Pokazali najlepszy sposób odbierania telefonu. To musi być standard
Jakoś tak się złożyło, że telefony urosły do sporych rozmiarów, a nasze ręce nie. Rodzi to poważne problemy związane z użytkowaniem telefonów. Właśnie zobaczyłem rozwiązanie, które ma zamienić dyskomfort na przyjemność.

Nie mam małych dłoni, a i tak mam problemy, żeby w iPhone'ach z linii Pro Max sięgnąć kciukiem do górnej belki. W innych modelach jest równie źle. Oczywiście używam wtedy drugiej ręki, ale nie jest to zawsze intuicyjne i wygodne. Interfejs telefonów się nie zmienia, producenci działają w myśl zasady: przyzwyczaj się, albo idź sobie. I tak się przyzwyczajam od lat, a nadal brakuje mi wiszących okienek czy interfejsu zmieniającego się w zależności od tego, co wykryją czujniki zbliżeniowe i te znajdujące się pod ekranem. I wtedy cały na biało wchodzi Huawei i pokazuje się, że się da.
Inteligentny chwyt to rozwiązanie problemów
Huawei w swoim najnowszym smartfonie Mate 80 zaprezentował nowe spojrzenie na AI i do czego można wykorzystać algorytmy.
Algorytmy rozpoznają, w którym miejscu aktualnie chwytamy telefon i jaki jest zasięg naszego kciuka. Odpowiednio skalują menu i przesuwają najważniejsze funkcje w jego zasięg. Sprytne, użyteczne i aż dziwię się, że nikt jeszcze na to nie wpadł. Tutaj znajduje się świetna ilustracja tego rozwiązania.
Jak to działa? Oprogramowanie za pomocą czujników zbliżeniowych oraz systemu 3D ToF (znacie to z iPhone'a) mapuje, która ręka jest używana i gdzie znajduje się kciuk użytkownika. Dane przetwarzane są lokalnie, bez wysyłania czegokolwiek do chmury.
Szkoda, że to rozwiązanie nie trafi do nas
I tu mam lekki ból, bo rozwiązanie Huawei nie przyjmie się w masowo produkowanych telefonach. Rozwiązanie działa w nowym systemu Huawei o nazwie HarmonyOS. Ten system nie jest u nas dostępny ze względu na blokadę, która od 6 lat stoi na przeszkodzie w otrzymywaniu najnowszych rozwiązań. W Europie korzystamy z EMUI, który jest tak naprawdę Androidem 12. Nie ma zaawansowanych algorytmów AI, nie ogarnia prostych rzeczy, które potrafią już robić telefony za 500 zł. Nie przeskoczymy tego, więc mogę tylko tego jednego zazdrościć chińskim użytkownikom.



















