REKLAMA

Narzekają, ale butelki oddają. Sklepy pokazują liczby - jest dobrze

Kiedy niektórzy klienci kręcą nosem na system kaucyjny, statystyki płynące ze sklepów przedstawiają nieco inną, bardziej optymistyczną rzeczywistość. Okazuje się, że zwrot ma się całkiem nieźle nawet bez automatów.

system kaucyjny
REKLAMA

"W Netto Polska pierwsze miesiące działania systemu potwierdzają rosnącą świadomości klientów i ich zaangażowanie" – informuje sieć w komunikacie. To nie tylko puste słowa. Na potwierdzenie przedstawiono statystyki.

W styczniu 2025 r. w sklepach Netto zebrano ponad 177 tys. opakowań. Jak wyjaśnia sieć, to prawie osiem razy więcej niż w całym IV kwartale 2025 r.

REKLAMA

Aż 77 proc. wydanych voucherów zostało zrealizowanych, co potwierdza wysoką akceptację systemu – przekonuje Netto.

70 proc. zwracanych opakowań stanowią butelki, a 30 proc. puszki. To akurat standard. Podobne dane płyną od firm stawiających butelkomaty i operatorów systemu.

"Dynamika zwrotów wskazuje, że nowe regulacje stopniowo wpływają na zachowania konsumentów i aktywizują ich do regularnego korzystania z systemu" – opisuje Netto

– Pierwsze miesiące funkcjonowania systemu kaucyjnego pokazują nam, że klienci Netto dość szybko przyzwyczajają się do nowych zasad i coraz chętniej z nich korzystają. Najwyższy dotychczas wydany voucher sięga 76 zł i nie jest to odosobniony przypadek, a średnio na jeden kupon przypada 5,5 zwróconego opakowania. Cały czas pozostajemy w procesie pełnego wdrożenia systemu kaucyjnego, jednak już w sklepach mamy więcej produktów z kaucją niż bez, choć pełne zejście z nieoznakowanych zapasów wymaga jeszcze czasu – podkreśla Jakub Linkowski, Kierownik Działu Wsparcia Operacji w Netto.

Netto jest ciekawym przykładem, bo większość zwrotów przyjmowanych jest ręcznie, przez pracowników sklepów, a nie za pomocą automatów. Obecnie w sklepach sieci jest 90 działających maszyn. Do końca roku łączna liczba ma wynieść ok. 600.

Podobną drogą idzie Carrefour, choć automaty we wszystkich sklepach mają zostać uruchomione znacznie wcześniej, bo już w lutym. Sieć zwracała uwagę, że dzięki temu łatwiej można edukować klientów. Zdarzają się w końcu przypadki, kiedy ktoś podchodzi do automatu i się od niego odbija, bo coś nie działa. Sam byłem świadkiem takiego zdarzenia. Niewiele brakowało, by przez to starsza pani zniechęciła się do systemu kaucyjnego.

Jak zdradza Netto, obecnie 35 proc. zwrotów jest odrzucanych ze względu na próbę oddania niekaucyjnej butelki

Konsumenci przynoszą nawet opakowania po środkach chemicznych. Sieć zaznacza jednak, że liczba takich przypadków cały czas spada, "co jest wynikiem zwiększającej się świadomości konsumenckiej".

Czy taktyka "najpierw człowiek, potem automat" okaże się skuteczniejsza? Na pewno widzimy dziś, że czasami klienci zostawieni są przy butelkomatach sami sobie. Co więcej, nie wiedzą, że gdy maszyna odmawia współpracy, wówczas należy oddać opakowania przy kasie. Zwrot kaucji po prostu się należy, jeśli sklep przystąpił do systemu kaucyjnego.

I choć nie są to częste przypadki, a raczej incydenty, to nie wolno ich lekceważyć. Rząd też jest świadomy, że kłopoty się zdarzają.

Absolutnie nie bagatelizuję tego, że w jakichś przypadkach kod EAN (kod kreskowy – PAP) nie jest wprowadzony (do bazy danych – PAP), a ktoś ma problemy z oddaniem butelki. Natomiast jeżeli automat nie przyjmie opakowania, sklep ma obowiązek przyjąć je ręcznie – przypominała w rozmowie z PAP wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska.

Sklepy, które najpierw nastawiły się na zbiórkę ręczną, mają okazję częściej uświadamiać klientów, jak działa system kaucyjny. Z drugiej strony dostępność maszyn też jest jednak ważna i prędzej czy później konsumenci będą musieli nauczyć się z nich korzystać. Sieci opóźniające wdrożenie automatów mogą liczyć na to, że kupujący przejdą szkolenie w innych miejscach i u konkurencji przekonają się, że nie wolno wkładać ręki zbyt głęboko albo by nie zgniatać opakowań. Gorzej dla tych sklepów, jeżeli z automatami zetkną się i tak po raz pierwszy.

Póki co jednak system kaucyjny działa również przy nieco innych metodach zbiórki niż automatyczna. Możemy się zastanawiać, czy z punktu widzenia klientów to dobrze, że w jednym miejscu postawiono na butelkomaty, a gdzieś indziej trzeba zabrać butelki i puszki do kasy. Idealna sytuacja to taka, kiedy wszędzie mamy wybór i możemy skorzystać albo z automatyzacji, albo pomocy żywego człowieka. A tymczasem raz jest tak, a innym razem inaczej.

I naprawdę nie miałbym nic przeciwko takim testom, gdyby odbyły się one znacznie wcześniej. Wygląda na to, że prawdziwy okres przejściowy rozpoczął się tak naprawdę po nowym roku, a nie w chwili wejścia w życie systemu kaucyjnego. Dopiero teraz, na żywym pacjencie, prowadzona jest operacja. I choć stan pacjenta wydaje się więcej niż poprawny, to szkoda, że przyglądający się tym działaniom mieli okazję kwestionować sam sens zabiegu.

REKLAMA

Działo się tak za sprawą lekkiego chaosu, którego chyba dało się uniknąć. Tyle że sklepy i producenci ociągali się z wystawieniem kaucjowanych opakowań na półki.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-16T08:48:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-16T07:41:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-16T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-16T06:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-15T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-15T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:50:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T10:25:31+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T10:24:56+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T10:24:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T09:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T07:20:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA