Ten jeden detal to wstyd. Poza tym realme 16 Pro i 16 Pro+ zachwycają
Sprawdzam, czy 200 megapikseli w realme 16 Pro to chwyt marketingowy, czy realna jakość. Zobacz, jak seria wypada w rękach amatora i czy warto dopłacić do teleobiektywu w wersji Plus.

Wydaje mi się, że seria realme 16 Pro (Pro i Pro+) to jeden z tych przypadków, kiedy producent faktycznie skupił się na jednym - tym co najważniejsze dla niektórych -, zamiast wrzucać do środka miliony funkcji, których nikt nie użyje.
Chodzi o fotografię portretową - i to ciekawy ruch, który w tym segmencie cenowym ma sporo sensu. Choć oba modele wyglądają na papierze podobnie, różnica w ich użytkowaniu jest bardziej odczuwalna, niż mogłoby się wydawać, szczególnie jeśli lubisz bawić się kompozycją i szukasz unikalnego charakteru w swoich kadrach.
Muszę zaznaczyć na wstępie, że poniższy tekst nie jest kompletną recenzją urządzenia. Na testy wydajności, czasu pracy na baterii, ekranu czy jakości wykonania przyjdzie jeszcze czas w osobnym materiale, który pojawi się na Spider’s Web… w późniejszym czasie.
Dziś skupiam się wyłącznie na tym, co w przypadku serii 16 Pro jest absolutnie kluczowe, czyli na możliwościach fotograficznych. To właśnie aparat, z matrycą 200 MP i zaawansowanymi algorytmami AI, stanowi główny punkt marketingu. Więc na dłuższą chwilę przed recenzją zajmiemy się właśnie nimi.
Pełna specyfikacja techniczna modułów
- Główny sensor (oba modele): Samsung HP5, 200 MP, 1/1.56", f/1.8
- Stabilizacja (oba modele): Dwuosiowe OIS + EIS
- Teleobiektyw: Samsung JN5, 50 MP, 1/2.75", f/2.8, OIS (tylko w modelu Pro+)
- Szeroki kąt (oba modele): 8 MP, 1/4", f/2.2, pole widzenia 112°
- Selfie (oba modele): 50 MP, OV50D, 1/2.88", f/2.4 (w Pro+ pole widzenia 100°)
- Wideo: 4K 30 FPS HDR (Pro) lub 4K 60 FPS HDR (Pro+)
Co potrafią aparaty realme 16 Pro(+)?
Sercem obu smartfonów jest sensor Samsung HP5 o rozdzielczości 200 MP. Odnoszę wrażenie, że ta matryca o rozmiarze 1/1.56 cala to obecnie jeden z najtrafniejszych wyborów w średniej półce.























Dzięki technologii łączenia pikseli Tetra2pixel zdjęcia nocne wychodzą czysto, a stabilizacja OIS pozwala na robienie fotek z ręki bez obaw o rozmycie. Wydaje mi się, że dla większości użytkowników ten jeden obiektyw wystarczy do większości zastosowań, bo jakość, jaką oferuje, wyznacza wysokie standardy w tej cenie.
Jestem zdania, że prawdziwym bohaterem jest tutaj algorytm LumaColor Image. Postrzegam oddanie naturalnych odcieni skóry jako coś, co przez lata było domeną wyłącznie u Apple, a teraz realme robi to całkiem dobrze.
Twarze nie są nienaturalnie wygładzone, a gra świateł na policzkach wygląda bardzo plastycznie. Widzę w tym realną zmianę w sposobie, w jaki oprogramowanie interpretuje kolory, co widać szczególnie przy portretach w świetle dziennym.
Zoom cyfrowy kontra optyczny
W modelu realme 16 Pro mamy koncepcję Golden Focal Portrait Camera - brzmi dumnie, prawda? Choć producent zachwala pięć złotych ogniskowych, mam świadomość, że to cyfrowy crop. Niemniej uważam, że NEXT AI robi tutaj dobrą robotę - separacja tła na poziomie pojedynczych włosów jest z mojej perspektywy dobra. Ale: jeśli naprawdę zależy ci na głębi obrazu, powinieneś skierować wzrok w stronę wersji z plusem. Sam zobacz na tę różnicę:
Tryb portretowy w realme 16 Pro+ (obiektyw 200 MP + teleobiektyw, profil kolorów - Vibrant):











Tryb portretowy w realme 16 Pro (tylko obiektyw 200 MP, bez teleobiektywu, profil kolorów - normalny):











realme 16 Pro kontra realme 16 Pro+ (czyli 200 MP z cyfrowym przybliżeniem kontra 50 MP teleobiektyw). Zwycięża bezproblemowo Pro+: detale na bluzie, efekty bokeh, ostrość. Do portretów trudno o lepszy telefon w tym przedziale cenowym.





Tryb 200 MP HI-RES to w moim odczuciu funkcja, która BARDZO może się przydać podczas np. rodzinnych imprez. Często zdarza się, że na grupowym zdjęciu ktoś mrugnie albo jest za daleko - tutaj po prostu robisz jedno wielkie zdjęcie i wycinasz z niego kogo chcesz. Tylko fakt, musisz odczekać sekundę, aby zrobić je - taki urok dużych fotek bez najszybszego procesora.
realme 16 Pro+ - bo posiada dedykowany teleobiektyw 50 MP z sensorem Samsung JN5. To właśnie ten element robi największą różnicę między tymi modelami pod względem aparatów. Ten jest naprawdę niezły, daje radę i jest w stanie zapewnić każdemu świetną fotkę.









Dzięki 3,5-krotnemu zoomowi optycznemu portrety mają tę specyficzną perspektywę, której nie zastąpi żaden algorytm. Zakładam, że dla osób, które chcą robić zdjęcia o profesjonalnym wyglądzie, dopłata do tego modelu jest w pełni uzasadniona, bo fizycznej optyki nie da się oszukać oprogramowaniem.











Słaby punkt: szeroki kąt
Niestety, muszę ponarzekać na aparat szerokokątny 8 MP. Uważam, że w 2026 r. wrzucanie tak słabego sensora do telefonów, które mienią się mianem mistrzów portretu, nie jest na miejscu.















Zdjęcia są miękkie, brakuje im detali w rogach, a gdy do gry wejdzie minimalnie gorsze oświetlenie, szum staje się widoczny. Wiem, że to ewidentne cięcie kosztów, ale trochę psuje ogólny obraz tych smartfonów, choć rozumiem, że gdzieś te oszczędności musiały się pojawić.
Wydaje mi się, że dysproporcja między świetnym głównym sensorem a tym szerokim kątem jest tak duża, że po kilku dniach po prostu przestaniesz z tego drugiego korzystać. Jestem zdania, że lepiej zrobić kilka kroków w tył i cyknąć panoramę aparatem głównym 200 MP (ale o wielkości 50 MP, żeby było nieco szbyciej), niż męczyć się z niską jakością 8 MP. Więc pewnie wolałbym niższą cenę telefonu. Ale wtedy pewnie narzekałbym, że brakuje mi szerokiego oczka 50 MP.
Wideo i selfie
W kwestii wideo można od razu założyć i być pewnym, że realme 16 Pro+ wygrywa dzięki wsparciu 4K w 60 klatkach. Dla mnie płynność ruchu jest kluczowa, jeśli planujesz nagrywać cokolwiek poza statycznymi ujęciami. Zaskoczę nikogo, ale nawet na TikToka nagrywam w 60 kl./s. Bo mogę, a i obraz jest płynniejszy.
Algorytm Main Subject Tracking działa dobrze - telefon nie gubi ostrości na dziecku czy psie, nawet gdy biegają po całym kadrze. Szkoda jednak, że w tańszym modelu Pro musisz zadowolić się tylko 30 klatkami, co w 2026 r. bywa ograniczające.

Przedni aparat 50 MP to w mojej ocenie strzał w dziesiątkę. Odnoszę wrażenie, że sensor OV50D produkuje autoportrety, które nie wstydzą się konkurować z droższymi modelami.









I fakt: kąt widzenia 100 stopni to czysta wygoda, ot to najlepszy sposób na grupowe selfie bez konieczności nienaturalnego wyciągania ręki. Jakość detali na twarzy jest z mojego punktu widzenia na tyle wysoka, że możesz swobodnie wrzucać te fotki do sieci bez żadnej obróbki.
Sztuczna inteligencja i klimat zdjęć
Tryb VibeMaster to coś, co osobiście bardzo mi się podoba. Uważam, że te profile kolorystyczne dają zdjęciom duszę, której często brakuje sterylnym fotkom z innych telefonów. Jestem zdania, że to świetne narzędzie dla osób, które chcą, aby ich zdjęcia miały jakiś klimat, ale nie mają czasu na siedzenie w edytorach. Moim zdaniem te filtry są dobrze przemyślane i nie wyglądają jak tani efekt z dawnych lat.
Sztuczna inteligencja NEXT AI w edycji zdjęć to moim zdaniem kolejny plus. Wydaje mi się, że usuwanie niechcianych przechodniów z tła działa już na tyle sprawnie, że rzadko trzeba coś poprawiać ręcznie. Dostrzegam również, że funkcja Mistrza Kadrowania AI to fajna pomoc dla początkujących - telefon sam podpowiada, jak przesunąć kadr, żeby zdjęcie wyglądało lepiej. To takie drobne ułatwienia, które sprawiają, że fotografowanie tymi telefonami jest po prostu przyjemne.
Nocna fotografia w moim odczuciu nie zawodzi, dopóki trzymasz się głównego aparatu. Uważam, że Samsung HP5 nieźle radzi sobie z wyciąganiem światła z cieni, nie tworząc przy tym efektu sztucznego dnia. Sądzę, że OIS gra tutaj pierwsze skrzypce, pozwalając na dłuższe naświetlanie bez poruszonych zdjęć. Moim zdaniem nocne portrety z modelem Pro+ i jego teleobiektywem to jedne z najładniejszych fotek, jakie możesz zrobić smartfonem w tej półce.
Błyskawiczny Klip AI to funkcja, o której myślę, że docenią ją głównie osoby aktywne w mediach społecznościowych. Zakładam, że automatyczny montaż rolek działa całkiem sprawnie i potrafi wybrać najciekawsze momenty z dnia. Widzę w tym sporą oszczędność czasu, choć oczywiście zawodowy montażysta zrobiłby to lepiej. Jednak dla kogoś, kto chce wrzucić coś na już, jest to świetne rozwiązanie.
Podsumowanie
Z mojej perspektywy, systemy optyczne w serii 16 Pro to solidny kawałek inżynierii. Uważam, że realme 16 Pro to wybór dla kogoś, kto chce pewnego aparatu głównego. Jednak to realme 16 Pro+ ze swoim teleobiektywem 50 MP jest dla mnie prawdziwą gwiazdą. Wydaje mi się, że różnica w możliwościach portretowych jest na tyle duża, że warto dołożyć parę złotych do wersji z plusem. Pomimo słabego szerokiego kąta, oba telefony dają mnóstwo frajdy z robienia zdjęć.
Podsumowując, seria 16 Pro faktycznie może zasługiwać na miano Portrait Master… w świecie telefonów do 3000 zł. Bo jeśli szukasz telefonu do zdjęć i nie chcesz wydawać majątku na ten Apple'a (w tej półce - 16e), te modele powinny znaleźć się na twojej liście.
Seria realme 16 Pro to konkretny krok naprzód dla osób, które zamiast miliona zbędnych bajerów wolą mieć jeden, ale dopracowany aparat główny. Wszystko mi mówi, że producent realnie posiedział nad tymi 200 megapikselami i nie są one tylko cyferką na pudełku. Moim zdaniem tytuł mistrza portretu pasuje tu całkiem nieźle, choć trzeba pamiętać, że cena wymusiła kompromisy.
Największym plusem jest bez dwóch zdań matryca Samsung HP5. Razem z algorytmami LumaColor wypluwa zdjęcia z bardzo naturalną cerą, co kiedyś było domeną głównie u Apple;a. Wersja Pro+ dorzuca do tego świetny - jak na tę klasę - teleobiektyw 50 MP, który robi robotę przy rozmywaniu tła - żadna cyfrowa sztuczka tego nie przebije tak skutecznie. Fajnie, że funkcje AI przestały być tylko ciekawostką i faktycznie pomagają w edycji czy śledzeniu obiektów podczas nagrywania.
Żeby nie było tak idealnie, muszę wspomnieć o tym słabym szerokim kącie 8 MP. W 2026 r. wygląda to po prostu blado i psuje ogólny efekt, zwłaszcza wieczorem. Szkoda też, że podstawowy model Pro nie potrafi nagrywać w 4K przy 60 klatkach. Umrę na tym pagórku, ale dla osób kręcących dużo wideo może być sporym brakiem. Ostatecznie wybór sprowadza się do tego, czy zaakceptujecie te braki w zamian za jedne z najlepszych portretów w tej klasie cenowej.







































