Tech  /  Artykuł

Parafia w Mrągowie modli się o unicestwienie technologii 5G. Zaraz, co?

Picture of the author
1452 interakcji
dołącz do dyskusji

To nie jest żart. W jednej z katolickich parafii w Polsce ktoś właśnie zamówił msze święte w intencji… unicestwienia technologii 5G.

Przecieram oczy ze zdumienia, liczę na błąd, fejk, cokolwiek, ale nie, to prawda - w tym tygodniu w Parafii Rzymskokatolickiej pod wezwaniem św. Rafała Kalinowskiego w Mrągowie wierni modlą się o „unicestwienie urządzeń i wież nowoczesnej technologii 5G”.

Msze święte w tej intencji odprawiane są przez cały tydzień, przynajmniej tyle obejmuje kalendarz intencji dostępny na stronie. Bo mam nadzieję, że nie jest to tzw, „gregorianka”, czyli cykl 30 mszy świętych w jednej intencji (co prawda odprawia się je w intencji zmarłych, ale skoro już przyjęto intencję przeciw 5G, to dlaczego by nie nagiąć reguł jeszcze trochę).

Dla jasności - nie jest tak, że „kościół walczy z 5G”, bo to nie „kościół” zamawia intencje mszy świętej. Robią to wierni, uiszczając opłatę - zależnie od parafii wynosi ona średnio od 50 do 100 zł za intencję.

Intencję mszalną ktoś jednak musiał przyjąć i zaakceptować. Parafia w Mrągowie ma dwóch kapłanów. Nie sposób podejrzewać, by któryś z nich mógł o intencjach nie wiedzieć lub ich „nie zauważyć”, zwłaszcza że modły w tej sprawie mają trwać cały tydzień.

Parafia robiąca nagonkę na 5G to brak odpowiedzialności

Powiem wprost: jako (jeszcze) katolika taka intencja najzwyczajniej w świecie mnie obraża. To obraza powagi Kościoła (tego pisanego wielką literą) i jednocześnie kompletna sprzeczność idei „zło dobrem zwyciężaj”; bo trudno odebrać błaganie Boga o „unicestwienie” za przejaw katolickiej miłości bliźniego.

To też skrajnie nieodpowiedzialna postawa. Kapłani i Kościół w dalszym ciągu stanowią autorytety w swoich społecznościach, zwłaszcza dla ludzi starszych i tych wychowanych w duchu katolicyzmu. Mówiąc wprost, są też autorytetami dla ludzi niewykształconych i nieobeznanych w świecie. Gdy kapłan z ambony odczytuje intencję o „unicestwienie nowoczesnej technologii 5G” jasno i klarownie przekazuje sygnał, że jest to technologia niebezpieczna. Podczas gdy wszystkie badania i dostępna nam wiedza mówią, iż tak nie jest.

Argumenty przeciwników 5G rozbijane są jeden po drugim. Choćby kilka tygodni temu upadł koronny argument o rzekomym przekraczaniu norm PEM w Polsce przez nadajniki 5G. Centralne Laboratorium Badawcze zbadało sprawę i okazało się, że 5G w Polsce wcale norm PEM nie przekracza. Szok i niedowierzanie...

Tym samym mrągowska parafia staje po stronie szurów, którzy głoszą wyjęte z wiadomej części ciała teorie o rzekomej szkodliwości 5G, na które nie ma cienia dowodów. Po stronie ludzi, którzy nawołują do przemocy i agresji, z którą zetknęliśmy się jako Spider’s Web podczas jednego z protestów w Warszawie:

Trzeba też przyznać, że intencja o „unicestwienie wież 5G” to szczyt hipokryzji, zważywszy jak wiele stacji bazowych montowanych jest w kościelnych wieżach. Najwidoczniej jednak mrągowscy kapłani nie widzą rozdźwięku między LTE nadawanym znad ołtarza, a modlitwie o unicestwienie sieci 5G.

Skontaktowaliśmy się z kancelarią parafialną kościoła w Mrągowie. Gdy tylko otrzymamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego kapłani modlą się tam w tak absurdalnej intencji, zaktualizujemy ten artykuł.

Nie takiego Kościoła potrzebują wierni.

Z perspektywy osób niewierzących łatwo jest krytykować Kościół Katolicki jako archaiczny zaścianek, bo faktycznie, jego wartości często stoją w sprzeczności z postępem i ideologicznym liberalizmem, który zdominował współczesny świat.

Jednak czym innym jest stać na straży wartości i kwestionować moralne aspekty postępujących zmian, a czym innym otwarte kwestionowanie nauki i odwoływanie się do średniowiecznych wręcz metod błagania Boga o spalenie czarownicy.

Kościół ma być dla wiernych drogowskazem i pochodnią. Innymi słowy: ma pomóc im zrozumieć otaczający ich świat. I w skali globalnej Kościołowi naprawdę dobrze to wychodzi, zwłaszcza pod przewodem papieża Franciszka, który jak żaden pasterz przedtem rozumie dylematy współczesnego świata i potrafi o nich rozmawiać, respektując argumenty obydwu stron.

W kwestii technologii 5G nie istnieje dylemat moralny, w sprawie którego Kościół mógłby mieć potrzebę zabierać głos. A mimo tego robi to w sposób pośredni, dopuszczając odprawianie mszy świętej w tak absurdalnej intencji, jednocześnie szczując wiernych na technologię, z której prędzej czy później i tak będą korzystać. Mam nadzieję, że w tej sprawie głos zabierze Episkopat, a intencje znikną z kalendarza mszy świętych mrągowskiej parafii. Bo sam fakt, że ktoś tę intencję przyjął, jest po prostu niedopuszczalny.