Mamy datę premiery Galaxy S26. Na jedną rzecz czekam szczególnie
Wydarzenie Samsung Unpacked z serią Galaxy S26 odbędzie się pod koniec miesiąca, ale fani w Polsce mogą czuć niedosyt. Będzie podział na dwie strefy, co oznacza, że podstawowe modele trafią do nas z układem Exynos 2600.

Tegoroczny kalendarz wydawniczy Samsunga zaskoczył fanów północnokoreańskiego producenta, przesuwając debiut flagowców na koniec miesiąca. Wcześniejsze doniesienia sugerowały utrzymanie styczniowego okna, jednak oficjalne zaproszenie na Galaxy Unpacked wyznaczyło datę wydarzenia na 25 lutego 2026 r. w San Francisco.
I co zaskakujące dla niektórych, decyzja o późniejszej prezentacji przełamuje trend przyspieszania premier, który obserwowaliśmy w ostatnich latach. Dla kontekstu warto spojrzeć na daty debiutów poprzednich generacji: Galaxy S20 pokazano 11 lutego, ale już Galaxy S21 pojawił się 14 stycznia. Kolejne modele, S22 i S23, debiutowały odpowiednio 9 i 1 lutego, by przy serii S24 powrócić do 17 stycznia. Tegoroczny, niemal marcowy termin rynkowy dla Galaxy S26, jest więc znaczącym odchyleniem od normy wypracowanej przez ostatnie pół dekady.
Premiera Samsungów Galaxy S26: The Next AI Phone
Samsung oficjalnie rozpoczyna kampanię promocyjną pod hasłem The Next AI Phone, obiecując, że nowa generacja urządzeń usunie bariery w codziennym użytkowaniu technologii.
Wydarzenie Unpacked 2026 odbędzie się stacjonarnie w San Francisco i będzie transmitowane na żywo. Producent kładzie nacisk na to, że sztuczna inteligencja stanie się teraz „prawdziwie osobista i adaptacyjna”, co sugeruje przejście od prostych komend do bardziej autonomicznego działania systemu.
Wraz z ogłoszeniem daty ruszył program rezerwacji. Jeszcze nie wiemy nic o Polsce, ale w Stanach Zjednoczonych oferuje benefity dla wczesnych kupujących. Klienci mogą liczyć na kredyt w wysokości 30 dol. przy rezerwacji oraz do 900 dol. zniżki przy wymianie starego urządzenia.
Wycieki serii Galaxy S26
Procesory Exynos i Snapdragon w Galaxy S26
Z przecieków dowiedzieliśmy się już, że strategia procesorowa Samsunga w tym roku ponownie podzieli świat na dwie strefy. Według najnowszych raportów modele Galaxy S26 i S26+ trafią do Europy, Azji i Afryki z autorskim układem Exynos 2600.
Jedynie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Chinach te warianty otrzymają procesory Qualcomma. Inaczej wygląda sytuacja z topowym modelem Galaxy S26 Ultra - ten smartfon ma być wyposażony w układ Snapdragon 8 Elite (Gen 5) na wszystkich rynkach globalnie, co z pewnością ucieszy entuzjastów wydajności.
W kwestii designu następuje ciekawa unifikacja bryły całej serii. Przecieki wskazują, że Galaxy S26 Ultra porzuca ostro ciosane krawędzie na rzecz bardziej zaokrąglonych rogów, upodabniając się do mniejszych braci. Analiza renderów sugeruje, że krzywizna ramki będzie identyczna we wszystkich trzech modelach, co kończy erę notatnikowego wyglądu wersji Ultra. Zmiana ta ma poprawić ergonomię chwytu, choć może odebrać najdroższemu modelowi część jego wizualnej unikalności.
Fotografia w modelu Ultra może rozczarować osoby oczekujące rewolucji sprzętowej. Doniesienia sugerują, że Samsung ponownie wykorzysta te same fundamenty hardware'owe co w poprzedniku, skupiając się niemal wyłącznie na ulepszeniach programowych i podkręceniu AI. Prawdziwe nowości, takie jak zmienna przysłona czy nowy sensor ISOCELL HP6, są rzekomo zarezerwowane dopiero dla modelu S27 Ultra, co stawia S26 Ultra w pozycji urządzenia przejściowego dla fanów mobilnej fotografii.
Ceny i rozwój Agentic AI
Aspekt finansowy premiery niesie ze sobą słodko-gorzkie wieści. Choć ceny startowe mają pozostać na niezmienionym poziomie, Samsung prawdopodobnie zrezygnuje z popularnej promocji darmowego podwojenia pamięci w przedsprzedaży. Jest to bezpośredni skutek rosnących cen modułów pamięci na rynku globalnym. Oznacza to, że realny koszt zakupu wyższej wersji pojemnościowej dla konsumenta wzrośnie, mimo braku podwyżki ceny na metce.
Startowe ceny Samsungów z serii Galaxy S25:
- S25 12/128 GB: 3999 zł
- S25 12/256 GB: 4199 zł
- S25+ 12/256 GB: 4999 zł
- S25 Ultra 12/256 GB: 6399 zł
Warstwa sztucznej inteligencji ma wyewoluować w kierunku tak zwanego Agentic AI. W przeciwieństwie do dotychczasowych funkcji generatywnych, nowy asystent ma wykazywać się większą sprawczością i zdolnością do autonomicznego wykonywania złożonych zadań w imieniu użytkownika. Jest to kluczowy element, który ma uzasadnić wymianę starszych modeli na serię S26, zwłaszcza w obliczu stagnacji w rozwoju aparatów fotograficznych.
Ewolucja z funkcją prywatności w tle
Galaxy S26 zapowiada się na podręcznikowy przykład dojrzałej aktualizacji produktu. Zamiast silić się na wymyślanie koła na nowo, producent skupia się na szlifowaniu ergonomii (zaokrąglona Ultra) i nadrabianiu zaległości w oprogramowaniu.
Choć brak nowych matryc w aparatach może boleć entuzjastów, to zastosowanie Snapdragona 8 Elite w modelu Ultra globalnie jest gwarancją, że telefon będzie działał płynnie przez lata. Dla przeciętnego użytkownika, który wymienia telefon co 3-4 lata, będzie to skok jakościowy, nawet jeśli na papierze wygląda to na nudny rok.
Najbardziej intrygującym elementem, który przemyka w cieniu wielkich haseł o AI, jest jednak nowa warstwa prywatności. Wspomniana w przeciekach funkcja wyświetlacza ograniczająca kąty widzenia (tak zwany privacy mode) to coś, na co czekam znacznie bardziej niż na kolejnego generatora tekstu. W dobie wszechobecnych ekranów i pracy w miejscach publicznych sprzętowe rozwiązanie chroniące nasze dane przed wzrokiem osób postronnych może okazać się funkcją, która realnie zmieni komfort korzystania ze smartfona na co dzień.







































