Apple serwuje 10 nowych Maców w 2026. Czekam tylko na jednego, zmieni rynek
Koniec dominacji Apple w kategorii wydajności na wat wymusza na firmie zdecydowaną reakcję. Rok 2026 przyniesie wysyp nowych komputerów, od budżetowych konstrukcji po potężne stacje robocze.

Przez długi czas Apple siedział wygodnie w fotelu lidera, patrząc z góry na rynek laptopów. Te czasy jednak minęły, bo grupy rozwijające architekturę ARM - z ASUS-em i nowymi układami Qualcomma na czele - wreszcie zaczęły doganiać giganta z Cupertino.
Monopol na ciszę, chłód i długi czas pracy na baterii się skończył, a rynek PC znów stał się konkurencyjny, zmuszając inżynierów Tima Cooka do wzmożonego wysiłku. Apple przestał być de facto sam w peletonie i czuje na plecach oddech rywali.
Mimo to, jeśli celujesz w środowisko macOS, Apple pozostaje jedynym rozwiązaniem. Epoka Hackintoshów odeszła w zapomnienie i dziś mało kto ma czas na zabawę w kexty czy wieczną walkę ze sterownikami przy każdej aktualizacji systemu. Takich maszyn już się nie składa. Dlatego trzeba się cieszyć, że w tym roku obrodzi w stacjonarne i mobilne jabłka, które mają szansę na nowo zdefiniować ofertę firmy.
Co przyniesie 2026 r.?
Jak zauważa serwis 9to5mac, pierwsza połowa roku upłynie pod znakiem ewolucji w segmencie przenośnym. MacBook Pro otrzyma rutynowe odświeżenie, zyskując czipy z rodziny M5 oraz nowy układ sieciowy N1, ale bez zmian w wyglądzie zewnętrznym. Podobny scenariusz czeka MacBooka Air, który również przesiądzie się na procesor M5. Fani, którzy liczyli na ekrany OLED w najcieńszym laptopie, będą musieli uzbroić się w cierpliwość aż do 2028 r.

Znacznie więcej emocji budzi stacjonarna oferta dla profesjonalistów. W pierwszej połowie roku Apple planuje odświeżyć Mac Studio, najprawdopodobniej wyposażając go w układy M5 Max oraz M5 Ultra. To ważny sygnał dla branży kreatywnej, że firma nie zapomina o użytkownikach potrzebujących ogromnej mocy obliczeniowej, która nie jest ograniczona termiką obudowy laptopa.

Do kompletu ma wreszcie dołączyć Studio Display drugiej generacji, kończąc wieloletnią posuchę w segmencie monitorów konsumenckich. Według doniesień nowy ekran zaoferuje w końcu odświeżanie 120 Hz ProMotion oraz wsparcie dla HDR. Całością ma zarządzać dedykowany czip A19, co sugeruje zaawansowane możliwości przetwarzania obrazu bezpośrednio w urządzeniu, bez obciążania komputera.

Druga połowa roku może przynieść ciekawe przetasowania w postaci nowego Maca mini. Choć naturalnym następcą wydaje się wersja z M5, pojawiają się sugestie o możliwym przyspieszonym debiucie układu M6 w niektórych konfiguracjach. Byłby to dość agresywny ruch, skracający cykl wydawniczy krzemu, ale pokazujący determinację Apple w walce o koronę wydajności.
Zupełną nowością ma być budżetowy MacBook, celujący w niższy próg cenowy (startujący potencjalnie od 699 dolarów). Sprzęt ten, napędzany procesorem A18 Pro znanym z iPhone'ów, ma posiadać ekran LCD i występować w żywych kolorach. Pod koniec roku czeka nas też gruntowna przebudowa MacBooka Pro, który po pięciu latach otrzyma nowy design, ekran OLED, cieńszą obudowę i może nawet obsługę dotyku.
Mac w 2026 r., terminarz premier
Poniżej zestawienie spodziewanych urządzeń z podziałem na warianty rozmiarowe:
- MacBook Pro (Early 2026) - dostępny w 2 modelach (14 i 16 cali), to odświeżenie podzespołów (M5 Pro/Max).
- MacBook Air - dostępny w 2 modelach (13 i 15 cali), czyli aktualizacja do czipa M5.
- Mac Studio - nowe czipy M5 Max i M5 Ultra.
- Studio Display 2 - dodanie ProMotion 120Hz i HDR.
- Mac mini - potencjalny debiut czipa M6 pod koniec roku.
- Tani MacBook - tania konstrukcja z procesorem A18 Pro.
- MacBook Pro (Late 2026) - dostępny w 2 modelach (14 i 16 cali) i całkowity redesign, ekrany OLED.
Czy warto czekać?
Patrząc na ten harmonogram, na co czekam najbardziej? Realnie odświeżenie MacBooka Air brzmi mało ekscytująco, bo to tylko podbicie specyfikacji - o wiele rozsądniej jest poczekać na modele z 2028 r. z ekranami OLED. Z kolei potężny Mac Studio to maszyna imponująca, ale trafi tylko do garstki profesjonalistów, choć ta grupa z pewnością będzie zadowolona z przyrostu mocy.
Szczerze mówiąc, to tani MacBook z czipem A18 Pro zapowiada się jak prawdziwy zwycięzca tego rozdania. Jeśli Apple uda się połączyć wydajność znaną z układów Pro z atrakcyjną ceną i lekką formą, ten komputer może stać się nowym domyślnym wyborem dla studentów i użytkowników domowych, skutecznie uderzając w rynek, który do tej pory omijał macOS szerokim łukiem.







































