Gry  / Felieton

Gra z PS4 ma trafić na pecety. Horizon Zero Dawn może wywołać lawinę rynkowych zmian

Horizon Zero Dawn może trafić na komputery osobiste. Nie byłoby to wydarzenie bez precedensu, ale dopiero ta premiera byłaby naprawdę symptomatyczna.

Nie mamy jeszcze oficjalnego potwierdzenia tych wieści, ale informację na temat premiery Horizon Zero Dawn na PC puścił w świat Jason Schreier z serwisu Kotaku, z którego wiarygodnością trudno dyskutować. Jeśli to się potwierdzi, to kolejny tytuł wydany na wyłączność na konsolę PlayStation 4 trafi na pecety.

Komputery mogą lada moment stać się obiektywnie najlepszą platformą do grania, biorąc pod uwagę katalog gier.

Jeszcze kilka lat temu rynek gier wideo był znacznie bardziej pofragmentowany. Oprócz tytułów prawdziwie multiplatformowych, które pojawiały się wszędzie, mieliśmy mnóstwo exclusive’ów - czy to wyłącznie na Xboksa lub PlayStation, czy na sprzęty Microsoftu oraz Sony, ale z pominięciem pecetów.

To się jednak zmienia. Microsoft uznał, że nie zarabia na sprzęcie tyle, by przywiązywać swoich użytkowników do konsol. Zamiast tego marka Xbox rozlała się na pecety, gdzie podjęła walkę ze Steamem - co prawda na razie z umiarkowanymi sukcesami, ale otworzyło to drogę grom z Xboksa na komputery osobiste.

W zasadzie nie ma już gier na wyłączność na konsole Xbox One i nie spodziewamy się takowych na nowego Xbox Series X.

W zasadzie każda trafia również na pecety. Microsoft zdradził przy tym, że wszystkie gry, które pojawią się na konsoli nowej generacji, będą przez kolejne dwa lata wydawane na dotychczasowe sprzęty - a potem pewnie będzie można je i tak uruchamiać bez zakupu Xbox Series X dzięki usłudze xCloud.

Sony ma jednak inne podejście. Japońska firma mocno stawia na gry na wyłączność. W dodatku już teraz wiemy, że PlayStation 5 otrzyma na start tytuły, które będzie można uruchomić tylko na tej konsoli. Posiadacze PlayStation 4 będą musieli się obejść smakiem, o pececiarzach nie wspominając.

Z drugiej strony firma powoli traci exclusive’y z tej generacji, a Horizon Zero Dawn nie byłby precedensem.

Pierwsze wyłamało się studio Quantic Dream, od lat kojarzone z marką PlayStation. Epic Games, obecnie główny konkurent Steama na pecetach, znalazł sobie w osobie Davida Cage’a sojusznika. Dzięki temu do sklepu twórców Fortnite’a trafiły gry Heavy Rain, Beyond: Two Souls oraz Detroit: Become Human.

Na tym zresztą nie koniec. Wszystko wskazywało na to, że Death Stranding będzie grą na wyłączność na PlayStation, a twórcy konsoli Sony wspierali Hideo Kojimę po jego głośnym rozwodzie z Konami. Okazało się jednak, że w zamian za to dostali jedynie czasową wyłączność na jego najnowszą produkcję.

Horizon Zero Dawn może być tym kamyczkiem, który wywoła lawinę.

W dodatku to nie tylko gra, która do tej pory była silnie kojarzona z marką PlayStation, a tytuł wydawany przez japońską firmę. Jeśli tylko doniesienia Schreiera się potwierdzą, to zanim się obejrzymy, kolejne exclusive’y z tej generacji staną się dostępne również na pecetach - zarówno od Sony, jak i od niezależnych deweloperów.

To nie jest wcale nierealne, ale prawdziwym sprawdzianem będzie jednak dopiero sequel Horizon Zero Dawn oraz inne nowe gry firm, które zdecydują się wydawać swoje dotychczasowe produkcje na pecetach. Kształt rynku zaś zależy od tego, czy Sony zachowa przynajmniej czasową wyłączność jako argument za tym, że warto kupić PlayStation.

Możliwość sprzedaży gier na innej platformie, nawet po czasie, to mimo wszystko świetna wiadomość dla deweloperów.

Większość gier sprzedaje się najlepiej w okresie kilku miesięcy po premierze, a niewiele może pochwalić się tak silnym długim ogonem, jak GTA 5. Koszty produkowania gier stale rosną, tak samo jak ich późniejszego utrzymania. Poszerzenie rynku zbytu o pecety to niezły sposób na zwiększenie strumienia gotówki.

Dzięki otwarciu się na pecety firmy współpracujące do tej pory z Sony mogą otrzymać zastrzyk finansowy, który zrewanżuje im brak dostępu do graczy na Xboksach. Z kolei pecety z biegiem lat stają się dla Sony platformą coraz mniej konkurencyjną, a bardziej komplementarną - tak jak Nintendo Switch.

Najważniejsze jest zaś to, że gracze na udostępnieniu gier Sony na pecety nie tracą. Japońska firma zachowa przy tym przewagę na Microsoftem, którego gry też są obecne na pecetach. Dodatkowe wpływy mogą z kolei sprawić, że deweloperzy nie będą uciekać się do mikropłatności. A tego sobie i innym graczom życzę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst