Kosmos  / News

Europejski łazik marsjański może nie wystartować w tym roku

Coraz więcej niepewności wokół przygotowań do startu europejskiej misji ExoMars, która według planów w lipcu powinna wystartować w kierunku Czerwonej Planety. Powód: opóźnienie kluczowych testów spadochronów. 
Według najnowszych informacji misji ExoMars grozi decyzja o opóźnieniu startu do 2022 r. Co więcej, decyzja taka może zostać ogłoszona jeszcze przed kluczowymi testami spadochronów zaplanowanymi na koniec marca. Szefowie Europejskiej Agencji Kosmicznej oraz rosyjskiej agencji Roskosmos, czyli dwóch głównych partnerów odpowiedzialnych za przygotowanie misji, mają się spotkać 12 marca w celu omówienia aktualnego statusu misji.

Zbliżenie na pokrowiec jednego ze spadochronów łazika ExoMars2020. Źródło: NASA/JPL-Caltech

Dwa duże spadochrony, które mają bezpiecznie dostarczyć łazik ExoMars na powierzchnię Marsa, wielokrotnie nie przeszły testów w 2019 r., rozrywając się podczas wejścia w atmosferę w trakcie symulacji lądowania łazika.

Sekwencja otwierania spadochronów lądownika Kozaczok, w którym znajduje się łazik Rosalind Franklin. Źródło: ESA

ExoMars 2020, którego start zaplanowano na lipiec br., stanowi drugi element wspólnego europejsko-rosyjskiego programu ExoMars, który rozpoczął się od wysłania sondy Trace Gas Orbiter oraz lądownika Schiaparelli w 2016 r.

Opóźnienie misji oznaczałoby, że łazik Rosalind Franklin będzie musiał czekać 2,5 roku na kolejne okno startowe. Misje marsjańskie realizuje się tylko wtedy, gdy i Ziemia i Mars znajdują się stosunkowo blisko siebie, a takie ustawienie zdarza się co 26 miesięcy.

Podejmując decyzję o ewentualnym opóźnieniu misji przedstawiciele obu agencji kosmicznych będą musieli wziąć pod uwagę to, do czego doszło, gdy poprzednim razem próbowali wylądować na powierzchni Marsa. 19 października 2016 r. lądownik Schiaparelli rozbił się o powierzchnię Marsa wskutek awarii oprogramowania, która doprowadziła do przedwczesnego odczepienia spadochronu od lądownika.

Łazik Rosalind Franklin, który ma wylądować na powierzchni Marsa w marcu 2021 r. Źródło: ESA/ATG medialab

W tamtym przypadku misją Schiaparelliego było sprawdzenie, czy obie agencje dobrze opracowały technologię wejścia w atmosferę i lądowania na powierzchni Marsa. Teraz, w ramach drugiego etapu misji trzeba już wysłać ładunek główny, czyli łazik Rosalind Franklin, a więc stawka jest dużo wyższa.

Tymczasem realizowane w maju i sierpniu ub.r. testy 15-metrowego spadochronu naddźwiękowego i 35-metrowego spadochronu poddźwiękowego zakończyły się rozerwaniem czaszy spadochronu. Poproszeni o pomoc specjaliści z NASA, którzy już czterokrotnie bezpiecznie dostarczyli łazik na powierzchnię Marsa stwierdzili, że do rozerwania dochodzi w momencie uwalniania spadochronu z osłony.

Europejska Agencja Kosmiczna poinformowała, że kolejne testy spadochronów zaplanowano na koniec marca br., na zaledwie trzy miesiące przed otwarciem miesięcznego okna startowego. Pierwotnie testy zaplanowano na grudzień 2019 i luty 2020 r., ale niedawno terminy te uległy przesunięciu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst