REKLAMA

Maskotka Apple'a to hit. Niebieski ziomeczek przyćmił MacBooka Neo

MacBook Neo nie jest główną gwiazdą własnych spotów reklamowych. Internet właśnie oszalał na punkcie Finder Guya - maskotki inspirowanej aplikacją Finder na macOS, która pokazuje jak korzystać z Macbooka Neo.

Internet zakochał się w Finder Guyu Apple'a
REKLAMA

Premiera Macbooka Neo zaowocowała nie tylko spekulacjami przewrotu na rynku tanich laptopów i laptopów do szeroko pojętej pracy, ale także nowymi spotami reklamowymi. I jak to w przypadku Apple bywa, marketingowcy koncernu znowu trafili w serca generacji Z. Ale nie sloganem czy pokazem funkcji, a maskotką.

REKLAMA

Poznajcie Finder Guya. Internet rozpływa się na jego punkcie

Dla niezbyt obeznanych w systemie macOS, Finder to podstawowy menedżer plików, którego ikoną od lat jest charakterystyczna, dwukolorowa uśmiechnięta twarz. Apple postanowił nadać mu fizyczną formę i osobowość. Tak powstał Finder Guy - niewielka, antropomorficzna postać przypominająca logo aplikacji, która zaczęła pojawiać się w materiałach promujących Macbooka Neo.

Nowy bohater zadebiutował w krótkich materiałach publikowanych przez Apple'a na TikToku. Początkowo był jedynie dodatkiem do prezentacji funkcji laptopa, jednak szybko przyciągnął uwagę internautów. W kolejnych filmach Apple postawił już wyraźnie na postać jako centralny element narracji. Finder Guy pokazuje m.in. jak korzystać ze stosów plików na pulpicie, funkcji dyktowania czy poprawić oświetlenie podczas wideorozmów.

Przez to komentarze pod materiałami w dużej mierze nie dotyczą samego sprzętu, lecz właśnie maskotki. Użytkownicy zaczęli nadawać jej nieoficjalną nazwę "Little Finder Guy", robić zestawy naklejek (także tych naklejanych na obudowę Maków) czy szyć własne maskotki. Internet zakochał się w postaci na tyle, że powstał nawet model 3D pozwalający wydrukować własnego Finder Guya do postawienia na biurku.

Czy Finder Guy zostanie z nami na dłużej?

Część amerykańskich blogerów sugeruje, że Finder Guy mógłby stać się twarzą przyszłych rozwiązań opartych na Apple Intelligence, zwłaszcza w kontekście zapowiadanych zmian wokół Siri. Na razie nie ma na to potwierdzenia, ale urocze do granic możliwości maskotki - takie jak choćby Mico od Microsoftu - to element strategii, która czyni narzędzia bardziej przyjaznymi dla użytkownika i łatwiejszymi do osadzenia w komunikacji marketingowej niż suche (i trochę mało ekspresyjne) interfejsy czatbotów.

Postać Finder Guya można rozważać także z jeszcze innej perspektywy. Google od lat wykorzystuje swoją maskotkę Androida - Android Bot - jako element identyfikacji wizualnej i marketingu. Zostanie przy Finder Guyu na dłużej otwarłoby firmie (a właściwie obu) pole do kolejnej konkurencji i możliwości tworzenia jeszcze bardziej uszczypliwych reklam. Jeżeli nie wobec Google'a, to wobec Microsoftu - nam Finder Guy z miejsca skojarzył się z Windowsowym Panem Spinaczem

Oczywiście na tym etapie trudno powiedzieć, czy Apple zdecyduje się rozwijać tę postać długofalowo. Firma znana jest z ostrożnego podejścia do maskotek i personifikacji swoich produktów. Jednocześnie skala zainteresowania pokazuje, że nawet w przypadku tak zdystansowanej marki jak Apple, emocjonalny element komunikacji wciąż ma znaczenie.

Finder Guy może więc pozostać jedynie ciekawostką z kampanii MacBooka Neo. Może też stać się czymś więcej - pierwszą od lat próbą nadania produktom Apple'a bardziej "ludzkiej" twarzy.

Więcej na temat Apple'a:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-31T11:56:44+02:00
Aktualizacja: 2026-03-31T11:32:03+02:00
Aktualizacja: 2026-03-31T08:00:27+02:00
Aktualizacja: 2026-03-31T05:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T21:28:16+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T20:09:43+02:00
Aktualizacja: 2026-03-30T18:04:19+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA