Nauka  / Artykuł

Cała prawda o srebrze koloidalnym. Remedium Jerzego Zięby, które może ci zaszkodzić

192 interakcji
dołącz do dyskusji

Wśród sprzedawanych suplementów, rzekomo leczących różne schorzenia, od wielu lat popularnymi środkami są takie, które zawierają zawiesinę srebra.

Wmawianie naiwnym, że srebro koloidalne, brane wewnętrznie, pomaga na miliony różnych schorzeń, nie jest niczym nowym. Ale niepokojące jest sprzedawanie go w kontekście nowego zagrożenia: koronawirusa powodującego COVID-19.

Jak zwykle fakt, że rzeczywiście w medycynie używa się związków srebra, pozwala tworzyć mieszankę podobną do wszystkich innych w pseudomedycynie: weźmy tyle, ile nam potrzeba (ot, np. fakt, że związków srebra używa się do zakraplania oczu), wszystko inne zanegujmy. Bo to przecież „medycyna uniwersytecka” i „big pharma”. Następnie puśćmy wodze fantazji - i tak nikt nas nie sprawdzi, a jakby co, to powiemy, że to tylko suplement, i jak Jerzy Zięba „że tylko słyszeliśmy, że tak się robi, to nie jest porada medyczna”. I naklejmy odpowiednią naklejkę z ceną.

Farmaceuci, wasz trud skończony. Powstał środek na wszystko.

Czas więc odpowiedzieć sobie na kilka pytań.

Czy srebro jest używane w medycynie?

Tak, srebro ma właściwości antybakteryjne i przez to jest używane często w sprzęcie medycznym. Zawiesiny srebra używane są również zewnętrznie, a dermatolodzy używają siarczanu srebra. Istnieją również badania pokazujące, że (słabo) pomaga na leczenie ran. Srebrne filtry używane są również do oczyszczania wody.

Nie stosuje się go jednak wewnętrznie i nie ma absolutnie żadnych przesłanek, aby tak robić.

Ale przecież nie zaszkodzi, prawda?

Jeśli już kupiliśmy nawet za kilkaset złotych butlę zawiesiny, to na pewno szkoda byłoby nie użyć. Przecież nie zaszkodzi! A jednak - szkodzi. Srebro jest toksyczne i odkłada się w organizmie, powodując tzw. srebrzycę. Jeśli macie odwagę, pogooglajcie, jak wygląda człowiek dotknięty tą chorobą.

Co próbują nam sprzedać sprzedawcy?

Srebro koloidalne kupimy wszędzie. Niestety nie ma żadnych standardów i praktycznie w każdym sklepie jest inny skład i stężenie. Tak, Zięba też sprzedaje, również w formie mieszanki z koloidalnym złotem, jak się domyślam, bardziej prestiżowym. Tak, Zięba posuwa się do tego, że „zaleca” (niby nie-zalecając), wlewy dożylne tej mieszanki. Jestem pewien, że Martin Scorsese kiedyś nakręci o nim film.

Zięba i srebro dożylne.

Bardzo istotne jest również dla sprzedawców srebra podsycanie czegoś, co nazwałbym parazytozą urojoną - wmawianie ludziom, że w ich organizmach roi się od pasożytów, grzybów, bakterii i nicieni, i jedynie sprzedawany środek może im w tym pomóc.

Co twierdzą sprzedawcy złotego, przepraszam, srebrnego środka na wszystko? Oto kilka prawdziwych cytatów ze stron propagujących srebrne cuda:

Bakteriobójcze właściwości srebra są znane od wieków.

Od ilu wieków wiemy o istnieniu bakterii? Ale to prawda, wiemy o bakteriobójczych właściwościach srebra. Podobnie jak wielu innych substancji, których nie poleciłbym pić lub jeść.

Już nasze prababki wiedziały, że woda przechowywana w srebrnym naczyniu jest dłużej zdatna do picia niż przechowywana w innym naczyniu.

Często przytaczany „argument” - niestety wydaje się, że srebrnych naczyń używano jako symbolu statusu, a nie dla dłuższego przechowywania wody. W każdym razie nie ma żadnych źródeł wskazujących na takie zastosowanie.

Działa zabójczo na ok. 650 chorobotwórczych organizmów, nie niszcząc jednocześnie szczepów bakterii przyjaznych organizmowi.

Źródeł tych 650 chorobotwórczych organizmów szukałem dość długo. Dlaczego akurat tylu? Skąd srebro wie, co jest „przyjazne organizmowi”, jaki stoi mechanizm za rozpoznawaniem, co jest dobre dla człowieka - przecież badania pokazują, że zabija wszystko jak leci? Dlaczego srebro akurat ma się przejmować organizmem człowieka, a nie innymi organizmami?

W końcu udało mi się znaleźć prawdopodobne źródło tych rewelacji - w 1978 roku w popularnym (nie naukowym) czasopiśmie Science Digest ukazał się artykuł Our Mighties Germ Fighter, gdzie padają słowa Antybiotyk zabija garstkę drobnoustrojów, a srebro aż 650. Nie ma źródeł, więc zakładam, że autor wyssał tę liczbę z palca - a wszyscy do dziś powtarzają.

Srebro koloidalne działa relatywnie szybko – przeważnie w ciągu 6 minut lub mniej od chwili kontaktu w ciele, więc szczepy ze zdolnościami do tworzenia zmutowanych bakterii nie mają czasu, aby powstały oporne na srebro koloidalne szczepy.

Wystarczy dosłownie minuta poszukiwań, aby znaleźć badania obalające tę tezę. Na przykład już w 1989 roku wykazano, że bakterie E. coli potrafią rozwinąć odporność na srebro - właśnie u pacjenta, u którego leczono oparzenia związkami srebra.

Nie ma złotych środków na wszystko. Jeżeli ktoś prezentuje nam długą listę zupełnie niepowiązanych ze sobą i niemających wspólnych przyczyn chorób, i twierdzi, że jeden środek na nie wszystko pomoże, nie mamy powodu, aby mu wierzyć. Tym bardziej, jeśli środek ten, przyjmowany doustnie, może okazać się szkodliwy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst