Sprzęt  /  Felieton

iPad Pro najbardziej bezsensownym produktem Apple’a? Bzdura! Uwielbiam go, jest zajebisty

Picture of the author

Przeczytałem felieton Łukasza pt. „Ręce opadają. iPad Pro stał się najbardziej bezsensownym produktem w portfolio Apple’a”. I z jednej strony zgadzam się ze wszystkim, co napisał, a z drugiej strony nie zgadzam się z niczym.

Jeśli nie czytaliście felietonu Łukasza, to przeczytajcie. Jeśli nie chce wam się czytać, to nie czytajcie, bo ja i tak go streszczę wam w jednym zdaniu: „gupi epyl dał procka m1 do ipada pro, a ten ajpad jest gupi i jest tylko ajpadem i nie warto kupować”.

Tak się składa, że kupiłem iPada Pro z procesorem M1 w przedsprzedaży. Tak się składa, że zamówiłem sobie wypasioną wersję i dokupiłem wiadro akcesoriów. Tak się składa, że kupiłem zestaw za blisko 10 tysięcy złotych i muszę go teraz bronić, żeby nie wyjść na debila. Tak się składa, że iPad Pro M1 jest moim jedynym komputerem mobilnym. Tak się składa, że mój iPad Pro jest szybszy od iMaca 5K, który jest moim głównym komputerem.

Ale zacznijmy od początku…

Łukasz słusznie zauważa w swoim felietonie, że cały technologiczny świat czekał na to, co Apple pokaże podczas WWDC 2021. Chwilę przed konferencją zadebiutował nowy iPad Pro wyposażony w wyśmienity procesor M1. Procesor ten w komputerach MacBook oraz w Mac mini zrobił na recenzentach olbrzymie wrażenie. Okazało się, że Apple pozamiatał, a Intel stanął w kącie i zaczął płakać. Pod względem wydajności M1 ustawił poprzeczkę tak wysoko, że konkurencja nie mogła jej zobaczyć, a co dopiero mówić o jej przeskoczeniu.

No i ten osławiony procesor M1 włożono teraz do iPada. Recenzenci na YouTubie zgodnie powiedzieli: „z werdyktem poczekajmy do WWDC, a wtedy zapewne zobaczymy, co Apple ma w planach i jak wykorzysta tę moc”. No i Apple pokazał wczoraj wielkie NIC. Nie zaprezentowano żadnego pomysłu na to, jak w nowy sposób wykorzystać moc iPada Pro.

Łukasz słusznie zauważył również, że iPad Pro nie jest ani iMakiem, ani MacBookiem. Na iPadzie Pro (obecnie) nie ma takiego oprogramowania jak Final Cut, Logic czy Xcode. iPadowi może zabraknąć mocy względem iMaca lub MacBooka Pro (ale… nie musi - niektórzy recenzenci już teraz mówią, że z montażem wideo iPad Pro w niektórych aspektach radzi sobie lepiej niż absurdalnie drogie kompy do montażu wideo). iPad Pro przegrywa a Makami pod względem pracy na dużym ekranie - niby można podpiąć monitor, ale nie wygląda to dobrze, bo po bokach ekranu są czarne pasy.

Łukasz słusznie zauważa, że iPadOS pozwala aplikacjom na wykorzystywanie maksymalnie 5 GB RAM-u. Jedna aplikacja nie może zająć więcej pamięci. Ale przecież iPad Pro większości wersji ma wbudowane 8 GB RAM-u. To ile miałaby zajmować jedna aplikacja na takim tablecie?

Mam wrażenie, że Łukasz padł niechcący ofiarą tych wszystkich youtuberów, którzy po WWDC spodziewali się buk wie czego.

iPad Pro z M1 nie musiał czekać na WWDC 2021. iPad Pro był zajebisty już w dniu premiery.

iPad Pro niczego nie udawał i niczego mu nie brakowało, jeśli tylko użytkownik iPada pamiętał o tym, że korzysta z iPada. Ja pamiętałem podczas zakupu, gdy świadomie wybrałem doposażonego iPada Pro zamiast o wiele tańszych (w tej samej konfiguracji pamięci) MacBooków Air i Pro.

Pamiętam o tym, że kupiłem iPada również podczas korzystania z tego sprzętu. Dzięki temu, że mam iPada, a nie Maka, mogę korzystać z rysika Apple Pencil do odręcznych notatek, mogę korzystać z internetu komórkowego w dowolnym miejscu oraz mogę odpinać ekran od klawiatury Magic Keyboard i chodzić z nim wygodnie lub oglądać wideo i grać w gry na rewelacyjnym ekranie dotykowym.

Żaden MacBook ani żadem iMac nie dadzą mi tego, co daje mi iPad Pro.

Powiem więcej: jestem w stanie sobie rękę uciąć, że na świecie jest więcej osób, które zakochają się w iPadzie Pro ze względu na piękny, duży i dotykowy ekran, świetne aplikacje i gry, wbudowany modem niż osób, które zapłaczą za brakiem programów Final Cut, Logic czy Xcode.

Dlatego trochę się zaśmiałem, gdy Łukasz napisał o tym, że 14 dni na zwrot iPada już minęło i że po rozczarowującym WWDC jest mu przykro, że ludzie, którzy kupili iPada z M1, nie mogą go oddać i muszą się z nim męczyć.

Jako użytkownik iPada Pro 2021 odpowiem: Panie Łukaszu, pieprzysz pan głupoty. iPad Pro robi wszystko to, co Apple obiecał i robi to zajebiście dobrze. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie myślał o zwrocie sprzętu.

PS Tekst napisany na iPadzie Pro z M1, na którym mam aktualnie otwartych kilkanaście aplikacji. Programy, które włączyłem rano, nadal działają w tle i nie zostały ubite przez system - mogę się płynnie między nimi przełączać. To tyle, jeśli chodzi o pytania, po co komu taki mocny iPad.