REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Biznes

Apple odcina pracowników od ChatGPT. Nie chce się dzielić swoimi sekretami

Nie ma bardziej wymownego nagłówka w 2023 roku niż "sztuczna inteligencja zabierze ci pracę". Jednak patrząc na decyzje Samsunga i Apple, w ich przypadku nagłówek brzmiałby lepiej "zabieramy wam sztuczną inteligencję, bo ona zabiera nam tajemnice przedsiębiorstwa".

19.05.2023
20:46
Apple odcina pracowników od ChatGPT. Nie chce się dzieli swoimi sekretami
REKLAMA

Generatywna sztuczna inteligencja to tak szansa, jak i zagrożenie dla Big Techów. Jako przykład szansy wystarczy wspomnieć Microsoft, który dzięki udanej inwestycji w partnerstwo z OpenAI dokonał czegoś, co jeszcze rok temu wydawałoby się niemożliwe: uczynił Bing w pewnym stopniu konkurentem dla Google. Liczne implementacje generatywnej SI w choćby pakietach biurowych czy zupełnie nowych narzędziach, takich jak Microsoft Designer, dostarczają koncernom zarówno kolejnych sposobów na monetyzację nowej technologii, jak i zainteresowanie, które przekłada się na ogólny wzrost przychodów.

REKLAMA

Tylko nadal mówimy o usługach i modelach, które są dziełem jednej firmy. Bo sztuczna inteligencja będąca tworem jednej firmy i obcowanie z produktami drugiej, to mieszanka dość wybuchowa.

Apple idzie w ślady Samsunga. Odcina pracownikom dostęp do sztucznej inteligencji

Szybko przypomnijmy sytuację z początku maja. Samsung zablokował pracownikom dostęp do chatbotów (ChatGPT, Bing, Bard) ze względu na wielokrotne dzielenie się sekretami firmy ze sztuczną inteligencją. Nie było to celowe ujawnianie tajemnic przedsiębiorstwa, bardziej wypadek przy pracy, którą kadra pracownicza chciała usprawnić. "Wyciek" nastąpił m.in. przez programistów, którzy SI wykorzystywali do optymalizacji i debugowania kodu, a także pracowników innych szczebli wykorzystujących generatywne modele do streszczania tekstu.

Samsung nie potępia wykorzystania generatywnej SI jako takiej. Problem bardziej tkwi w tym, że ma ona ogromny potencjał w przyspieszeniu prac w sporej części oddziałów firmy, a z których niemal wszystkie posługują się informacjami, które są wrażliwe. Podobnego zdania jest Apple, które według informacji amerykańskiego Wall Street Journal również zakazało swoim pracownikom interakcji z generatywną sztuczną inteligencją innych firm.

Odcięcie prewencyjnie

Główną przyczyną tej decyzji jest fakt, że Apple boi się podobnej sytuacji co w Samsungu: wykorzystania sztucznej inteligencji do wykonania poprawek w kodzie, które doprowadzi do "utraty kontroli" nad krytycznie ważnymi dla koncernu informacjami. Kod może bowiem stanowić część czegokolwiek: oprogramowania nowych komputerów, łatek bezpieczeństwa iOS, algorytmów kryjących się za rekomendacjami aplikacji w App Store czy domyślnych aplikacji dla Apple Watch - czyli wszystko to, na co chrapkę ma konkurencja i prasa. Dokument, do którego dotarło WSJ mówi nie tylko o ChatGPT, ale także o Copilot, modelu stanowiącym część serwisu GitHub.

Jednocześnie dziennik donosi, że Apple - tak jak Samsung - pracuje nad własną generatywną SI, która pomoże usprawnić pracę w koncernie bez polegania na rozwiązaniach firm trzecich.

REKLAMA

Choć w niektórych firmach uprzedzenie co do wykorzystania chatbotów może mieć podłoże etyczne, np. podczas rekrutacji i ewaluacji pracowników różnego pochodzenia czy płci, w Big Techach problem z generatywną SI kryje się w danych, które są czarnym złotym XXI wieku. Choć ChatGPT - wbrew oczekiwaniom wielu - nie uczy się w czasie rzeczywistym z konwersacji z użytkownikami z całego świata, to nadal interakcja z nim wymaga wprowadzenia pewnej ilości danych i przesłania ich do serwerów OpenAI (a właściwie, Microsoft Azure). Nawet po zakończeniu dialogu te dane w minimalnej ilości zostają na serwerach (w końcu skądś się bierze historia konwersacji). Ponadto w obecnej formie generatywna SI to nie dzieło nauki, a pełnoprawny produkt, który ma generować nie tylko różnego rodzaju treści i zyski. Ograniczenie transparentności działania modeli sztucznej inteligencji jest koniecznością dla firm, które chcą handlować nową technologią.

W dobie licznych wycieków, w przypadku których Apple nie ufa nawet rodzinom swoich pracowników, zakręcenie kurka z ChatGPT i tworzenie własnego źródełka wszechwiedzy jest zabiegiem naturalnym. Jednak giganci tacy jak Samsung czy koncern z Cupertino mogą sobie pozwolić na zbudowanie własnego modelu, mniejsze przedsiębiorstwa nadal będą wybierać pomiędzy produktywnością a ryzykiem, z jakim wiąże się powierzanie części pracy sztucznej inteligencji.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA