Oprogramowanie  / Artykuł

Prawdziwy powiew świeżości. Sprawdziliśmy nową aplikację Amazon Kindle na urządzenia mobilne

No nareszcie! Aplikacja Amazon Kindle na urządzenia mobilne właśnie wychodzi z epoki piksela łupanego i staje się naprawdę piękna. Czas najwyższy.

Uwielbiam Kindle’a. Mówię to bez cienia wstydu czy zażenowania – uwielbiam same czytniki, ekosystem Amazonu, w którym kupuję książki, ogólne nowoczesne, wygodne doświadczenie konsumpcji treści. W zestawieniu z tą wygodą nawet zdarza mi się zapomnieć o fakcie, że Amazon to bezwzględny monopolista, koszący rynki książkowe na każdym rynku, na którym się pojawi.

Do tej pory ekosystem Kindle’a miał jednak jedną poważną skazę – aplikację mobilną na smartfony i tablety.

Powiedzieć, że aplikacja Amazon Kindle na Androida/iOS była paskudna, to nic nie powiedzieć. Zresztą, spójrzcie sami:

Aż chce się powiedzieć „halo, Amazon? 98’ dzwonił, żeby mu oddać interfejs”. Przestarzałe w tej aplikacji było wszystko – od wyglądu, poprzez menu kontekstowe, aż po sam panel czytelniczy. Czytanie książek zakupionych w Amazonie na urządzeniu mobilnym nie należało do przyjemności. Na szczęście dni archaicznej, brzydkiej aplikacji są już policzone.

Nowa wersja Amazon Kindle na iOS i Androida to długo oczekiwany powiew świeżości.

Na moim smartfonie nie widać jeszcze aktualizacji, ale ma ją już u siebie Piotrek Grabiec, toteż posłużę się zrzutami ekranu z jego iPhone’a. Powiem wprost – gdybym nie wiedział, na co patrzę, nie powiedziałbym, że to aplikacja Amazon Kindle.

Przede wszystkim – jest ładniej.

Interfejs aplikacji, menu, czytnik, sklep… wszystko zostało gruntowanie przebudowane w nowej wersji aplikacji. Teraz chce się na to patrzeć, chce się korzystać! Aplikacja Amazon Kindle w końcu wygląda nowocześnie i nie odstaje wizualnie od estetyki czytników Kindle. Zmieniło się wszystko – od ikony aplikacji, poprzez tła, aż po fonty i rozkład funkcji.

Szczególnie do gustu przypadł mi nowy element interfejsu, przywodzący na myśl muzyczne serwisy streamingowe: ikonka aktualnie czytanej książki u dołu aplikacji, która pozwala szybko wrócić do ostatnio przeglądanej pozycji z dowolnego miejsca. W tym miejscu możemy też przewracać strony czytanej książki oraz błyskawicznie dostać się do biblioteki lub sklepu.

Po drugie – jest użyteczniej.

Patrząc na zrzuty ekranu nowej aplikacji, od razu uwagę przyciąga duży, wyraźny pasek wyszukiwania, który pozwala szybko przeszukać całą zawartość biblioteki i sklepu.

Jest też dobra wiadomość dla tych, którzy korzystają z amazonowego serwisu Goodreads (takie zagraniczne Lubimy Czytać, ściśle powiązane z biblioteką na Kindle’u). Nowa wersja aplikacji Amazon Kindle jeszcze lepiej integruje się z serwisem. Teraz możemy wewnątrz jednej aplikacji znaleźć innych czytelników o podobnych gustach oraz dzielić się własnymi notatkami i podkreśleniami w książkach.

Ta możliwość niestety początkowo dostępna będzie wyłącznie w wersji aplikacji na iOS, ale w przyszłości ma również trafić na Androida.

Dzięki nowej aplikacji Amazon Kindle ekosystem Kindle’a w końcu jest kompletny. Prawie.

Nowa wersja aplikacji Amazon Kindle ucieszy wszystkich, którzy regularnie czytają e-booki na czytniku Amazonu, korzystając z synchronizacji w chmurze. Wygoda płynnego przełączania się między czytnikiem a smartfonem jest nie do przecenienia i w końcu nic nie tracimy (prócz ekranu e-ink), przesiadając się na chwilę na urządzenie mobilne.

Teraz Amazonowi została już tylko jedna aplikacja niepasująca do reszty – Audible. Audiobookowy serwis Jeffa Bezosa zaczyna trącić myszką i jemu także przydałaby się kuracja odmładzająca. Oby stało się to jak najprędzej, a Kindle znów stał się jednym spójnym ekosystemem. Zarówno od strony użytkowej, jak i wizualnej.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst