stanowski i jego programy na „Kanale Sportowym”, najwyraźniej zadziałała, bo rząd powoli zmienia swoje stanowisko.
Czy elektronika zdrożeje po opłacie reprograficznej? Są szanse na to, że... nie
Opłata reprograficzna nazywana była „podatkiem od smartfonu”. To już nieaktualne, bo akurat telefony będą wyjęte z rekompensaty dla artystów. Za to ewentualne podwyżki mogą dotyczyć wielu innych popularnych sprzętów. Mogą, ale wcale nie muszą.
Politycy robią nas w balona, będzie podatek od smartfona. Od laptopa w sumie też
O opodatkowaniu urządzeń elektronicznych mówi się od lat, ale w ubiegłym roku sprawa ucichła. Teraz do tematu wraca wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka, która przekonuje, że dodatkowe obciążenie producentów w ramach opłaty reprograficznej wcale nie przełoży się na wzrosty cen.
Kto zapłaci za pałace ZAiKS-u, a kto pogada o przyszłości muzyki?
Temat opłaty reprograficznej powraca jak bumerang. Tym razem postanowili przypomnieć o niej producenci smartfonów i tabletów, którzy nie chcą płacić za pałace ZAiKS-u. Mam z tym jednak pewien problem…
Drogi ZAiKS-ie, wytrącamy ci ostatni argument z ręki
Jaki jest główny argument na rzecz rozszerzenia listy urządzeń objętych opłatą reprograficzną? Ano to, że kopiujemy na nie masowo muzykę, przez co twórcy ponoszą, wciąż nieoszacowane, straty, które trzeba zrekompensować tą opłatą. OZZ nie kwapiły się jednak, żeby sprawdzić ilu Polaków tak naprawdę zgrywa na swoje telefony różne utwory. I wcale się nie dziwię. Bo wyniki takiego badania wytrącają im oręż z ręki.