REKLAMA

Najtańszy laptop Apple'a. Ma procesor ze starego telefonu

Bateria wytrzyma rekordowe 24 godziny, ale ekran LCD i brak portów rozczarowują. Apple chce wypełnić lukę po modelu M1, oferując sprzęt, który wydajnością dorównuje iPhone’owi 16 Pro.

Najtańszy laptop Apple'a. Ma procesor ze starego telefonu
REKLAMA

MacBooki od lat uchodzą za sprzęt premium, co skutecznie odstraszało klientów szukających prostego komputera do nauki czy pracy biurowej. Nawet podstawowe konfiguracje kosztowały tyle, co dwa solidne laptopy z Windowsem, przez co sprzęt ten trafiał głównie do profesjonalistów lub osób z zasobniejszym portfelem. Bariera wejścia była na tyle wysoka, że dla wielu użytkowników ekosystem macOS pozostawał poza zasięgiem. 

Sytuację zmieniło pojawienie się układów Apple Silicon. Pierwszy MacBook Air z czipem M1 stał się hitem opłacalności, oferując świetną wydajność w rozsądnej cenie. Dziś jednak to już leciwa konstrukcja z 2020 r., a na rynku wtórnym królują egzemplarze po przejściach. Apple szykuje jednak zupełnie nowe otwarcie dla osób, które nie chcą wydawać fortuny na nowy sprzęt, a obawiają się ryzyka związanego z używanymi urządzeniami: tani MacBook.

REKLAMA

Czip z iPhone'a w obudowie laptopa

Według doniesień Marka Gurmana z Bloomberga największą zmianą w architekturze tego komputera jest serce urządzenia. Apple planuje wykorzystać czip A18 Pro, znany z iPhone’a 16 Pro. To układ sześciordzeniowy, który w zadaniach jednowątkowych, takich jak przeglądanie sieci czy praca z dokumentami, dorównuje starszemu procesorowi M1. Wymagające zadania wielowątkowe, jak renderowanie wideo, będą jednak trwały znacznie dłużej niż na droższych modelach.

Podstawowa konfiguracja ma oferować 8 GB pamięci RAM i dysk 256 GB, co wystarczy do obsługi funkcji Apple Intelligence. W tym kontekście niedawna decyzja o podniesieniu pamięci operacyjnej we wszystkich modelach z serii M do 16 GB nabiera nowego sensu. 

Dzięki temu Apple uniknął wizerunkowego zgrzytu, gdyż droższy MacBook Air z 8 GB RAM wyglądałby blado przy znacznie tańszym urządzeniu oferującym tę samą ilość pamięci na start. Teraz hierarchia w ofercie jest jasna i uzasadniona różnicą w cenie.

Ekran to miejsce, gdzie producent szukał największych oszczędności. Zamiast panelu Liquid Retina użytkownicy otrzymają standardowy wyświetlacz LCD o przekątnej 12,9 cala. Należy spodziewać się standardowego odświeżania 60 Hz oraz jasności niższej niż w modelu Air, czyli poniżej 500 nitów. Brak szerokiej gamy kolorów P3 oznacza, że nie będzie to sprzęt dla fotografów, ale w zastosowaniach biurowych różnica może być niezauważalna.

Kompromisy w łączności

Najbardziej kontrowersyjnym elementem specyfikacji jest łączność. Przecieki sugerują obecność tylko jednego portu USB-C (... MacBook 12 wraca zza grobu?), który nie będzie obsługiwał standardu Thunderbolt. Oznacza to wolniejszy transfer danych i konieczność używania przejściówek, jeśli zechcecie jednocześnie ładować komputer i podpiąć akcesoria. 

Zabraknie też prawdopodobnie złącza MagSafe, a obsługa zewnętrznych monitorów ograniczy się do jednego ekranu. Ograniczenia te rekompensuje czas pracy na baterii. Procesor projektowany z myślą o małym ogniwie telefonicznym, umieszczony w obudowie laptopa, może zapewnić rekordowe wyniki. Mówi się o nawet 24 godzinach odtwarzania wideo na jednym ładowaniu. 

Fakty: to wynik nieosiągalny dla większości laptopów z Windowsem w tej półce cenowej, co może uczynić ten model idealnym wyborem dla studentów spędzających cały dzień na uczelni.

Obudowa, mimo niższej ceny, nie będzie plastikowa. Apple opracował nową metodę obróbki aluminium, która jest tańsza i szybsza niż w przypadku serii Pro. Komputer ma być dostępny w szerokiej gamie kolorów, w tym żółtym, zielonym i niebieskim, nawiązując do stylistyki iMaca 24.

Ile zapłacimy w Polsce?

Cena w Stanach Zjednoczonych ma wynosić 599 dolarów za model podstawowy, z wariantem za 699 dolarów oferującym prawdopodobnie więcej pamięci. Przeliczając to na złotówki, nie wystarczy sprawdzić kursu średniego NBP. 

Apple stosuje własne przeliczniki, które uwzględniają 23 procent podatku VAT, cła, koszty logistyki oraz bufor bezpieczeństwa na wahania walutowe. Historycznie przelicznik ten oscylował często w granicach 5 złotych za jednego dolara, a czasem nawet więcej przy słabszej złotówce. 

REKLAMA

Wariant podstawowy wyceniony na 599 dolarów przy takim przeliczniku daje kwotę 2999 zł. Z kolei za wyższy wariant kosztujący 699 dolarów zapłacilibyśmy około 3499 zł.

Jeśli te wyliczenia się sprawdzą, nowy MacBook stanie się najtańszym komputerem w ofercie Apple, wypełniając lukę po wycofanym MacBooku Air M1. Cenowo zbliży się do iPada Air z dokupioną klawiaturą Magic Keyboard, oferując jednak pełnoprawny system macOS zamiast ograniczonego iPadOS.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-16T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-16T06:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-15T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-15T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:50:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T10:25:31+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T10:24:56+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T10:24:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T09:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T07:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T07:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T21:12:13+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T20:06:35+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA