Foto  / Artykuł

Zysk działu fotograficznego Canona spadł o 80 proc. Będzie jeszcze gorzej

Już rok temu firma Canon przewidywała duże spadki sprzedaży w kategorii aparatów w najbliższych latach. Jednak pandemia koronawirusa sprawiła, że wyniki są o wiele gorsze, niż zakładaliśmy. Jakie plany dotyczące rozwoju segmentu aparatów ma japońskie przedsiębiorstwo?

Canon Imaging, czyli jednostka biznesowa tej firmy odpowiedzialna za systemy obrazowania (aparaty, obiektywy, drukarki i inne), opublikował właśnie oficjalny raport finansowy. Wyniki są dramatyczne. Z zestawienia finansowego wynika, że w pierwszym kwartale 2020 r. zysk operacyjny zmalał aż o 80,6 proc! I to pomimo faktu, że część przedsiębiorstwa zajmująca się drukarkami atramentowymi w rzeczywistości odnotowała niewielki wzrost sprzedaży netto. Wzrostu popytu na drukarki jest spowodowany przestawienie się na pracę oraz naukę zdalną.

Fabryka Canona w Miyazaki w Japonii, fot. miyazaki.canon
Fabryka Canona w Miyazaki w Japonii, fot. miyazaki.canon

Spadek goni spadek, a Canon przewiduje, że... będzie jeszcze gorzej

Pełny raport finansowy można znaleźć na stronie firmy Canon. Co z niego wynika? Same smutne wieści.

Raport rozpoczyna się od stwierdzenia, że COVID-19 „całkowicie zmienił” światowy krajobraz ekonomiczny i przewidywania, że „gospodarka światowa stoi w obliczu gorszej recesji od czasów Wielkiego kryzysu”. Raport wskazuje także na ograniczenia w możliwościach prowadzenia biznesu wskutek czasowego wstrzymania produkcji w japońskich fabrykach firmy, co z kolei było spowodowane problemami z dostępnością części pochodzących z Chin. To wszystko mocno odbiło się na sprzedaży, jak i zyskach japońskiej firmy. Przewidywałem to z resztą w swoim tekście z początku marca, ale nie spodziewałem się, że skala problemu będzie aż tak ogromna.

Fot. Canon
Fot. Canon

Spadek koniunktury w firmie Canon rozpoczął się w połowie lutego. Pod koniec marca firma jako całość odnotowała spadek sprzedaży netto o 9,5 proc. i spadek zysku operacyjnego o 18,7 proc. Najlepiej radzi sobie dywizja Canon Office, gdzie odnotowano nawet wzrost zysku operacyjnego dzięki „dokładnej kontroli kosztów”. Niestety, to tylko zielona wyspa na czerwonym ocenianie spadków. Najgorzej radzi sobie Canon Imaging.

Fot. Canon
Fot. Canon

Sprzedaż w tym dziale spadła o 13,9 proc., ale zysk operacyjny zmalał aż o 80,6 proc. Prawdopodobnie jest to spowodowane 27-procentowym spadkiem sprzedaży netto aparatów. Powody są oczywiste. Globalna kwarantanna sprawiła, że fotografowie praktycznie z dnia na dzień stracili możliwości wykonywania swojego zawodu. Ostatni raport amerykańskiego serwisu Lensrentals wskazuje, że blisko 20 proc. zawodowych fotografów rozpatruje zmianę zawodu.

Fot. Canon
Fot. Canon

Amatorzy siedzą w domach, więc też nie kupują nowych aparatów. Jak podkreślają autorzy raportu, na tak duże spadki wpływ ma także wiele przełożonych wydarzeń czy imprez, więc ludzie nie mają potrzeby kupowania nowych aparatów. Szczególnie że nawet starsze sprzęty oferują naprawdę dobrą jakość. Nie mówiąc już o smartfonach, które w zeszłym roku zaczęły podjadać dział najtańszych aparatów z wymienną optyką.

„Wierzymy, że potrzeba czasu, aby zobaczyć ożywienie popytu na aparaty, które są uważane za przedmioty luksusowe, nawet po ustąpieniu globalnego zamieszania gospodarczego” - czytamy w raporcie. Wygląda jednak na to, że Canon nie zawija swojego biznesu. „Będziemy stale rozwijać naszą strategię, która koncentruje się na modelach dla profesjonalistów i zaawansowanych amatorów, aby utrzymać średnio- i długoterminową rentowność” - czytamy w raporcie.

Canon EOS R5
Canon EOS R5

To pozytywna wiadomość, szczególnie że autorzy raportu przewidują, że drugi kwartał 2020 r. będzie... jeszcze gorszy niż pierwszy. Mocnym stymulatorem biznesu fotograficznego ma być nowy model Canon EOS R5, czyli chyba najciekawszy aparat tego producenta od lat. Nowy pełnoklatkowy bezlusterlowiec prezentuje się świetnie, a filmy 8K w 30 kl./s to tylko jedna z ogromnych możliwości. Aparat ma trafić na rynek na przełomie maja i czerwca tego roku. Obawiam się jedynie, że będzie to sprzęt bardzo drogi, profesjonalny, a w czasach globalnego kryzysu finansowego jeszcze mniejsza grupa twórców będzie mogła sobie na taki zakup pozwolić.

Sprzedaż aparatów w Stanach Zjednoczonych spadła o 64 proc.

Niestety to już kolejne doniesienia o ogromnych spadkach sprzedaży w branży fotograficznej. Spadki na rynku sprzętu fotograficznego w Japonii sięgają 50 proc. w marcu. W Stanach Zjednoczonych spadki są jeszcze większe i wynoszą aż 64 proc. w segmencie e-commerce. Według raportu firmy Stackline większe procentowe spadki odnotowały wyłącznie produkty z kategorii „Bagaż i walizki” oraz „Aktówki” (77 proc.). Spadek w kategorii „Torby i walizki fotograficzne” to 54 proc., „Drony” - 50 proc., „Obiektywy fotograficzne” - 47 proc., a „Kamery” - 46 proc. To gorzej niż na przykład „Sprzęt kempingowy” (39 proc.), „Kalkulatory” (31 proc.) czy „Przenośne chłodziarki” (30 proc.).

Fot. Stackline
Fot. Stackline

Jak jest W Polsce? Nie ma żadnych oficjalnych i ogólnodostępnych badań, ale w nieoficjalnych rozmowach dystrybutorzy sprzętu fotograficznego przyznają, że spadki wynoszą ok. 70 proc. Z drugiej strony sklepy fotograficzne, które mają szeroki asortyment, dużą społeczność stałych klientów i wciąż aktywnie działają marketingowo, sprzedają więcej mikrofonów, statywów czy akcesoriów wideo, np. służących do podłączenia aparatów czy kamer do transmisji na żywo w internecie.

Niestety sytuacja w branży fotograficznej jest kiepska i z roku na rok coraz gorsza, nawet bez koronawirusa, kiedy liczba sprzedanych sprzętów spadała w tempie dwucyfrowym. Pozostaje jedynie wierzyć, że uporamy się z pandemią, a jesienią zaczniemy odrabiać straty.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst