1. SPIDER'S WEB
  2. Sprzęt
  3. Tech
  4. Technologie

Kiedyś wołaliby na niego „zabójca flagowców”. Oto OnePlus 7 Pro

Oto OnePlus 7 Pro. Kiedyś wołaliby na niego „zabójca flagowców”
503 interakcji
dołącz do dyskusji

Jeszcze kilka lat temu OnePlus robił, co mógł, żeby odciąć się od firmy Oppo. Pete Lau, CEO OnePlusa, dwoił się i troił, aby udowodnić swoją niezależność od dużego chińskiego producenta. Dzisiaj jest już trudno ciągnąć to kłamstwo w nieskończoność. Jeśli widzisz nowego smartfona Oppo, to już wiesz, co pokaże za chwilę OnePlus. Dzisiaj pokazał OnePlusa 7 Pro. Oto on.

Firma OnePlus od kilku premier nie może nas niczym zaskoczyć, ponieważ pokazuje nam dokładnie te same telefony, które są w ofercie Oppo, a zmienia w nich jedynie kolor obudowy i niuanse związane z oprogramowaniem oraz pakuje nieco mocniejsze podzespoły. Podnosząc przy tym cenę. Coraz częściej zastanawiam się, jaki jest w tym sens. No, ale skoro taki Huawei może klepać smartfony Huawei i Honor albo takie Xiaomi może klepać produkty pod marką Xiaomi i Redmi, to... widocznie Chińczycy już tak mają.

Ale trzeba OnePlusowi oddać co chińskie - ta strategia działa. OnePlus wbił się ostatnio w Stanach Zjednoczonych do TOP 5 największych producentów smartfonów. Wyprzedzają go tylko Apple, Samsung, Google i LG. OnePlus zostawił w tyle (przypominam: w Stanach) Huaweia, Motorolę, Sony, HTC i inne marki, które na rynku smarfonów są od znacznie dłuższego czasu.

Jaki jest OnePlus 7 Pro?

Przewidywalny do bólu. Odbudowa z Oppo R19 i topowa specyfikacja techniczna.

OnePlus 7 Pro ma Snapdragona 855, 6, 8 lub 12 GB RAM-u i 128 lub 256 GB pamięci wbudowanej. Z przodu widzimy wyłącznie wielki ekran o przekątnej 6,67 cala. Nie ma w nim nocza. Nie ma w nim łezki. Nie ma w nim oczka. Jest za to HDR+.

Podczas konferencji OnePlus poświęcił wyświetlaczowi Fluid AMOLED bardzo dużo czasu. Zapewniano nas, że firma wyjątkowo przyłożyła się do tego elementu. Jakie będą efekty, tego dowiemy się, gdy OnePlus 7 Pro trafi w nasze ręce blogerów redakcji Spider’s Web (firma zapewniła, że stanie się to niebawem).

Przednia kamera wysuwa się z górnej obudowy. Na promocyjnym filmie mogliśmy zobaczyć, że na tej kamerze zawieszono ciężki odważnik i podniesiono go w górę, unosząc smartfon. To robiło wrażenie i powinno uspokoić klientów, którzy mogli mieć wątpliwości odnośnie wytrzymałości ruchomego elementu.

Tylna kamera według deklaracji producenta jest potężna. Ale OnePlus co roku mówi to samo, a obietnic nigdy nie udaje mu się dotrzymać. No ale… może tym razem się uda, ponieważ za fotki odpowiadać ma główna kamera o rozdzielczości 48 Mpix i świetle 1,6. Nie zabrakło teleobiektywu oraz szerokiego obiektywu.

Reszta jest mocno standardowa: czytnik linii papilarnych w ekranie, głośniki stereo, akumulator o pojemności 4000 mAh, USB-C (z super szybkim ładowaniem), odporność na wodę i pył (ale jak zwykle bez certyfikatów), brak złącza jack i obsługa Dual SIM.

OnePlus 7 Pro - ceny i wersje

OnePlus 7 Pro będzie dostępny w trzech wersjach kolorystycznych: niebieskiej, czarnej i złotej.

Ceny zaczynają się od 669 dol.:

  • OnePlus 7 Pro z 6 GB RAM i 128 GB - 669 dol.
  • OnePlus 7 Pro z 8 GB RAM i 256 GB - 699 dol.
  • OnePlus 7 Pro z 12 GB RAM i 256 GB - 749 dol.

Dlaczego warto kupić OnePlusa?

OnePlus robi bardzo dobre smartfony. Gdybym rozważał zakup telefonu z Androidem, to wziąłbym albo OnePlusa, albo Pixela. Telefony te słyną z bardzo szybkich i regularnych aktualizacji oprogramowania. Producenci dali się poznać z tego, że przez długi czas wspierają swoje urządzenia, a Android, którego proponują klientom, jest nieprzeładowany niepotrzebnymi funkcjami, lekki i miły dla oka. Ja to akurat doceniam.