Gry  / News

Nikt się nie spodziewał drugiej rundy. Mortal Kombat 11 z fabularnym DLC. Ci, co sprzedali grę, mogą się wkurzyć

Mortal Kombat 11 wraca do fabularnego ringu na drugą rundę. Popularna bijatyka nieoczekiwanie otrzyma fabularne DLC. To precedens dla serii, która zazwyczaj otrzymywała dodatki z nowymi wojownikami.

Gatunek bijatyk przeżywa swój czwarty (poprawcie mnie, jeśli źle liczę) złoty okres. Mortal Kombat 11, Samurai Shodown, Dragon Ball FighterZ, Super Smash Bros. Ultimate czy Tekken 7 to wszystko przedstawiciele gatunku w absolutnie szczytowej formie. Nim wybuchła pandemia koronawirusa, profesjonalne turnieje EVO stały się popularniejsze niż kiedykolwiek. Do tego bijatyki pięknie otwarły się na rynek komputerów osobistych, co stanowiło dodatkowy impuls do rozwoju tego typu gier. Również w Chinach.

Po bijatyki sięga ostatnio każdy i każdy wie, że jeśli tytuł jest wspierany dodatkowymi DLC, to na 99 proc. będą to kolejni grywalni wojownicy. Tak jest w Tekkenie, tak jest w Dragon Ballu, tak jest w Smashu. I chociaż kampanie fabularne odgrywają coraz większe znaczenie we współczesnych mordobiciach, są większe i bardziej efektowne niż kiedykolwiek wcześniej, tak chyba nikt z nas się nie spodziewał, że po roku od wydania któraś z czołowych bijatyk otrzyma wielkie, rozbudowane, fabularne DLC.

Dlatego tak nieoczekiwana jest informacja o tym, że Mortal Kombat 11 otrzyma DLC z nową historią.

Fabularne rozszerzenie rozpocznie się dokładnie tam, gdzie kończy się scenariusz podstawowej wersji gry. Wojownik Liu Kang zyskał boskie moce, przy użyciu których pokonał boginię czasu Kronikę. Na skutek splotu wielu wydarzeń, historii, a nawet alternatywnych rzeczywistości Liu otrzymał wyjątkową szansę zbudowania świata na nowo, tworząc go lepszym niż kiedykolwiek. Tutaj kończy się opowieść z Mortal Kombat 11.

No, przynajmniej tak się nam wydawało…

Dzięki najnowszemu zwiastunowi wiemy już, że dalsza część historii będzie kontynuowana nie w Mortal Kombat 12, ale fabularnym dodatku do jedenastej odsłony serii. Nowe DLC właśnie zostało zapowiedziane. Jednym z jego bohaterów będzie doskonale znany fanom Shang-Tsung - czarnoksiężnik, którego zabrakło w podstawowej wersji gry, ale został dodany jako jeden z wojowników z DLC.

Czy mi się wydaje, czy widzę Nightwolfa po prawej? 

Zastanawia mnie, czy kolejne postaci z DLC również staną się ważnymi aktorami w fabularnym rozszerzeniu. Lista wojowników w Mortal Kombat 11 została poszerzona o Nightwolfa i Sindel. Z kolei postacie spoza uniwersum MK dodane do jedenastej odsłony to Joker, Spawn i Terminator. Wątpię jednak, aby ikony franczyz należących do Warner Bros. zostały uwzględnione w tworzeniu fabularnego dodatku dla jednego gracza.

Ci, co już sprzedali Mortal Kombat 11, mogą się wkurzyć.

Znam osoby, którzy kupują bijatyki właśnie dla kampanii fabularnych. Niedzielni gracze z większym lub mniejszym trudem docierają do napisów końcowych, potem przez moment próbują swoich sił w trybach sieciowych, a następnie sprzedają grę, odzyskując część środków. To dosyć powszechna praktyka wśród moich znajomych, którzy nigdy nie planowali zagłębić się na dobre w świecie cyfrowych mordobić.

Tacy gracze mogą się poczuć teraz odrobinę nieswojo. Jeśli będą chcieli poznać drugą część opowieści, ponowne kupno MK11 wydaje się bowiem konieczne. A poznać historię na pewno będzie warto. Od czasu wielkiego powrotu serii sprzed kilku lat, Mortal Kombat to bijatyka oferująca jedne z najdłuższych, najciekawszych, najbardziej filmowych i najbardziej angażujących przygód dla jednego gracza. Dlatego mam pewność, że sam na pewno odkurzę płytę z bijatyką i ponownie włożę ją do czytnika mojego PlayStation 4. Prawdę mówiąc już nie mogę się doczekać!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst