Rząd nie chce być zależny od Microsoftu. Płaci potężne pieniądze za licencje
Polska alternatywa dla Microsoft Office może trafić do urzędów szybciej, niż się wydaje. Dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki wskazuje open source i współpracę z polskimi firmami jako fundament nowego podejścia do oprogramowania dla polskiej administracji.

Microsoft 365 (dawny Office) od lat stanowi standard w jakiejkolwiek pracy biurowej - polskie urzędy i administracja nie są tu wyjątkiem. Jednak w rządzie coraz głośniej wybrzmiewa przekonanie, że uzależnienie kluczowych instytucji państwa od jednego, zagranicznego dostawcy niesie ze sobą poważne koszty i ryzyka. Odpowiedzią ma być własny, otwartoźródłowy pakiet biurowy dla administracji publicznej, nad którym - jak zapowiada dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki Radosław Maćkiewicz - trwają już prace.
Open source dla urzędów. Rząd szuka alternatywy dla Office i liczy na polskie firmy
Szef COI podkreśla, że administracja musi myśleć o niezależności nie tylko na poziomie aplikacji, ale także infrastruktury. W najbliższych latach ośrodek planuje budowę własnego zaplecza technologicznego, utrzymywanego w krajowych centrach danych, z wykorzystaniem m.in. procesorów graficznych. To ma być fundament pod rozwój rozwiązań, które nie będą zależne od decyzji globalnych dostawców.
Kluczowym elementem tych rozwiązań jest stworzenie podstawowego pakietu biurowego opartego na open source, który mógłby stopniowo zastępować komercyjne rozwiązania w urzędach. Maćkiewicz przyznaje, że COI rozmawia już z kilkoma dużymi podmiotami publicznymi o wspólnym projekcie, który byłby rozwijany w Polsce i we współpracy z rodzimymi firmami IT. W grę wchodzi także model partnerstwa publiczno-prywatnego, w którym prywatne spółki odpowiadałyby za wdrożenia i utrzymanie systemu, a państwo zachowałoby kontrolę nad jego rozwojem.
Impuls do tych działań jest w dużej mierze finansowy. Koszty licencji na oprogramowanie biurowe i serwerowe od lat stanowią istotne obciążenie dla budżetów instytucji publicznych. Choć nie ma aktualnych, całościowych danych, to dostępne informacje z przetargów pokazują skalę wydatków liczonych w dziesiątkach, a często setkach milionów złotych. Jak wylicza Puls Biznesu, tylko w ostatnich latach ZUS, sądy powszechne, ARiMR czy BGK podpisywały wieloletnie umowy na produkty Microsoftu o łącznej wartości idącej w setki milionów złotych.
Problemem nie są wyłącznie koszty
Jak zwracają uwagę analitycy Fundacji Instrat, problemem nie są wyłącznie koszty. Z ich raportu opublikowanego pod koniec 2025 roku wynika, że zdecydowana większość zamówień publicznych na oprogramowanie biurowe jest konstruowana w taki sposób, że w praktyce eliminuje konkurencję. W efekcie Microsoft zyskał dominującą pozycję w administracji, co - zdaniem ekspertów - zwiększa ryzyko zarówno wzrostu cen, jak i uzależnienia kluczowych systemów państwa od decyzji jednej, amerykańskiej korporacji.
Właśnie dlatego pomysł rządowego pakietu biurowego zyskał poparcie na najwyższym szczeblu politycznym, w tym ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego. Inspiracją są m.in. doświadczenia Danii, gdzie na bazie rozwiązań open source powstały narzędzia częściowo zastępujące pakiet Office. Choć nie zostały one wdrożone na masową skalę, pokazują, że taki kierunek jest możliwy.
Maćkiewicz studzi jednak nadmierne oczekiwania co do tempa prac. Projekt nie powstanie w kilka miesięcy, ale w perspektywie roku do półtora mogłyby pojawić się pierwsze wersje gotowe do testów. Docelowo pakiet biurowy mógłby stać się częścią szerszego ekosystemu EZD RP, czyli systemu elektronicznego obiegu dokumentów w administracji.
Równolegle w COI toczy się dyskusja o suwerenności technologicznej w jeszcze szerszym ujęciu, obejmującym także sprzęt. Dyrektor ośrodka nie wyklucza, że w przyszłości Europa - w tym Polska - powinna poważnie zastanowić się nad projektowaniem własnych serwerów czy procesorów, choćby w oparciu o otwarte architektury takie jak RISC-V. Na razie jednak priorytetem jest oprogramowanie, bo to ono najszybciej może przynieść wymierne oszczędności i większą kontrolę nad kluczowymi narzędziami pracy urzędników.
Może zainteresować cię także:







































