Gry  / Artykuł

Poszukiwany żywy lub martwy: Red Dead Online dostępny od wtorku

Tryb multiplayer do Red Dead Redemption 2 w wersji beta startuje 27 listopada. Ale nie dla wszystkich.

Nie jestem oryginalnym odbiorcą kultury. Red Dead Redemption 2 to aktualnie moja gra roku. No, może z God of Warem i może tylko dlatego że nie zagrałem jeszcze w Return of the Obra Dinn. Zobaczymy. Nie da się jednak ukryć, że Arthur Morgan i jego gang porwali mnie z wprawą doświadczonych kryminalistów.

Żyję ich życiem, a kiedy nie gram, dyskutuję o Red Dead Redemption 2 z moim równie oczarowanym współlokatorem. I tak jak wcześniej kompletnie nie interesował nas multiplayer - planowaliśmy tylko przejść historię - tak teraz, w świetle tego jak dobrym, klimatycznym tytułem okazał się nowy RDR, jesteśmy... zaintrygowani wizją Red Dead Online. Stworzenia własnych awatarów w tym świecie. Założenia własnego gangu, nazwania go Gangiem Andrzeja i zapuszczenia sążnistych wąsów...

Mój Andrzej Morgan wkrótce zaistnieje także w Red Dead Online...

Co ciekawe, dotychczas nie wiedzieliśmy praktycznie nic o tym trybie; nawet czy właściwie będziemy mogli założyć gang. Ten artykuł pisałem zresztą w zupełnie innym tonie, opierając się tylko i wyłącznie na przeciekach oraz słowach Zelnicka Straussa*, że tryb wieloosobowy wyjdzie pod koniec listopada. Konkrety na temat Red Dead Online Rockstar zdradził bowiem dosłownie tuż przed publikacją poprzedniej wersji.

Nie przedłużając - Red Dead Online startuje 27 listopada dla tych, którzy mają Ultimate Edition.

28 listopada dołączą osoby, które uruchomiły Red Dead Redemption 2 w dniu premiery. 29 listopada ci, którzy po raz pierwszy zagrali między 27 a 29 października. I wreszcie 30 listopada cała reszta.

Warto jednocześnie pamiętać, że będzie to wersja beta trybu sieciowego, a Rockstar wciąż wiele rzeczy będzie poprawiał. Te progi wejścia rozłożone na kilka dni też z pewnością mają zabezpieczyć serwery przed nadmiernym obciążeniem. Wraz z datą premiery otrzymaliśmy też garść nowych szczegółów.

Tak, w Red Dead Online założymy swój gang.

Znajdzie się w nim maksymalnie osiem osób. Gang będzie miał swój obóz, będziemy też mogli atakować kryjówki konkurencyjnych gangów. Poza tym pójdziemy na ryby czy wspólne polowanie, napadniemy na bank, poszukamy skarbów... Z pewnością będzie, co robić. Oficjalny komunikat mówi też o tworzeniu własnej postaci i dostosowywaniu jej umiejętności do preferowanego stylu gry.

Do dyspozycji dostaniemy oczywiście świat, który poznaliśmy już w trybie fabularnym Red Dead Redemption 2. Ba, mamy tam spotkać nawet znajomych NPC-ów. Z innymi graczami zmierzymy się a to swobodnie na drogach pięciu dostępnych stanów, a to w przygotowanych przez studio scenariuszach opatrzonych odpowiednimi trybami. Nie mamy jeszcze pewności, jak one będą dokładnie wyglądać, ale są przecieki, które pozwalają mieć na ten temat pewne podejrzenia.

Kłania się tutaj artykuł Trusted Reviews opublikowany w lutym tego roku. To za jego publikację portal musi zapłacić milion funtów wybranym przez Take-Two fundacjom. Wciąż nie znamy kulis tej sprawy (Take-Two zaatakowało wolność dziennikarską czy Trusted Reviews złamało prawo, by zdobyć informacje?), niemniej ostra reakcja wydawcy potwierdza raczej wiarygodność artykułu.

Mogliśmy tam przeczytać, że w Red Dead Online pojawią się trzy specjalne tryby.

O ile drużynowy deathmatch Revive and Survive czy capture the flag nazwany Money Grab nie są żadnym zaskoczeniem, o tyle trzecim ma być... battle royale. Decyzja z pewnością logiczna pod kątem obecnych trendów i kwestii biznesowych. Zresztą, im dłużej o tym myślę, tym większą mam ochotę, by swoim Andrzejem pędzić na koniu ze strachem, że jedna kula może mnie wykluczyć z zabawy.

Bardziej jednak niż te tryby, graczy interesować może samo "życie" w Red Dead Online. W usuniętym już artykule Trusted Reviews można było przeczytać, że Rockstar kładzie nacisk na budowanie rzeczywistego świata. Po zagraniu w singla Red Dead Redemption 2 trudno oczekiwać czegokolwiek innego. Sklepikarze mają na przykład dekorować fronty swoich sklepów o różnych porach dnia, a na planszy mają pojawiać się tzw. Free Events w stylu poszukiwania skarbu. Kupowanie domów z GTA Online zostanie z kolei zastąpione przez zróżnicowane namioty, w których rozwiniemy nasze umiejętności.

W Red Dead Redemption 2 takie momenty cieszą często bardziej niż największe strzelaniny

Należy, oczywiście, pamiętać, że to nie są akurat potwierdzone informacje. Ot, za coś to Trusted Reviews płaci jednak te milion funtów i można podejrzewać, że ich przeciek był wiarygodny. Przez ten czas niektóre rzeczy mogły jednak ulec zmianie. Artykuł wspominał na przykład o aplikacji, która pojawi się wraz z premierą gry (prawda), ale dodawał, że będzie w niej można grać w pokera (nieprawda).

A skoro jesteśmy przy przeciekach... Na długiej liście trofeów RDR 2 to nazwane "Breakout" (czyli "Ucieczka") i wręczane za przejście pierwszej misji multiplayera ma już 0,001 proc. graczy. Testerzy sprawdzający stabilność gry przed premierą? Prawie na pewno tak. Trofeum zdobi też rysunek kuli na łańcuchu. A kiedy dodać do tego obrazek z intra trybu, wykopany przez Rockstar Intel z plików gry i przedstawiający wóz z więźniami...

W pierwszej misji Red Dead Online prawie na pewno będziemy uciekać z rąk stróżów prawa.

Na tym kończą się informacje na temat trybu sieciowego, zarówno te oficjalne, jak i niepotwierdzone. Wszystko stanie się jasne już jutro, kiedy osoby z edycją Ultimate zaczną tworzyć pierwszych kowbojów.

A dzisiaj pozostaje tylko wyobraźnia i osobiste nadzieje. Ja na przykład najbardziej liczę na to, że Red Dead Online uda się zachować tempo i atmosferę zbudowane w kampanii fabularnej. Marzę sobie, że Rockstar opóźnił premierę multiplayera nie tylko ze względów praktycznych, ale i po to, by nauczyć graczy grania w ich grę. Jadąc przez tę Amerykę u schyłku wieku chciałbym widzieć graczy łowiących ryby i ćmiących papierosy pod saloonem, a nie wygłupiających się w sposób, który złamie iluzję życia w tym świecie. Bardzo chciałbym, aby ten spokój z singla odczuwalny był również w Red Dead Online.

Drodzy gracze, stwórzmy sobie nasze małe Westworld.

* czy to nie dziwne, że CEO Take-Two nazywa się jak lichwiarz z Red Dead Redemption 2?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst