REKLAMA

Podjeżdżasz na parking i przynoszą ci zakupy. Nowy sposób Lidla na kolejki

Lidl stanął w połowie drogi między zakupami stacjonarnymi a dostawą produktów przez kuriera. Nowa funkcja jest już testowana. 

lidl
REKLAMA

Lidl rozpoczął testy usługi Click&Collect w Irlandii - informuje Portal Spożywczy. Klienci korzystający z nowej opcji zamawiają produkty w aplikacji Lidl Plus. Dostawą zajmuje się jednak nie kurier, a sami konsumenci. 

Pracownicy pakują zamówienie, a następnie dostarczają je o wskazanej porze na… sklepowy parking. Klienci po prostu podjeżdżają po gotową paczkę. 

REKLAMA

Jak czytamy, oferta składa się z "niemal całego" asortymentu spożywczego - w sumie ok. 100 produktów, takich jak owoce, warzywa, a także nabiał. Irlandzcy użytkownicy przynajmniej na razie nie mogą zamawiać i odbierać produktów niespożywczych. 

W Polsce idziemy nieco inną drogą

Niewykluczone, że jeśli metoda będzie popularna, to zostanie wprowadzona również na innych rynkach. Czy w Polsce by się sprawdziła? Wydaje się, że u nas postawiono na inne rozwiązania i jeśli ktoś nie chce fatygować się do sklepu, to po prostu robi zakupy przez internet, a dostawą zajmują się kurierzy. 

REKLAMA

Coraz więcej sklepów - w tym także dużych sieci - sprzedaje produkty w ten sposób. Z drugiej strony irlandzki sposób jest kompromisem. Czasami nie chce się czekać na dostawę, a zakupy można odebrać po drodze z pracy, szkoły czy innych sprawunków. Dzięki nowej opcji da się to zrobić bez tracenia czasu na kompletowanie produktów i stanie w kolejkach. 

Podobnie zresztą działa odbiór zamówień z automatów paczkowych przy sklepach. Sklepy - np. te z elektroniką czy meblami - mają własne maszyny, które działają całą dobę. Nie trzeba więc spieszyć się z przyjazdem i można zrobić to w dowolnym momencie, a jednocześnie nie jest to typowa dostawa do automatu pod domem.

REKLAMA

W Polsce zakupy przyspieszyć można jeszcze za sprawą opcji scan & go. Taki sposób zakupów Lidl zaczął testować w wybranych polskich sklepach. 

W ramach Usługi Użytkownik ma możliwość samodzielnego skanowania towarów umieszczanych w koszyku podczas zakupów („Scan&Go”). W sklepach oferujących usługę Scan&Go można skanować kody kreskowe/kody QR poszczególnych produktów za pomocą urządzenia mobilnego. Możesz użyć odpowiedniej funkcji wyszukiwania w Usłudze, aby dowiedzieć się, czy sklep Lidl w Twojej okolicy oferuje już funkcję Scan&Go - czytaliśmy w regulaminie. 

REKLAMA

Zakupów nie trzeba później nabijać na kasie, więc przynajmniej w teorii cały proces jest nieco szybszy. Podobna funkcja od lat działa w Kauflandzie. "Dzięki skanerom korzystanie z kas samoobsługowych zostaje ograniczone do niezbędnego minimum i to jest świetne. Jest szybciej, łatwiej i prościej" – pisaliśmy, testując tę funkcję. 

Lidlowy sposób na odbieranie zakupów, który testowany jest w Irlandii, może sprawdzać się w przypadku systemu kaucyjnego. Eksperci zauważają, że model drive-thru, znany przede wszystkim z gastronomii, zaczyna znajdować zastosowanie w obszarze zbiórki opakowań po napojach.

- W tradycyjnym modelu zwrot opakowań wymagał wejścia do sklepu, odnalezienia automatu lub punktu zbiórki i poświęcenia kilku dodatkowych minut. W wariancie drive-thru proces zostaje wkomponowany w naturalny rytm dnia, co znacząco obniża barierę wejścia – przekonywał Paweł Wróblewski, dyrektor zarządzający Envipco Polska.

Podjeżdżasz z pustymi opakowaniami na parking, wrzucasz do automatu - albo ktoś je od razu odbiera? - a przy okazji odbierasz zakupy, a wszystko to bez wchodzenia do sklepu? Brzmi ciekawie, ale na razie jednak wydaje się, że aplikacje sklepowe w inny sposób będą skracać czas potrzebny na stanie przy kasie.

REKLAMA

Zdjęcie wygenerowane przy pomocy SI.

REKLAMA
Adam Bednarek
Redaktor

„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA