Gry  / Artykuł

Dawno żadna gra mobilna nie zrobiła na mnie takiego pierwszego wrażenia. Grand Mountain Adventure uzależnia

Zauroczyłem się aplikacją Szwedów ze studia Toppluva. Grand Mountain Adventure to moje najnowsze mobilne odkrycie, które z ręką na sercu polecam każdemu. Zwłaszcza, że spora część narciarskiej przygody jest darmowa.

W Google Play oraz App Store nie brakuje gier narciarskich. Dlatego nie zdziwi mnie, jeśli Grand Mountain Adventure początkowo nie wyda się wam przesadnie ciekawym tytułem. Sam również przeszedłbym obok niego obojętnie, gdybym nie zobaczył fragmentu z rozgrywką. Tyle wystarczyło. Od razu kupiłem szwedzką wizję na grę narciarską, podaną w kapitalnej formie i z kapitalną oprawą.

Grand Mountain Adventure to trochę taki Steep. Tylko dopasowany do urządzeń mobilnych.

Steep od Ubisoftu to tytuł przygotowany przez pasjonatów, w którym liczysz się wyłącznie ty, narty (lub deska albo windsuit) oraz góry. Masz pełną dowolność eksploracji i zjazdów, a otwarty świat jest usiany mniejszymi trasami oraz wyzwaniami. Dokładnie tak samo działa to w Grand Mountain Adventure. W naszym smartfonie wyrasta wielka góra o otwartej strukturze, na stokach której możemy podjąć się wielu różnych aktywności.

Grand Mountain Adventure składa się z kilku ciekawych aktywności. Poza klasycznym wyścigiem na czas po wąskim i jasno ustalonym torze mamy również kapitalny zjazd swobodny. W nim sami wybieramy trasę, podążając w generalnie wyznaczonym kierunku. Slalomy między drzewami oraz skoki nad rozpadlinami gwarantowane. Do tego dochodzą wyzwania zręcznościowe, podczas których wykręcamy w powietrzu efektowne triki, zdobywając za to punkty. Wtedy narty lepiej zamienić na deskę.

Dzięki zmiennym misjom i wyzwaniom Grand Mountain Adventure broni się przed powtarzalnością. Szusując po stoku zawsze znajdziemy ciekawą aktywność. Albo kolejkę prowadzącą nas na kolejny szczyt, gdzie już czekają następne wyzwania do podjęcia. Część z nich jest mocno zręcznościowa, przypominając nieco SSX, z lawinami oraz szalonymi skokami nad przepaściami. Kiedy indziej aplikacja przypomina semi-profesjonalną grę narciarską, w której walczymy o każdą setną sekundy na zamkniętym torze.

Grafika oraz sterowanie – to dwie wielkie jak góra zalety Grand Mountain Adventure.

W przeciwieństwie do większości aplikacji z Google Play oraz App Store, GMA nie jest stylizowane na uproszczoną wizualnie, bajkową przygodę. Przy odpowiednim oddaleniu gra wygląda na komórce naprawdę realistycznie. Warstwa wizualna jest bardzo przyjemna dla oka, a twórcy zadbali o szereg dodatkowych efektów. Wrażenie robią zwłaszcza ślady pozostawiane na śniegu. Nie tylko przez naszego awatara, ale również innych narciarzy (NPC) korzystających ze stoku.

Spodobało mi się również, jak Szwedzi przekuli naturalną wadę w postaci dotykowego ekranu bez fizycznych przycisków na zaletę. Sterowanie w Grand Mountain Adventure polega na prostym szusowaniu w lewo i prawo, dotykając jednego z dwóch boków ekranu. Rozpęd uzyskiwany jest w sposób naturalny, zjeżdżając w dół. Nie ma tutaj żadnego dopalacza czy plecaka odrzutowego. Jeśli chcemy poruszać się w górę, pozostaje nam mozolne, szybkie i naprzemienne wciskanie boków komórki bądź znacznie bardziej cywilizowane rozwiązanie: skorzystanie z kolejki górskiej.

Pierwsza góra w Grand Mountain Adventure jest na koszt producentów.

Twórcy oddającą w ręce graczy otwarte środowisko z wieloma rozmaitymi aktywnościami, w sam raz aby poznać tę grę i odkryć jej największe zalety. Gorąco do tego zachęcam, ponieważ GMA robi kapitalne pierwsze wrażenie. Grywalność wylewa się z ekranu, z kolei choroba jeszcze tylko jednego zjazdu błyskawicznie trafia do krwiobiegu. Tytuł uzależnia w zastraszającym tempie. Z kolei jeśli będziecie chcieli odblokować wszystkie góry, łączny koszt takiego zakupu to około 24 złote.

Niezwykle grywalne Grand Mountain Adventure w Google Play oraz App Store.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst