Nauka  / Felieton

Ziemia jest płaska? Astronauci rzucili koło ratunkowe raperowi. Nie chciał z niego skorzystać

Znani astronauci zareagowali na kampanię rapera, który zbiera pieniądze, by udowodnić, że Ziemia jest płaska.

Pamiętacie czechosłowacki serial "Szpital na peryferiach"? Mogę się założyć, że większość czytelników o nim nigdy nie słyszała. Trudno się temu dziwić, bo kręcono go na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku. Jest w nim scena, gdy pielęgniarka dyskutuje z doktorem Sztrosmajerem na temat leków podanych po operacji jednemu z pacjentów. "Gdyby głupota mogła się unosić, latałaby pani jak gołębica" - nie wytrzymał w końcu lekarz, gdy usłyszał, że pielęgniarka nie zastosowała się do jego zaleceń.

Tekst z serialu przyjął się w języku potocznym. Dzisiejsze standardy są oczywiście znacznie bardziej wyśrubowane i zachowanie lekarza uznalibyśmy za niewłaściwe. Żadna inna fraza nie pasuje chyba lepiej do tematu zdobywania dowodów na płaskość Ziemi niż to, co powiedział doktor Sztrosmajer. Zwłaszcza, że zwolennicy teorii naprawdę chcą wysłać statki latające, by ją udowodnić.

W ostatnich tygodniach nastąpiło wyjątkowe wzmożenie zwolenników „teorii”, że Ziemia jest płaska.

Polacy chcą zbudować drona, który dostarczyć miałby "niepodważalnych dowodów na płaski kształt Ziemi". Niezwykle zabawna jest argumentacja pomysłodawców kampanii, którzy tłumaczą, że materiały dostępne w sieci budzą wątpliwości i kończą się w nieodpowiednim momencie. Cóż, Uniwersytet YouTube'a okazał się niewystarczający, żeby udowodnić płaskość Ziemi. Trzeba więc sięgnąć po narzędzia, która pozwolą to potwierdzić raz na zawsze.

Misja budowy i użycia drona wyceniona została na 1,5 mln złotych. Póki co internauci zadeklarowali wsparcie na poziomie nieco ponad 700 zł. Dzieje się tak mimo sporej reklamy w sieci, projekt zyskał bowiem sławę. Co prawda bardziej w kategoriach dziwactw i lolcontentu, ale jednak.

Niestety, nie to jedyna inicjatywa próbująca zaprzeczyć naukowym faktom. Swoją zbiórkę ogłosił amerykański raper B.o.B. Ten chce zebrać milion dolarów na wysłanie satelitów i balonów meteorologicznych, które miałyby podobny cel. B.o.B. wybrał inną metodologię. Chce znaleźć dowód na kulistość Ziemi, ale to tylko pozór. Sam w nią bowiem nie wierzy.

Astronauci rzucają koło ratunkowe raperowi.

Reakcję astronautów na pomysł rapera można uznać za koło ratunkowe rzucone człowiekowi topiącemu się. W rzeczonym przypadku wodę zastępuje ignorancja, głupota lub tania chęć zabłyśnięcia, ale fakt jest faktem.

Terry Virts, astronauta w stanie spoczynku i człowiek, który spędził w kosmosie 213 dni postanowił przemówić B.o.B-owi do rozsądku. Stwierdził bowiem, że pomoże mu zaoszczędzić dużo pieniędzy, bo sam obleciał Ziemię wielokrotnie. Inny gigant misji kosmicznych, Scott Kelly, który spędził na orbicie 340 dni bez przerwy, zamieścił na Twitterze film nakręcony z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Przemówił nawet legendarny Buzz Aldrin. Drugi człowiek w historii ludzkości, który postawił stopę na Księżycu i widział z oddali kulistą Ziemię, przyłączył się do Terry'ego Virtsa i wytłumaczył raperowi czym jest orbita. Wszystko na nic.

Czy astronauci powinni dyskutować z raperem na temat niepodważalnych faktów?

Mam w tej kwestii bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony doceniam starania astronautów, by zanieść kaganek oświaty niedouczonemu lub niepokornemu raperowi. Zdaje sobie też sprawę, że muzyk ma wielu fanów, a jego poglądy niosą się po świecie i być może trafiają na podatny grunt. Z drugiej strony zastanawiam się czy tego, co robi B.o.B., ale też inni zwolennicy płaskiej Ziemi, nie należy po prostu ignorować. Pośrednim dowodem na to jest tweet B.o.B-a, w którym ten stwierdza, że "ludzie zwykle zniechęcają cię do robienia czegoś, gdy mają coś do ukrycia". Jak widać nie chciał skorzystać z koła ratunkowego i wybrał odmęty głupoty.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst