Gry  / News

Przyszły rok nie będzie należeć do PlayStation 5. Sony ma skupić się na PS4

Sony podobno coraz bardziej obawia się scenariusza, w którym PlayStation 5 będzie miało równie trudny start na rynku, co niegdyś PlayStation 3. Światowy kryzys ponoć zrewidował poglądy firmy, która teraz chce położyć większy nacisk na konsolę bieżącej generacji.

Już w te Święta pod niektórymi choinkami pierwsi szczęśliwcy znajdą PlayStation 5. To wspaniale zapowiadająca się konsola do gier, która ma być naszpikowana najnowocześniejszymi technologiami. Niektóre zastosowane w niej rozwiązania są rzadko spotykane nawet w gamingowych pecetach dla entuzjastów. To bez wątpienia produkt klasy premium, który będzie imponował rozwiązaniami technicznymi i… który nie będzie należał do najtańszych.

Biorąc pod uwagę spektakularny sukces PlayStation 4 oraz zwiększające się przeciętne średnie wydatki na elektronikę konsumencką, kierunek obrany przez Sony wydawał się dość oczywisty. Nikt jednak nie przewidział globalnej epidemii koronawirusa, która znacząco wpłynie na siłę nabywczą konsumentów oraz wprowadzi nieprzewidziane problemy w łańcuchach dostaw.

Jak wynika z informacji pozyskanych przez Bloomberga, PlayStation 5 będzie droższe od PlayStation 4 porównując ceny konsol w dniu ich premier. Co więcej, Sony ponoć ma problem z pozyskaniem nowoczesnych komponentów składowych ambitnie zaprojektowanej nowej konsoli. Efektem tego ma być zarówno niższy popyt, jak i niższa podaż.

PlayStation 5 trafi na rynek „w ograniczonych ilościach”, produktem masowym pozostanie PlayStation 4.

Według źródeł zazwyczaj rzetelnego Bloomberga, reakcją Sony na nową rzeczywistość ma być położenie większego nacisku na PlayStation 4. Do marca 2021 r. do obrotu ma trafić od pięciu do sześciu milionów konsol. Rozważany jest ponoć przedział cenowy od 500 dol. do 550 dol. A więc w bezpośrednim (czyli kwoty są prawdopodobnie zaniżone) przeliczeniu na rodzimą walutę od 2 do 2,5 tys. zł.

Głównym źródłem pozyskiwania nowych użytkowników PlayStation Network mają być istotnie tańsze i już wyprodukowane w dużych ilościach konsole PlayStation 4 i PlayStation 4 Pro. Do czasu, aż sytuacja na rynku wróci do normalności. Jak się to ma do bezpośredniego konkurenta PlayStation 5, jakim jest Xbox Series X?

Microsoft nie podał jeszcze ceny swojej równie ambitnej konsoli, choć niejednokrotnie deklarował, że zamierza walczyć z Sony ceną – na tyle, na ile będzie w stanie. Firma jednak oświadczyła oficjalnie, że Xbox Series X pod względem sprzętowym jest już ukończony, a łańcuchy dostaw Microsoftu są w pełni sprawne, mimo epidemii. Otwartym pytanie pozostaje popyt na nową, drogą konsolę z linii Xbox.

Co to oznacza dla nas, graczy?

Jeżeli informacje Bloomberga pokrywają się z rzeczywistością, to w bilansie końcowym są to dobre wieści. Nadciąga nieunikniony kryzys gospodarczy, na skutek którego wielu z nas prawdopodobnie będzie musiało i tak odłożyć zakup nowej konsoli na później. Zwiększenie nacisku na PS4 oznacza, że dłużej będą tworzone gry na tę platformę i w większych ilościach (dodatkowo PlayStation 5 ma uruchamiać niemal wszystkie gry z PlayStation 4).

To oznacza również, że mniejszy nacisk zostanie położony na gry wykorzystujące pełną moc nowej konsoli. Sony co prawda nie wycofało się – i prawdopodobnie tego nie zrobi – z deklaracji, że na premierę PlayStation 5 gotowe będą gry tak zaawansowane, że ich przeniesienie na PS4 nie byłoby możliwe. Prawdopodobnie jednak przeznaczy większe zasoby na produkcję kolejnych gier na starszą konsolę kosztem wersji dedykowanych wyłącznie PS5.

Na podobny krok zdecydują się wydawcy zewnętrzni. Microsoft również zapowiedział, jeszcze przed epidemią, że gry Xbox Games Studios przynajmniej do końca 2021 r. będą tworzyć gry w wersjach zarówno na Xbox One, jak i Xbox Series X, co również utrudni pokazanie mocy nowej konsoli.

Stracą więc w zasadzie tylko pierwsi nabywcy PlayStation 5, którzy później, i to też tylko o jakiś czas, otrzymają dużą liczbę gier w pełni wykorzystujących moc nowej konsoli. Zyskają dziesiątki milionów posiadaczy PS4 i osób szukających nowej, niedrogiej konsoli do gier. A Sony uniknie powtórki z historii, kiedy zbyt drogie (i zbyt nowoczesne?) PlayStation 3 było bliskie do doprowadzenia całego działu PlayStation do upadku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst