Piotr Lipiński: CYTRYNOWY SMARTFON, czyli kosmiczna choinka
Dziś nie do końca można pojąć, czym kiedyś była cytryna. A była ona w ubiegłym stuleciu czymś w rodzaju smartfona działającego tydzień bez ładowania. Albo telewizora wielkości ściany w cenie paczki zapałek. Albo komputera, który nigdy się nie starzeje.
Rzeczywistość wirtualna staje się coraz bardziej realna. Dzięki zdobyczom współczesnej techniki możemy już w internetowym sklepie nawet postać kilka godzin w kolejce do kasy.
Piotr Lipiński: ŻYCIE NA FACEBOOKU, czyli sieciowy Big Brother
Jest to jedna z wielkich tajemnic współczesnego świata: skąd ludzie biorą czas, żeby ględzić na „fejsie”? Przecież podobno wszyscy gdzieś pędzimy i nie mamy kiedy zajmować się głupotami. Dlaczego więc przesiadujemy na Facebooku, zamiast pomnażać dochód narodowy brutto?
Piotr Lipiński: MUZEA DOTYKALNE, czyli seksowne jak smartfony
Kiedy w Muzeum Powstania Warszawskiego usłyszałem strzały, pomyślałem, że Polska się zmieniła. Bo polskie muzea pokazują wreszcie nie tylko przeszłość, ale też teraźniejszość. Czasami nawet przyszłość. Dziś są naszpikowane nowoczesnymi technologiami. Muzea stały się seksowne jak smartfony.
Piotr Lipiński: APPLE ZEPSUŁO ŚWIAT, czyli podstępne smartfony
Apple zmieniło świat. Być może na gorsze. A wraz z nim cała reszta: Samsung, LG, HTC, Microsoft. Wszyscy, którzy rozpuszczali wirusa smartfonowej zarazy.
Piotr Lipiński: JAK GRAJĄ CHINY, czyli Andy na Himalajach
Kiedy człowiek śpi, śnią mu się genialne rzeczy. Na przykład fenomenalne zdanie: „śmierć cebuli, czyli straszne skutki nocy z piątku na sobotę”. Niestety owa genialność zachwyca najdłużej do momentu, gdy człowiek się obudzi.
Piotr Lipiński: WSZYSCY JESTEŚMY JAPOŃCZYKAMI, czyli zgubny rytuał
Pora ze smutkiem przyznać – życie upływa mi po niewłaściwej stronie aparatu fotograficznego. Co, jak przypuszczam, dotyczy również znacznej części Szanownych Czytelników.
Piotr Lipiński: RECEPTA DLA DR. DRE, czyli podróbka lepsza od oryginału
Drugiej firmy, która dominowała na głowach Czechów, sprawdzać nie musiałem. Dr. Dre zdecydowanie nie kojarzy się z Czechami. Uliczna popularność Beats Audio jest międzynarodowa i narasta wprost proporcjonalnie do niechęci wśród audiofilów.
Piotr Lipiński: PRZEKLEŃSTWO AMPLITUNERÓW, czyli nienawidzę instrukcji obsługi
Amplituner kina domowego to najwredniejsze urządzenie, z jakim kiedykolwiek się spotkałem. W sam raz dla masochistów. Klasyczny sprzęt z gatunku tych, które cierpią na nadmiar możliwości. I które zamierzają udowodnić właścicielowi, że jest głupszy niż sam myśli. Gdyby Albert Einstein korzystał z amplitunera, nigdy nie poczułby się wystarczająco inteligentny, żeby pracować nad teorią względności.
Piotr Lipiński: POLSKI CONDOR, czyli wszystko się zepsuje
Wymieniłem pamięć w komputerze. I teraz siedzę przerażony. Bo ja już mam taki odruch, że kiedy zaopatrzę się w coś nowego, to natychmiast oczekuję awarii.
Piotr Lipiński: WIRTUALNE MIŁOŚCI, czyli kto pamięta Netscape’a
Można żyć bez jachtu (choć pewnie Roman Arkadiewicz Abramowicz by się nie zgodził), można bez samochodu (chyba, że się jest Robertem Kubicą), a nawet bez roweru (pomijam Michała Kwiatkowskiego). Ale nie można żyć bez przeglądarki internetowej (chyba, że się jest ministrem cyfryzacji).