Policzyłem, jak bardzo zdrożeją iPhone'y. Dźwigniesz?
iPhone’y to kolejne sprzęty Apple’a, po których spodziewamy się lada moment wyższych cen. A o ile dokładnie zdrożeją? Policzyłem to, biorąc pod uwagę stare cenniki i podwyżki w innych kategoriach.

Apple co roku we wrześniu prezentuje swoje nowe topowe telefony komórkowe. Przez lata ceny tego głównego modelu z każdej kolejnej kolekcji były ustalane w Stanach Zjednoczonych, czyli na macierzystym rynku firmy, na podobnym poziomie 999 dol., ale w ostatnim czasie firma zaczęła kombinować ze swoją ofertą. Pojawiły się zarówno droższe, jak i tańsze telefony, ale zwykle jeden z nich sprzedawany jest właśnie za taką kwotę.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone iPhone’om:
W takich krajach jak Polska ceny bywały one z kolei niższe i wyższe, co wynikało z tego, w jaki sposób firma z Cupertino patrzyła w danym momencie na kurs walut - bywały roczniki, w której sprzęty oferowane za tysiąc dolarów bez złotówki kosztowały o nawet 1000 zł więcej lub mniej niż w poprzednich. Tim Cook już dawno jednak ostrzegał, iż w tym roku te bazowe iPhone’y zauważalnie zdrożeją również, po raz pierwszy od lat, na tym głównym rynku, czyli amerykańskim.
Związane jest to, rzecz jasna, z rosnącymi cenami podzespołów komputerowych, w tym kości pamięci, co spowodowane jest boomem na sztuczną inteligencję. W zasadzie każdy producent elektroniki w ostatnich miesiącach podnosi ceny, a w przypadku Apple’a podwyżki dotknęły już takie kategorie sprzętów jak komputery i tablety, podczas gdy cen telefonów z poprzedniej kolekcji nie ruszano - jak dotąd. Otwartym pozostaje pytanie, o ile więcej będziemy płacić za chwilę.
O ile iPhone’y 18 będą droższe w porównaniu do iPhone’ów 17?
Wedle ostatnich doniesień koszt wyprodukowania iPhone’a 18 Pro w wersji 256 GB jest o 38 proc. wyższy w porównaniu do iPhone’a 17 Pro z poprzedniej kolekcji, gdyż Apple więcej dziś płaci za pamięć, rzekomo aż trzykrotnie. Wedle szacunków jej udział w porównaniu do reszty komponentów, robocizny itd. również wzrósł i to z poziomu 10 proc. do aż 40 proc. Podobnie może być w przypadku innych modeli.
Wzrost cen telefonów Apple’a wydaje się pewny, ale nie spodziewam się jednak, aby były on wyższe aż o 38 proc. Jeśli Apple zdecyduje się utrzymać swoją marżę na dotychczasowym poziomie, to ten odsetek dotyczy kosztów produkcji. Aby zaś oszacować, o ile smartfony Apple’a mogą faktycznie zdrożeć, warto porównać ich dotychczasowe ceny z cenami innych sprzętów firmy sprzed ostatniej podwyżki.
W przypadku tabletów, którym pod względem konstrukcji najbliżej do smartfonów, te ostatnie podwyżki, jakie przypadły nam w udziale, oscylowały w okolicach 20-25 proc. w zależności od modelu, a do tego im tańszy sprzęt, tym wyższa procentowo podwyżka. W przypadku iPadów Pro oferowanych uprzednio za 999 dol. ich nowa cena to 1199 dol. Jak to może wyglądać w przypadku telefonów?
- iPhone 18 vs 17: 999 dol. zamiast 799 dol.
- iPhone 18 Pro vs 17 Pro: 1299 dol. zamiast 1099 dol.
- iPhone 18 Pro Max vs 17 Pro Max: 1399 dol. zamiast 1199 dol.
A jak to wszystko może się w takim razie przełożyć na ceny telefonów Apple’a w Polsce? Zakładając, iż firma nie będzie przeliczać kursu walut inaczej niż rok temu, spodziewam się, że bazowy iPhone 18 będzie kosztował w naszym kraju tyle samo, ile iPhone Air kosztował rok temu na premierę, czyli dokładnie 5299 zł (przypomnijmy, iż iPhone 17 startował w Polsce od 3999 zł).
W przypadku iPhone’a 18 Pro ceny mogą zaczynać się teraz od 6299 zł, a za iPhone’y 18 Pro Maxmożemy płacić 6799 zł (lub jeszcze więcej). A co z telefonami, które są już teraz obecne w ofercie firmy? Strzelam, że ich ceny utrzymają się na takim samym poziomie jak w dniu, w którym trafiały do sprzedaży i nie zostaną obniżone, jak to do tej pory bywało.
Oczywiście może się okazać, iż w praktyce wzrost cen iPhone’ów w 2026 r. będzie inny niż się spodziewamy.
Mogą okazać się niższe, gdyż iPhone jest najważniejszym produktem w portfolio Apple’a, a firma może zastosować w jego przypadku agresywniejszą politykę cenową, aby zdobyć o udziały rynkowe - zwłaszcza w czasach, gdy konkurencja również podnosi ceny. Od lat korporacja z Cupertino zarabia w końcu sporo na usługach (które też podrożały…), a te wymagają odpowiednio dużej bazy aktywnych klientów.
Niewiadomą jest przy tym cena, jaką może mieć pierwszy składany telefon w ofercie Apple’a, którego premiery w tym roku się spodziewamy. iPhone Fold, który może nosić nazwę iPhone Ultra, z pewnością będzie droższy od wszystkich innych modeli. Nie zdziwię się, jeśli przebije pułap 1999 dol. w Stanach Zjednoczonych, a w Polsce nie pojawi się w ogóle - a nawet jeśli to za ponad 10 tys. zł.
Jedno wydaje się być jednak pewne - kolejnych podwyżek cen nie unikniemy, a elektronika z czasem będzie drożeć, a nie tanieć. Widać to już wyraźnie na przykładzie rynku konsol do gier, które po paru latach od premiery, mimo utrzymania ich parametrów na tym samym poziomie, bywają nawet ok. dwukrotnie droższe niż w chwili, gdy debiutowały. Ech.
Grafika główna wygenerowana z pomocą AI.
Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.