Google odświeżył swoją świetną apkę. Powrót w wielkim stylu
Snapseed wraca w wielkim stylu. Aktualizacja 4.0 to największa zmiana w historii aplikacji.

Snapseed - aplikacja, którą wielu mobilnych fotografów dawno już spisało na straty - wraca z aktualizacją tak dużą, że Google przeskoczył numerek wersji z 2.22 prosto na 4.0. To największa przebudowa Snapseeda od lat, obejmująca nowy interfejs, nowe narzędzia, nowy aparat i wreszcie funkcje, które użytkownicy prosili od dawna. Aktualizacja jest już dostępna na Androidzie, choć w formie stopniowego wdrożenia, a iOS otrzymuje część nowości równolegle.
Nowy interfejs: Snapseed wreszcie jakoś wygląda
Najbardziej rzuca się w oczy kompletnie przeprojektowany interfejs. Google nie tylko go „odświeżył”, ale przebudował od podstaw. Edytor został uporządkowany w trzy główne zakładki: Style, Narzędzia i Eksportuj, a narzędzia pogrupowano w Ulepsz, Napraw, Styl i Wszystkie, co wreszcie nadaje całości sensowną strukturę. Nawigacja jest szybsza, a zmiana parametrów wymaga mniej stuknięć. Można też przypinać ulubione narzędzia, by mieć je zawsze pod ręką.
Czytaj też:
Wprowadzono też nowy ekran startowy z siatką ostatnio edytowanych zdjęć, a w prawym górnym rogu pojawił się szybki przełącznik trybu jasnego i ciemnego oraz histogram. To drobiazgi, ale w codziennej pracy bywają przydatne.





Największą nowością - i jednocześnie najbardziej zaskakującą - jest Snapseed Aparat. To pełnoprawny aparat wbudowany w aplikację, pozwalający fotografować z użyciem filmowych stylów i efektów w czasie rzeczywistym. Można wybierać spośród symulacji inspirowanych klasycznymi materiałami: Kodak Portra 400, Fuji Superia 800, Agfa Optima 200, Polaroid 600 czy Technicolor. Do tego dochodzi tryb Pro z kontrolą ISO, czasu naświetlania i ostrości.

Nowe narzędzia: Kolor, Usuń zamglenie, Halacja, Poświata i odświeżone klisze
Snapseed 4.0 wprowadza zestaw nowych efektów i narzędzi, które dotąd były domeną bardziej zaawansowanych edytorów. Pojawia się regulacja Kolor pozwalająca precyzyjnie sterować barwą, nasyceniem i luminancją poszczególnych kolorów. Jest też Usuń zamglenie do usuwania mgły i smogu, a także Halacja i Poświata - efekty inspirowane analogowymi obiektywami, dodające charakterystycznych poświat i „rozlewania się” światła
Zaktualizowano również narzędzie Ziarnista klisza, które teraz oferuje nowe style emulujące popularne historyczne materiały światłoczułe. To ukłon w stronę fanów analogowej estetyki, ale też narzędzie, które może nadać zdjęciom bardziej unikalny charakter.
Najważniejsze zmiany kryją się jednak pod maską. Snapseed 4.0 wprowadza wreszcie edycję nieniszczącą - można wrócić do dowolnego kroku obróbki, zmienić go lub usunąć bez utraty jakości. To standard w profesjonalnych narzędziach, ale w mobilnych aplikacjach wciąż rzadkość.
Drugą kluczową nowością jest możliwość zastosowania tych samych ustawień do wielu zdjęć naraz. Jeśli ktoś wraca z weekendowego wypadu z setką podobnych kadrów, to funkcja, która oszczędza naprawdę dużo czasu. Do tego dochodzi inteligentne maskowanie - narzędzie, które jednym stuknięciem potrafi odseparować tło od pierwszego planu.
Co z iOS? Też dostaje nowości
Użytkownicy iPhone’ów już wcześniej otrzymali część zmian w wersji 3.0, ale aktualizacja 4.0 przynosi im nowy interfejs, Poświatę, Halację i rozszerzone ulubione narzędzia. Google deklaruje, że obie platformy mają teraz osiągnąć pełną funkcjonalną równowagę.
Przez lata Snapseed był synonimem mobilnej obróbki zdjęć - aż Google przestał go aktualizować, a użytkownicy zaczęli szukać alternatyw. Teraz aplikacja wraca z aktualizacją, która nie tylko nadrabia zaległości, ale w kilku miejscach wyprzedza konkurencję. Czy to wystarczy, by odzyskać dawną pozycję? Tego dowiemy się w najbliższych miesiącach. Tym niemniej z całą pewnością Snapseed 4.0 to aktualizacja, która wreszcie daje użytkownikom powód by wrócić do aplikacji, o której wielu już prawie zapomniało.



















