Gry  / News

Dzisiejszy finał CS:GO na IEM to klasyczny pojedynek Dawida z Goliatem

Tegoroczny finał turnieju CS:GO w Katowicach pozostanie na długo w pamięci fanów e-sportu. Z niekwestionowanymi faworytami zmierzy się drużyna, w którą do niedawna nie wierzył prawie nikt. 

W redakcji Spider's Web, przed rozpoczęciem turnieju w CS:GO w katowickim Spodku dyskutowaliśmy o tym, jak nowy, lekko zmodyfikowany system szwajcarski wpłynie na przewidywalność (brakuje mi lepszego słowa) turnieju. Karol Kopańko był absolutnie przekonany o tym, że w niedzielę, w finale spotkają się Team Liquid i Astralis, które w eliminacjach nie przegrały ani jednego meczu. Wtem...

Team Liquid straciła swoją szansę na finał przegrywając 2:0 z fińską drużyną ENCE, której - mam przynajmniej takie wrażenie, czytając e-sportowe fora - nikt przed rozpoczęciem turnieju nie doceniał. Jej wyniki w eliminacjach też nie wskazywały na to, że spotka się w półfinale z Na'Vi. I że przejdzie dalej.

Statystyki to nie wszystko

Powyżej pewnego poziomu umiejętności, o tym, czy jedna drużyna pokona drugą, bardzo często decydują… niuanse. Jak dany team radzi sobie ze stresem, występując na dużej scenie? Czy gracze są wypoczęci? Wyspani? Pewni siebie? W dobrym humorze? Jak radzą sobie z potknięciami podczas meczu? Tych kwestii nie obejmują już żadne statystyki. A to właśnie dzięki nim na dużym prestiżowym turnieju pojawia się czasem tzw. czarny koń, który ni stąd, ni zowąd ogrywa faworytów i dostaje się do finału.

Sama historia teamu ENCE jest równie ciekawa. Mamy tutaj gracza-weterana, który zamiast dołączyć do jednej z utytułowanych, stabilnych drużyn postanawił stworzyć własny skład, do którego zaprasza utalentowanych ale mało doświadczonych graczy i… dostaje się z nimi do kolejnego finału na dużym turnieju, żeby powalczyć o nagrodę główną z absolutnym faworytem. Sytuacja, jak z jakiegoś anime.

Fani kochają takie historie

Subreddit poświęcony GS:GO od wczoraj żyje niespodziewanym fińskim sukcesem. W ogóle mnie to nie dziwi. Takie historie od zawsze budzą ogromne zainteresowanie, co oczywiście przełoży się na oglądalność rozgrywek finałowych. Dziś o 19:00 czeka na nas klasyczny pojedynek Dawida z Goliatem.

Podejrzewam, że oprócz zagorzałych fanów drużyny Astralis, reszta publiczności zgromadzonej w katowickim Spodku i przez monitorami komputerów będzie kibicować Finom i liczyć na… niezły... finisz. Przepraszam, nie byłem w stanie odmówić sobie tego suchara.

Nawet jeśli nie śledziliście do tej pory turnieju w CS:GO, rozgrywanego w Katowicach, gorąco zachęcam do obejrzenia samego finału. Gry rozpoczną się dzisiaj, o 19:00. Można oglądać je na żywo, w katowickim Spodku, albo na Twitchu pod tym adresem.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst